Obserwator Gospodarczy Podlasia. Zarabiamy lepiej. Teoretycznie.

Izabela Krzewska [email protected]
prof. Bogusław Plawgo z Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku
prof. Bogusław Plawgo z Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku
Mimo że bezrobocie powoli spada i rosną nasze dochody, obecna sytuacja w podlaskiej gospodarce wciąż nie napawa zbytnim optymizmem.

Chociaż raport Podlaskiego Obserwatorium Rynku Pracy i Prognoz Gospodarczych opiera się jedynie na danych za I kwartał 2011 roku, z uwagą śledzimy, czy regionalna gospodarka podniosła się już z kryzysu. Wyniki nie są najlepsze. Po pierwsze, niepokój budzi wzrost cen. Koszt towarów i usług w IV kwartale 2010 r. (dane za I kwartał 2011 r. nie zostały jeszcze opublikowane przez GUS), w odniesieniu do IV kwartału 2009 r., wzrósł o 2,5 proc. Według prognoz ekspertów, w naszym regionie wskaźnik cen będzie rósł, jednak nieco wolniej niż średnio w kraju.

Zobacz także. Praca. 7 euro - stawka za godzinę pracy w Polsce. To jedna z najniższych w UE

Bezrobocie w dół, ale wolno

Kolejnym niepokojącym wskaźnikiem jest poziom bezrobocia. Co prawda, w ewidencjach podlaskich urzędów pracy ludzi ubywa. Przykładowo w maju tego roku liczba osób bez pracy wyniosła 63065, czyli blisko 5,5 tys. mniej niż w marcu br. Z drugiej strony, w I kwartale 2011 r. liczba bezrobotnych była wyższa od zanotowanej przed rokiem o 4,5 proc. (o 2539 osób). Aż 12 proc. więcej osób zarejestrowało w „pośredniaku”, a wyrejestrowało z ewidencji o 6,2 proc. mniej niż w roku poprzednim.

– Tendencje na rynku pracy są nadal niekorzystne – mówi Edyta Dąbrowska, koordynatorka PORPiPG działającego przy Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Białymstoku. – W najbliższym okresie można jedynie oczekiwać lekkiej tendencji spadku bezrobocia w związku z rozpoczęciem prac sezonowych.

I choć póki co, od początku roku do urzędów pracy trafiło 8,6 tys. ofert, czyli aż 3,5 tys. mniej niż w ub. roku, samych propozycji prac sezonowych jest dwa razy więcej.

Zobacz także. Dzień wolności podatkowej. Już pracujemy dla siebie

Realnie – pieniędzy mniej

Na pocieszenie warto jeszcze wspomnieć, że w I kwartale br. przeciętny Kowalski zarobił miesięczne średnio 2865 zł brutto, czyli o 2,5 proc. więcej niż w roku poprzednim. Analizy pokazują, że w grudniu wynagrodzenia podlasian notują spory wzrost, w styczniu spadek, by przez kolejne 2 miesiące rozpocząć marsz w górę. Taka tendencja powtarza się od lat. – W grudniu występuje duże ożywienie handlu w związku ze świętami, a przedsiębiorstwa wypłacają różnego typu nagrody na konto wyników finansowych. W styczniu gospodarka trochę zwalnia – tłumaczy prof. Bogusław Plawgo z Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku, a jednocześnie studzi entuzjazm pracowników.

Biorąc pod uwagę stopień inflacji, realnie zarabiamy mniej niż w 2010 r. Do tego w dalszym ciągu poziom naszych wynagrodzeń znacząco odbiega od średniej krajowej (w marcu przeciętne miesięczne wynagrodzenie wyniosło 3633 zł i było o ok. 17 proc. wyższe niż w woj. podlaskim).

Opinia: prof. Bogusław Plawgo

Kolejne dane potwierdzają niezdolność regionalnej gospodarki do wygenerowania odpowiedniego poziomu inwestycji. Należy skoncentrować się na przyciąganiu inwestycji zewnętrznych. Bez tego nie ma szans na utrzymanie dotychczasowej pozycji, nie mówiąc o nadrabianiu zaległości w stosunku do bardziej rozwiniętych regionów.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie