Obwodnica Augustowa: jest decyzja środowiskowa. Droga pobiegnie przez Raczki.

(uz)
Początek obwodnicy Augustowa (według starych planów) od strony Białegostoku
Początek obwodnicy Augustowa (według starych planów) od strony Białegostoku fot. Archiwum
Dziś Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku wydała decyzję środowiskową w sprawie budowy obwodnicy Augustowa. Za najbardziej przyjazny środowisku wariant uznano przebieg drogi przez Raczki.

Raport, jako najmniej szkodliwy dla środowiska oraz najmniej konfliktowy społecznie, wskazał przebieg obwodnicy przez miejscowość Raczki (tzw. wariant III A) - wyjaśnia Małgorzata Wnuk, rzeczniczka RDOŚ.

A chodzi tu o raport sporządzony przez firmę DHV. Analizowane były trzy warianty przebiegu obwodnicy: przez Dolinę Rospudy, przez Raczki i przez Chodorki. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wnioskowała o wydanie decyzji środowiskowej właśnie dla wariantu przez Raczki.

Obwodnica Augustowa w wariancie przez Raczki będzie miała blisko 39 kilometrów. W planach drogowców jest budowa dwóch nowych odcinków dróg oraz przebudowa dróg istniejących. Na trasie przewidziano pięć węzłów drogowych, wiadukty oraz mosty nad rzekami Kamienny Bród, Rospuda, Szczeberka. Ponadto powstaną przejścia dla zwierząt oraz drogi serwisowe.

Więcej o obwodnicy Augustowa przeczytasz w środowym papierowym wydaniu Kuriera Porannego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Danielllo1992
Heh, świat naprawdę idzie ku zagładzie!!! Nie rozumiem tych tępych niby ekologów i osób które badały którędy ma iść obwodnica... Czy ich rozumowanie przebiega w ten sposób: "Ratujmy żaby, niech cierpią ludzie!!!"? A gdyby chodziło o miejscowości w których żyją ci niby ekolodzy to już by stanęli po innej stronie (cieszyłbym się gdyby pod domem każdego z tych niby ekologów puścili obwodnicę albo autostradę)... Poza tym co to za sens budować obwodnicę jednego miasta, żeby szła przez inne? Przecież to pomysły ludzi niepełnosprawnych umysłowo... Wejzcie na demotywatory i znajdźcie zdjęcie pod tytułem: "Niepełnosprawni fizycznie w świecie niepełnosprawnych umysłowo"...
k
krynek
Ekoterrorystów uprasza się o nie nie komentowanie. Już dosyć SZKÓD narobiliście!!! A pomysły typu TIRy na tory to możecie sobie wsadzić nie powiem gdzie. Problem z uruchomieniem połączeń w Sokołach i Łomży pokazał realność takich pomysłów!
G
Gość
CYTAT(jaś fasola @ 29.12.2009, 16:30:02)
Radosław Różycki - "Kraj i swiat" - Piątek, 23 lutego 2007

"Zielona droga donikąd"

"/.../ W 2005 roku podlaski oddział Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot zaskarżył do Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który odrzucił skargę Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Zielone Mazowsze" na postanowienie ministra środowiska w sprawie projektów zabudowy i zagospodarowania terenu, które obejmowało sprawę obwodnicy Augustowa. NSA odrzucił skargę kasacyjną Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot. W uzasadnieniu napisano m. in., że "uzgodniony przebieg obwodnicy jest najbardziej odpowiedni ze względu na ochronę środowiska".
/.../"


Jezeli wyrok ten jest prawomocny, istnieje moim zdsaniem oczywsita koniecznosc dostoswowania sie do niego. Uwazam, ze władze miasta, regionu i wojeowódzkie winny to niezwłocznie przeanalizować.

Nie dla skansenu na Podlasiu -amor civitas bialostoccensis suprema lex
j
jaś fasola
Radosław Różycki - "Kraj i swiat" - Piątek, 23 lutego 2007

"Zielona droga donikąd"

"/.../ W 2005 roku podlaski oddział Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot zaskarżył do Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który odrzucił skargę Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Zielone Mazowsze" na postanowienie ministra środowiska w sprawie projektów zabudowy i zagospodarowania terenu, które obejmowało sprawę obwodnicy Augustowa. NSA odrzucił skargę kasacyjną Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot. W uzasadnieniu napisano m. in., że "uzgodniony przebieg obwodnicy jest najbardziej odpowiedni ze względu na ochronę środowiska".
/.../"
j
jaś fasola
Radosław Różycki - "Kraj i swiat" - Piątek, 23 lutego 2007

"Zielona droga donikąd"

"Ekolodzy przemilczają fakt, że przyjęcie któregoś z proponowanych przez nich wariantów budowy obwodnicy Augustowa, mogłoby opóźnić realizację inwestycji o wiele lat, a nawet w ogóle ją uniemożliwić.

Według często wypowiadających się w mediach ekologów i osób z nimi sympatyzujących, budowa obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy jest barbarzyństwem, szaleństwem i gwałtem na przyrodzie oraz dziedzictwie narodowym. Aktywiści twierdzą też, że nie występują przeciw interesom mieszkańców Augustowa, którzy domagają się natychmiastowego rozpoczęcia budowy obwodnicy. Mieszkańcy mają dość tirów sunących bezustannie przez miasto i stanowiących poważne niebezpieczeństwo dla przechodniów. Szacuje się, że rocznie przejeżdża przez miasto ponad 1 mln 200 tys. tirów. Hałas, spaliny i wypadki (pod kołami tirów ginie co roku prawie 20 osó, to prawdziwe plagi Augustowa.
Rozwiązaniem problemu ma być budowa obwodnicy omijającej miasto. Wbrew temu, co mogą sugerować niektóre przekazy, nie może ona przebiegać inaczej niż przez dolinę rzeki Rospuda. Nawet głośny ostatnio tzw. wariant zgody (przez Chodorki) zakłada przecięcie rzeki. Problemem więc jest miejsce, w którym trasa przetnie rzekę. Jak twierdzą aktywiści organizacji ekologicznych, przyjęty wariant jest najgorszy z możliwych. Jego skutkiem będzie bowiem wycięcie 26 tys. drzew, zniszczenie siedlisk ptaków i cennych roślin (najczęściej wymieniana jest tu miodokwiat krzyżowy, jeden z gatunków storczyka) oraz cenne przyrodniczo torfowiska.
Wojna na słowa
Przygotowania do rozpoczęcia inwestycji trwały 15 lat. Obwodnica Augustowa liczyć ma przeszło 17 km, a koszt jej wybudowania oszacowany został na 439 mln złotych (organizacje ekologiczne twierdzą jednak, że z pewnością przekroczy on 500 mln). Jak utrzymuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, w wyniku szeregu analiz wybrany został optymalny pod kątem ekologicznym, społecznym i ekonomicznym wariant przebiegu trasy. Ponadto cały proces przygotowania budowy był zgodny z prawem polskim i europejskim, co potwierdzić miał wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2005 roku.
"Przygotowując kilkanaście lat budowę tej drogi dokonaliśmy bardzo szczegółowych analiz środowiskowych. My budujemy w obszarze zwanym Naturą 2000 i zgodnie z wymaganiami programu Natura 2000 musimy dokonać kompensat środowiskowych, czyli nie zapłacić za wycięte drzewa, a posadzić 2000 hektarów, chyba, drzew, tak naprawdę, a wyciąć ze 20. Więc my naprawdę musimy spowodować, że budowa tej obwodnicy nie spowoduje uszczerbku dla środowiska" – mówił Polskiemu Radiu Andrzej Maciejewski, rzecznik prasowy GDDKiA.
Aktywiści organizacji ekologicznych utrzymują jednak, że budowa obwodnicy równa się dewastacji cennych przyrodniczo terenów. Powołują się przy tym na dyrektywy unijne, które interpretują jak obowiązujące przepisy prawne. Tymczasem, jak napisał w swym artykule prezentowanym na konferencji Techniczne dni drogowe, dr Włodzimierz Kwiatkowski z Politechniki Białostockiej: "Ostoje Natura 2000, których podstawowym celem jest utrzymanie różnorodności biologicznej w krajach UE poprzez ochronę siedlisk oraz zagrożonych gatunków fauny i flory nie muszą być obszarami ochrony ścisłej. Zgodnie z zapisami Dyrektywy Habitatowej i Ptasiej mogą one być wykorzystywane również gospodarczo w nawiązaniu do zasad zrównoważonego rozwoju. Jednak w sytuacji, gdy na obszarach „naturowych” występują siedliska lub gatunki priorytetowe dla krajów Wspólnoty Europejskiej, to zezwolenie na realizację przedsięwzięcia może być udzielone tylko i wyłącznie ze względu na nadrzędny interes publiczny polegający na ochronie zdrowia i życia ludzi lub zapewnienia bezpieczeństwa powszechnego. Sytuacja taka występuje w przypadku Augustowa." (cyt. gddkia.gov.pl).
Sporny odcinek obwodnicy Augustowa to półkilometrowa estakada, która miałby przeciąć Rospudę. Według projektu trasa miałby biec 11 metrów nad ziemia i wspierać się na specjalnych słupach, które zostałyby wbite w ziemię w sposób, który jak najmniej naruszałby stosunki wodne na torfowisku. Według ekspertyz, którymi dysponuje GDDKiA zmiany w środowisku wodnym wywołane przez budowę estakady, byłyby bardzo małe. Odmiennego zdania są ekologiczni aktywiści.
Między rządem a aktywistami trwa walka o rząd dusz mieszkańców Augustowa. Ekolodzy zaproponowali tzw. wariant zgody, pod którym podpisać się miało 1000 mieszkańców Augustowa (mniej więcej tyle samo osób brało udział w demonstracji domagającej się rozpoczęcia budowy, przeciwko niej protestuje kilkudziesięciu aktywistów z całej Polski). Sugerują też (np. na internetowej stronie organizacji Greenpeace), że minister środowiska ogłosił decyzje o budowie "pod presją drogowców i lokalnych polityków".
Ekolodzy zarzekają, że nie są przeciwni budowie obwodnicy jako takiej i chcą tylko zmiany jej przebiegu. Jedni domagają się przeanalizowania alternatyw, inni powołują się na konkretne projekty jako gotowe do wdrożenia. Przemilczają przy tym fakt, że jakakolwiek zmiana projektu przebiegu trasy wymagałaby nowego pozwolenia na budowę, nowych nakładów inwestycyjnych i nowych przygotowań, które, według dyrektora GDDKiA Zbigniewa Kotlarka, mogłyby zabrać nawet osiem lat. Burmistrz Augustowa, Leszek Cieślik stwierdził wprost, że wariant ten mógłby skończyć się tym, że obwodnica nie powstałaby w ogóle.
Ekoideologia
Wiele wskazuje, że o takie rozwiązanie sprawy chodzi aktywistom. Argumentacja: "My też chcemy obwodnicy, tylko innej" ma najpewniej znaczenie wyłącznie retoryczne, które pozwala odrzucać oskarżenia o dążenie do zahamowania rozwoju społecznego i gospodarczego.
Organizacje ekologiczne reklamujące akcję "ratowania" Rospudy promują również (w wydawanych książkach i stronach internetowych) rozmaite ideologie, głównie o silnym zabarwieniu antykapitalistycznym i antycywilizacyjnym. Przykładem może być tu Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, organizacja mająca na celu obronę "zwierząt, roślin i naturalnego środowiska". Na internetowej stronie organizacji przeczytać możemy, że w swej działalności odwołuje się ona do założeń tzw. filozofii ekologii głębokiej, wymyślonej przez Norwega Arne Naessa, który tłumaczył swą ideę jako "filozofię odrzucającą dzielący antropocentryzm i zwracającej się ku tradycjom niepodzielności świata".
Filozofia ekologii głębokiej, którą promuje organizacja, zakłada dbałość o zachowanie biologicznej różnorodności życia na ziemi. W imię tej dbałości człowiek musi wykazać skłonność do daleko idących poświęceń. Zasada czwarta (z ośmiu) filozofii ekologii głębokiej głosi wręcz, że "rozwój pozaludzkich form życia wymaga zahamowania wzrostu liczebności populacji ludzkiej. Rozkwit życia i kultury człowieka daje się pogodzić z takim obniżeniem".
Kolejne zasady głoszą, że "oddziaływanie człowieka na inne formy życia jest obecnie zbyt duże, a sytuacja ta gwałtownie się pogarsza", co "wymaga poważnych zmian, szczególnie ekonomicznych, technologicznych i ideologicznych". W ostatnim przypadku chodzi "przede wszystkim o ograniczenie wzrostu materialnego standardu życia na rzecz jakości życia. Wytworzy się głęboka świadomość różnicy miedzy tym, co ilościowo i jakościowo wielkie".
Nie ulega wątpliwości, że zdaniem członków i sympatyków organizacji, budowa trasy szybkiego ruchu jest przejawem "pozornego podnoszenia standardu życia", któremu należy czynnie przeciwdziałać. Próby takie były już zresztą podejmowane. W 2005 roku podlaski oddział Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot zaskarżył do Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który odrzucił skargę Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Zielone Mazowsze" na postanowienie ministra środowiska w sprawie projektów zabudowy i zagospodarowania terenu, które obejmowało sprawę obwodnicy Augustowa. NSA odrzucił skargę kasacyjną Stowarzyszenia na rzecz Wszystkich Istot. W uzasadnieniu napisano m. in., że "uzgodniony przebieg obwodnicy jest najbardziej odpowiedni ze względu na ochronę środowiska".
Obecna w dolinie Rospudy wpływowa międzynarodowa organizacja Greenpeace także czerpie inspiracje do działania z ideologii. Jeden z jej założycieli, Robert Hunter pisał w książce "Wojownicy tęczy", że w kształtowaniu świadomości organizacji dużą rolę odgrywał mistycyzm w połączeniu z makiaweliczną zasadą, iż cel uświęca środki. Na początku lat 90. magazyn "Forbes" zwrócił uwagę, że Greenpeace nie jest w ogóle zainteresowany usuwaniem szkód wynikających ze skażenia środowiska. Organizację interesowało zapobieganie wszelkim działaniom, które mogłyby takim skażeniem skutkować.
Zachodnia prasa pisała również o związkach organizacji z sowieckimi służbami przy okazji organizowania antynuklearnych demonstracji w Europie podczas zimnej wojny. Greenpeace odrzucał te zarzuty. Upadek żelaznej kurtyny organizacja powitała dość chłodno. W wiosennym numerze magazynu "Greenpeace" w 1990 roku ukazał się artykuł, w którym napisano, że z czysto ekologicznego punktu widzenia socjalizm i kapitalizm nie różniły się od siebie. Musiało to zadziwić każdego, kto znał realia społeczne i gospodarcze dwu wrogich bloków.
W sporze o Rospudę ekolodzy nie stosują argumentacji ideowej, lecz głównie prawniczą. Istnieje zatem ryzyko, że opinia publiczna nie zostanie poinformowana o prawdziwych motywach działań ekologów. Świadczyć może o tym wypowiedź rzecznika Greenpeace, Jacka Winiarskiego, który w reakcji na propozycję premiera Kaczyńskiego przeprowadzenia referendum w sprawie budowy obwodnicy przyznał, że wyniki głosowania na Podlasiu nie byłyby zgodne z oczekiwaniami aktywistów.
Obwodnica geopolityczna
Zdecydowanie najmniej mówi się o strategicznym znaczeniu trasy Via Baltica, której obwodnica augustowska byłaby częścią. Premier Jarosław Kaczyński zauważył w Sygnałach dnia, że gdyby dostosować się do żądań ekologów (w których dobre intencje nie wątpił), powstałby precedens uniemożliwiający rozbudowę autostrad w kraju, który potrzebuje ich, by dogonić inne rozwinięte państwa. "Nie wszystkim się podoba, także poza Polską, perspektywa kraju, który już zupełnie będzie przypominał kraje zachodnie bogatszej i szczęśliwszej przez wieki części Europy" – mówił premier. Nietrudno się domyślić, że jednym z takich nieprzychylnych Polsce krajów jest Rosja. Ekolodzy nie umieją lub nie chcą dostrzec tego aspektu całej sprawy, przez co ich działania mogą przynieść straty znacznie przekraczające doraźne korzyści wynikające z zachowania drobnych w gruncie rzeczy walorów przyrodniczych.
Przeciwnicy budowy obwodnicy nie są przegrani. Jeśli potwierdzą się zarzuty wobec ministra środowiska Jana Szyszki, a Centralne Biuro Antykorupcyjne dopatrzy się nieprawidłowości w białostockim oddziale GDDKiA, winni kompromitacji będą politycy, nie ekologiczni aktywiści. Z równą stratą dla mieszkańców Augustowa, Podlasia i całego kraju. I Europy."

koniec cytatu
s
schidl
CYTAT(daniel @ 29.12.2009, 14:30:09)
A poprzednią decyzję środowiskową to chyba wydawały krasnoludki.

Niech szlag trafi te deb***kę schidl, co wygrała slalom
d
daniel
A poprzednią decyzję środowiskową to chyba wydawały krasnoludki.
G
Gość
"Najbardziej przyjazna środowisku" A gdzie : najbardziej przyjazna ludziom, mieszkańcom?
k
krzych
Ile kosztowała ta decyzja, i kto otrzymał honorarium?
~Gosc~
Cala obwodnica -czy przez doline Rosudy, przez Raczki czy przez Chodorki - na calej dlugosci musi byc dwujezdniowa i jej budowa w takim czy innym ksztalcioe nie moze byc ewentualnym domniemanym pretekstem do marginalziacji wezla drogowego Bialystok -ktory musi miec polacznie ekspresowe z krajami nadbaltyckimi. Gwarantuje to Traktat Akcesyjny RP do UE -jak tez wynikac to powninno -uwazan - z zapisów Zielonej Ksiegi TEN-T

Postamy proste pytanie: co zrobily , zrobia i beda robic wladze miasta Bialegosotku, wladze samorzadowe regionalne jak i wladze wojewodzkie aby zapewnic Białemustokowi to niezbywalne prawo?

Nie dla skanesdu na Podlasiu-amor civitas bialostoccensis suprema lex
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie