Nowy lokal/ Bar alkoholowy - Wodopojka. Stary Białystok na wyciągnięcie ręki.

Magdalena Szymańska-Smarżewska [email protected] tel. 85 748 95 42
Wodopojka już na stałe wpisała się w krajobraz ulicy Młynowej w Białymstoku
Wodopojka już na stałe wpisała się w krajobraz ulicy Młynowej w Białymstoku
Udostępnij:
"Pięćdziesiątka” wódki od 4 zł (dla studenta i dla ceniących sobie smaki z wyższej półki), piwo „laleczki” lub jak kto woli „granaty” Łomża, kiszone ogórki z Kruszwicy, oranżada Krynka, śledź marynowany z cebulką w oleju, kanapka ze smalcem, galareta z nóżek wieprzowych czy lorneta z meduzą to wszysko do konsumpcji "na szybko" w Wodopojce.

- Znam ulicę Młynową od czterdziestu lat – wspomina Jacek Tymiński, właściciel baru alkoholowego Wodopojka w Białymstoku. Niedaleko mieszkają moi rodzice. Przez ten czas, za każdym razem, kiedy tędy przechodziłem, obserwowałem ginie ten dawny Białystok.

Pewnego dnia chodziłem po starociach i kupiłem przewojenną butelkę po Baczewskim i lampę naftową. Siedząc w domu, patrzyłem na tę butelkę i lampę i wspominałem dawny Białystok i Wodopojkę, którą widziałem z rodzinnego domu. Wtedy to postanowiłem odtworzyć tę okolicę i klimat. Sienny Rynek z Wodopojką i knajpką dla furmanów, którzy wpadali na wódeczkę.

Marzenie pana Jacka po części ziściło się pięć lat temu, kiedy to końcu stał się właścicielem Wodopojki. Jednak dopiero teraz Wodopojka ruszyła pełną parą.

- Stwierdziłem, że to będzie coś oryginalnego, coś, czego nie ma w Białymstoku – mówi właściciel.- Da młodych ludzi nazwa Wodopojka nic nie mówi, ale ona jest wpisana w Białystok. Tu wszystko jest proste: kieliszki, zwykły śledź z cebulką, ogórek kiszony, kanapka ze smalcem… wszystko do konsumpcji na stojąco, tak, jak kiedyś, za furmanów. Człowiek sobie zajdzie do lokalu, wypije „kielicha”, zagryzie ogórkiem i idzie dalej.

Choć to dopiero początek funkcjonowania baru alkoholowego, to ma on już wielu swoich zwolenników.

- Ludzie są bardzo pozytywnie zaskoczeni – mówi Adam „Tequila”, barman. - Przychodzi do nas wielu klientów, którzy pamiętają i wspominają czasy, gdy to miejsce tętniło życiem. Byli zaskoczeni menu, szkłem, sposobem podania. Wiele osób przychodzi też z ciekawości. Jedni drugim mówią o tym miejscu.

- Z dnia na dzień jest coraz więcej klientów- dodaje Jacek Tymiński. - Wodopojka jest na Szlaku Esperanto, więc mamy nadzieję, że odwiedzać będą nas również goście zza granicy. Już wkrótce planuję odtworzyć studnie z zewnątrz budynku, z których konie piły wodę.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał Inowrocław
Byłem próbowałem wszystko rewelacja  polecam naprawdę zapada w pamięć
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie