Nowe Miasto. Joanna Szeszko: Przyjemne miejsce do życia.

Wojciech Wojtkielewicz
mieszka na osiedlu Nowe Miasto
mieszka na osiedlu Nowe Miasto Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Mieszkam tu już szósty rok i jak na razie bardzo sobie chwalę tę część miasta. Nowe Miasto to przyjemne miejsce do życia - mówi Joanna Szeszko.

Jak Pani podoba się osiedle Nowe Miasto?
Joanna Szeszko: Mieszkam tu już szósty rok i jak na razie bardzo sobie chwalę tę część miasta. To przyjemne miejsce do życia. Osiedle, podobnie jak całe miasto, w ostatnim okresie bardzo się zmienia i rozwija.

Plusem są też sklepy. Nie trzeba jechać daleko na zakupy, bo wszystkie są w zasięgu ręki. I to zarówno te większe placówki handlowe, jak i te mniejsze sklepiki. Podoba mi się też dobrze rozwiązana komunikacja. Rozkład jazdy autobusów jest na tyle dobrze ułożony, że można stąd bez problemu dojechać w każdy inny zakątek Białegostoku.

Ma Pani swoje ulubione miejsce na osiedlu?
- Tak. To szkoła podstawowa nr 50, a konkretnie sala gimnastyczna. To właśnie tam trenuje moja drużyna. Bardzo doceniam, że miejsce, w którym ćwiczymy i rozgrywamy mecze, jest blisko mojego domu. Także koleżanki są zadowolone z takiej lokalizacji, bo na Nowym Mieście i w okolicach mieszka duża część naszej drużyny. Nie jestem na osiedlu osamotniona.

Nowe Miasto to osiedle przyjazne sportowcom?
- Z jednej strony tak, bo jest tu obiekt, gdzie możemy trenować. Ale poza tym nie wiem, czy można je tak opisać. Owszem jest kilka ścieżek rowerowych, ale są raczej marnej jakości i jest ich mało. Zwłaszcza tych, po których dzieci mogłyby jeździć na rowerkach lub na rolkach. Ścieżki rowerowe dla najmłodszych powinny być bardziej bezpieczne. Nie od razu przy ulicy, ale może trochę dalej.

Zmieniłaby Pani coś na osiedlu? Może na Nowym Mieście czegoś brakuje?
- Na razie podoba mi się tak, jak jest i chyba niczego nie zmieniłabym gruntownie. Ciągle obserwuję jak osiedle się rozwija. Pojawiają się nowe bloki, a wokół nich także place zabaw.
Brakuje nam za to drzew i parku. Jeszcze jakiś czas temu mogliśmy korzystać z lasku za torami, ale teraz i tam powstają bloki.

Przydałoby się też miejsce dla młodzieży, jakiś ośrodek albo dom kultury. Zauważyłam, że chociaż osiedle jest duże, to młodzież nie ma co ze sobą zrobić.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
arek
chyba ze mieszkasz niedaleko tego boiska i do 2ej w nocy slyszysz mlodziez grajaca w pilke, drącą ryj i pijaca/sikajaco Ci pod oknem...bo oczycwiscie pseudoorlik powstał ale kibla nie uswiadczysz wiec ta licznie zgromadzona latem mlodziez chadza sikac i balamucic kolezanki pod okoliczne garze
Z
Zosia
Nowe Miasto I to syf i żulernia. Ideał mieszkania w Białymstoku to Nowe Miasto II (Pogodna, Zachodnia, Kręta, Kisiela). Tu naprawdę mieszka się super, nie m bydła, jest spokój. Nie jest to sypialnia. Jest fajny plac dla dzieciaków z boiskami. Latem odbywają się zajęcia z podwórkowymi wychowawcami. Na prawdę jest super!
S
Syntax error
Nieeee, to przypadek. To przeciez naprawde cudowne miejsce. Szczegolnie okolice scianki ;p
l
lol
juz 5u artykul o nowym miescie...czyzby mieszkania instalu/kombinatu nie chcialy sie sprzedawac...
G
Gośc
"Osiedle, podobnie jak całe miasto, w ostatnim okresie bardzo się zmienia i rozwija."
Chyba myślimy o innym osiedlu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie