Obiekty sportowe w Białymstoku sprzed lat. Gdzie się podziały hale, boiska, baseny i korty tenisowe? [ZDJĘCIA]

Tomasz Dworzańczyk
Tomasz Dworzańczyk
Udostępnij:
Białystok przed laty nie miał się czego wstydzić, jeśli chodzi o obiekty sportowe. W latach 70 i 80-tych poprzedniego stulecia w naszym mieście z powodzeniem funkcjonowały stadiony i hale sportowe, otwarte baseny, a nawet wyciągi i skocznie narciarskie. Można zaryzykować tezę, że pod tym względem było nawet lepiej niż dziś.

Co prawda kilkadziesiąt lat temu nie mieliśmy stadionu takiego jak obecnie przy Słonecznej - posiadającego sztuczne oświetlenie, podgrzewaną murawę, czy certyfikację uprawniającą obiekt do rozgrywek europejskich na poziomie półfinałów Ligi Mistrzów, czy Europy, ale też ówczesnego obiektu "Gwardii" też nie trzeba było się wstydzić. Mało tego, tamten stadion - wybudowany w 1971 roku na "Dożynki" - był przez wiele lat postrzegany jako obiekt TOP 10 w Polsce.

ABY ZOBACZYĆ DAWNE OBIEKTY SPORTOWE W BIAŁYMSTOKU PRZEJDŹ DO GALERII

Dość powiedzieć, że na stary stadion mogło wejść nawet 30 tysięcy widzów i taka frekwencja nie była niczym nadzwyczajnym, szczególnie podczas tzw. premierowego sezonu Jagiellonii w ekstraklasie - pod koniec lat 80-tych. Na stadionie Gwardii rozgrywane były też mecze międzypaństwowe (np. mecz Polska - Bułgaria 3:2), czy europejskie puchary z udziałem Widzewa Łódź, który za wybryki swoich kibiców musiał rozgrywać spotkania w odległości 250 km od Łodzi.

Wspomnijmy tylko, że stadion Gwardii nie był jedynym w Białymstoku. W śródmieściu przy ul. Jurowieckiej istniał jeszcze bardzo przyzwoity obiekt Jagiellonii (na około 5 tys. osób).

Ale odejdźmy od futbolu. O ile stary stadion został zastąpiony nowym, to niestety, nie możemy tego samego powiedzieć o halach sportowych z prawdziwego zdarzenia, których w naszym mieście zwyczajnie już nie ma.

Przed laty w Białymstoku były dwa "dyżurne" obiekty, wykorzystywane na potrzeby miejscowych klubów, które miały swoich reprezentantów w sportach halowych. Włókniarz dorobił się w latach 80-tych własnej hali, która przez blisko 20 lat służyła m.in. koszykarkom tego klubu oraz koszykarzom Instalu. Obie ekipy grywały przez lata w ekstraklasie (Włókniarz nawet zadebiutował w europejskich pucharach). Odbywało się tam wiele innych imprez sportowych i kulturalnych. Wartymi zauważenia z pewnością były międzypaństwowe mecze - bokserski Polska - USA, czy koszykarski Polska - Litwa. Zawsze na takich imprezach było obecnych kilka tysięcy osób.

A jak jest teraz? Nie ma w Białymstoku żadnej hali, bo trudno liczyć za takie obiekty przyszkolne, które mogą pomieścić góra 500 osób. Białostockim kibicom, którzy pamiętają tamte czasy, na samo wspomnienie łza się w oku kręci. I choć od wielu lat słyszy się, że nowoczesna hala jest potrzebna, że są nawet jakieś plany jej powstania, to wielu ludzi z roku na rok traci nadzieję, że jej doczeka.

Hali nie ma, podobnie jak otwartych basenów, z których kiedyś słynęło nasze miasto. Choć trudno w to uwierzyć, kiedyś latem w Białymstoku, żeby zażyć kąpieli i poleżeć nad wodą na słońcu, nie trzeba było być zdanym jedynie na Zalew Dojlidy. Istniało kilka otwartych basenów, jak np. przy Mickiewicza - Jagiellonia, czy przy ul. Kawaleryjskiej - Gwardia, a przy szpitalu funkcjonował jeszcze obiekt Śniadecji.

Żeby już przejść do całkowitej abstrakcji, wystarczy wspomnieć, że w naszym mieście była też kiedyś skocznia narciarska. I to w czasach, kiedy Małysza i Stocha nie było nawet na świecie.

Te i inne obiekty, na których kiedyś tętniło sportowe życie w Białymstoku zobaczysz w naszej galerii.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
10 października 2019, 13:56, Gość:

Zanim "Piast" dostał boisko przy Elewatorskiej, to był tam "stadion" należący do kogoś innego.

Ze starych obiektów warto wspomnieć o wieży spadochronowej przy stadionie miejskim.

Przedstawiony obiekt na Elewatorskiej to był obiekt KKS Ognisko Białystok od powstania klubu do roku 1993.

G
Gość
Do Pana Redaktora . Przedstawiony obiekt na Elewatorskiej to był obiekt KKS Ognisko Białystok od powstania klubu do roku 1993.
w
www.Koncerty.Bialystok.pl
Sport = kalectwo, a kiedyś było zdrowie: sekcja zwłok 25-letnej siedmioboistki Birgit Dressel wykazała 101 leków! A w mistrzostwach Europy w 1986r w Stuttgarcie 25-letnia Birgit Dressel zajęła w siedmioboju czwarte miejsce. Leki te znaleziono w jej domowej lodówce. Uda i pośladki dziewczyny były podziurawione licznymi ukłuciami strzykawki. Łykała po dziewięć–dziesięć tabletek naraz pigułki nasercowe, przeciw zakrzepicy i przeciw zmiękczeniu kości, odwodnieniu, wyziębieniu mózgu, antyreumatyczny voltaren. Zamiast jednej pigułki antykoncepcyjnej przyjmowała trzy. Organizm siedmioboistki był kompletną ruiną. nastąpiła u niej znaczna maskulinizacja, rozrost masy mięśniowej i powiększenie łechtaczki oraz wyraźnie obniżony głos.

Podejrzanie dużo osób postawiło na porażkę mistrzów Francji. Palce w tym maczali sami zawodnicy, a także ich najbliżsi. w trakcie meczu w zakładach bukmacherskich pojawiały się żony i partnerki piłkarzy

Ustawianie wyników zawodów sportowych to nie wymysł dzisiejszych czasów. Jak się okazuje, nielegalne praktyki stosowane były już w starożytności. Naukowcom udało się rozszyfrować dokument pochodzący z roku 267. Ku zaskoczeniu archeologów, była to umowa zawarta pomiędzy dwoma nastolatkami, biorącymi udział w prestiżowych zawodach w Egipcie. W kontrakcie ojciec młodzieńca o imieniu Nicantinous godzi się na zapłacenie łapówki trenerom drugiego młodzieńca, Demetriusa. Obaj chłopcy mieli wziąć udział w zapasach podczas finałów 138 zawodów w mieście Antinoopolis. Demetrius podczas walki upadnie trzy razy, po czym podda się. W zamian otrzyma trzy tysiące osiemset srebrnych drachm - przewidywała umowa. Za taką kwotę można było kupić osła. Kontrakt zakładał zapłatę nawet, jeśli sędzia zorientowałby się, że mecz jest ustawiony i przerwał zawody. Naukowcy głowią się tylko, czemu starożytni sportowcy sporządzali pisemne umowy.

„Wszyscy kibice to jedna rodzina. Nie liczy się wynik lecz tylko zadyma”! Badania potwierdzają że sportem interesują się osoby mające pociąg seksualny do mężczyzn. W przypadku kobiet to normalne, mężczyźni kibice to homoseksualiści. Nawet jeśli wmawiają sobie i innym że są heteroseksualni.

Były piłkarz Racingu Mechelen w wieku 27 lat zdecydował się przejść na sportową emeryturę. Męczyły go kontuzje. A że nie w głowie mu była praca w roli szkoleniowca czy działacza, postanowił spróbować swoich sił w filmach pornograficznych dla homoseksualistów!

De Falco od dawna wiedział, że jest gejem. Nie przyznał się do tego wcześniej, ponieważ bał się, że nie zostanie zaakceptowany przez innych.

Odkąd miałem 20 lat obracałem się w towarzystwie gejów, ale kiedy grałem w piłkę, nikt niczego nie podejrzewał. Jeśli ktoś dowiedziałby się o mojej orientacji, jestem pewien, że miałbym problemy.
G
Gość
Szkoda tego wyciągu w Ogrodniczkach.
G
Gość
Kapicowy z pomocą radnych z miasta zrobił betonową wieś !
G
Gość

a teraz nie ma niczego ,wstyd żeby miasto nie miało odkrytego basenu-na wsiach są

G
Gość

na miejscu stadionu przy Jurowieckiej powstają bloki,a nie galeria handlowa!

G
Gość

Zanim "Piast" dostał boisko przy Elewatorskiej, to był tam "stadion" należący do kogoś innego.

Ze starych obiektów warto wspomnieć o wieży spadochronowej przy stadionie miejskim.

Dodaj ogłoszenie