Nowe Miasto: Volkswagen wyciągano z błota 4 godziny

(adek)
Droga gruntowa łącząca ulice Transportową i Starosielce jest zupełnie nieprzejezdna - pisze nasz Czytelnik. Na dowód przysłał zdjęcie.
Droga gruntowa łącząca ulice Transportową i Starosielce jest zupełnie nieprzejezdna - pisze nasz Czytelnik. Na dowód przysłał zdjęcie. Fot. Wojciech Oksztol
Udostępnij:
Ugrzązł samochodem na Nowym Mieście. Wyciągnęli go dopiero po 4 godzinach

Kilka godzin próbowałem wyciągnąć swój samochód z błota. Bez rezultatu - napisał do nas pan Anatol. - Ta droga nie nadaje się do użytku!

W zeszły wtorek ugrzązł na odcinku drogi gruntowej między ulicami Transportową a Starosielce. Przez kilka godzin próbował wydostać się z glinianego bagna.

Zapasy z autem w błocie

- Jechałem w stronę Starosielc. W pewnym momencie pod przednim lewym kołem mojego volkswagena załamał się lód i samochód zawisł na podwoziu - żali się pan Anatol.

Kilkugodzinne starania wyciągnięcia samochodu z mazi błota i lodu nie dały rezultatu.

- Przy temperaturze minus 5 stopni Celsjusza mokre rękawiczki przymarzły mi do łomu - wspomina pan Anatol - A rączką lewarka trzeba było kręcić w lodowatej wodzie.

Dopiero około godz. 21 na miejscu pojawił się samochód ciężarowy, który wyciągnął go z błotnej pułapki.

- Dlaczego nikt nie oznakował tego wyjazdu z ul. Transportowej i nie poinformował kierowców o grożącym niebezpieczeństwie? - pyta pan Anatol. - Skoro droga nie nadaje się do użytku, to powinno się ją całkiem zamknąć!

Postanowiliśmy to sprawdzić. Okazało się, że odcinek drogi łączącej ul. Transportową z ul. Starosielce jest zupełnie nieprzejezdny dla samochodów osobowych.

- Ta droga była zagrodzona, bo tam bloki budują - mówi pan Jacek, mieszkaniec osiedla. - To nie jest nawet droga! Tu jeżdżą tylko ciężarówki na budowę. Przecież ona jest cała w błocie, a glina zalega na pół metra.

Jeśli w pasie, to wyrównamy. Po mrozach

Pan Jacek twierdzi, że nikt z osiedla nią nie jeździ, a na skrzyżowaniu ulic przy wjeździe ze Składowej na Transportową stoi znak "ślepa ulica".

- Jeżeli jest to pas drogowy, to możemy ją wyrównać - mówi Andrzej Ciechanowicz, dyrektor departamentu dróg i transportu. - Na pewno ktoś pojedzie i sprawdzi, co tam się dzieje. Na razie musimy zaczekać, aż zmienią się warunki pogodowe. W tej chwili wszystko jest zamarznięte.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
concord
Mieszkam na Nowym Mieście i znam tą drogę,a właściwie jej brak.Tylko wariat ryzykował by nią przejazd,ale jak widać takowych nie brakuje.Pchać się po bezdrożach,gdy można spokojnie ulicą.Trochę dalej,ale bezstresowo.Kto drogi skraca,do domu nie wraca-pasuje jak ulał.
c
czytelnik
Droga rzeczywiście nie jest droga gruntową. To droga wyjeżdżona przez samochody ciężarowe zaopatrujące pobliskie budowy. Z doświadczenia jednak wiem że ta drogą prowadzą nawigacje GPS. Może i ten pechowiec z takowej korzystał.
o
oj ty
Jak sie jeżdzi bezdrożami jak w tym przypadku to trzeba umieć przejechać, a jak sie wpadnie to umiec wyjechac.
Mamy w Białymstoku eksperta światowej klasy z jazd po zupełnych bezdrozach p. Kazberuka.
A tak panie Anatolu trzeba było podlewarowac samochód tak by podnieśc lewe przednie koło/ jak zrozumiałem. Grunt był zmrozony więc twardy podłożyc coś pod te koło/ gałęzie swierkowe np, deskę czy cos podobnego/ tak by samochód nie był zawiśnięty na podłozu, opuscic , autko i dalej w droge.
Wyjazd jak sie umie to wyjedzie sie w godzine , a nie w cztery. Poza tym jak jest ciemno to nie jedzie się nieznaną drogą , to ze ktos tędy przejechał np żukiem nie znaczy że przejedzie golfik
g
gość
Tak to jest, gdy ktoś chce sobie skrócić drogę jadąc po bezdrożach. A nie lepiej było jechać normalnie, ulicami???? Tylko dlaczego pretensje do innych, a nie do siebie za głupotę?
M
Maksio
Czasem wystarczy poprawic niewielki kawalek ulicy, by ludziom tam mieszkajacym bardzo ulatwic zycie. Tak jest z drozkami okolicy Transportowej. I tu jest rola zarzadcow okolicznych osiedli by wymoc na wladzach miasta poprawe drog. Natomiast pretensje ze bloto jest nieprzejezdne sa troche smieszne.
f
fisk12
To nie jest droga gruntowa, tylko polna wyjezdżona przez namolnych kierowców takich jak ten pan, który się wpakował na własne życzenie i teraz za swoją głupotę obarcza cały świat. Od strony ul. Pogodnej stoi znak, iz droga jest "ślepa" a wcześniej na końcu Transportowej leżały bloki betonu zagradzające wyjazd i blokujące wjazd na to pole na którym ugrzązł bohater tekstu. Tacy jak on usunęli wcześniej zaporę aby tam jeździć. Do Starosielelc jest kilka dojazdów, ale zawsze znajdzie się jakiś "mądrzejszy", który potem wrzeszczy na lewo i prawo jaki to jest biedny.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie