Niepubliczne placówki oświatowe w Białymstoku mają zwrócić ponad 5 mln zł. Wykryto szereg nieprawidłowości

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Z roku na rok liczba niepublicznych placówek oświatowych rośnie, a samorządy muszą je zgodnie z przepisami  dotować. Stąd też z roku na rok rosną koszty jaki ponosimy z tego tytułu - mówi wiceprezydent Rafał Rudnicki.
Z roku na rok liczba niepublicznych placówek oświatowych rośnie, a samorządy muszą je zgodnie z przepisami dotować. Stąd też z roku na rok rosną koszty jaki ponosimy z tego tytułu - mówi wiceprezydent Rafał Rudnicki. UM w Białymstoku
Ponad 5 mln zł muszą miastu zwrócić niepubliczne placówki oświatowe. Taki jest wynik zintensyfikowanych kontroli, które przeprowadził ostatnio magistrat. Wśród nieprawidłowości wykryto m.in. zawyżanie liczby kształcących się u osób. Najwięcej nieprawidłowości było w szkołach policealnych i liceach dla dorosłych.

Z roku na rok liczba niepublicznych placówek oświatowych rośnie, a samorządy muszą je zgodnie z przepisami dotować. Stąd też z roku na rok rosną koszty jaki ponosimy z tego tytułu. Ponieważ mamy obecnie trudne czasy budżetowe i musimy oglądać każdą złotówkę, to na prośbę prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, zintensyfikowaliśmy kontrole i zwiększyliśmy liczbę osób, które się tym zajmują. Niestety okazało się, że - i mówię to z ogromnym ubolewaniem -

sporo pieniędzy było wyłudzanych

- mówi wiceprezydent Rafał Rudnicki.

Analiza dokumentów przedstawianych przez placówki, a przede wszystkim sprawdzanie liczby słuchaczy i uczniów w czasie trwania zajęć (odbywają się najczęściej w weekendy - przyp. red.), pozwoliły na weryfikację podawanych do rozliczenia danych. Kontrolerom udało się do tej pory stwierdzić nieprawidłowości na niebagatelną kwotę 5 280 740,32 zł, z czego 2 799 523,75 zostało już zwrócone, a reszta jest w trakcie egzekucji. Tak duże pieniądze wygenerowało sześć placówek. Jedna na kwotę nawet ponad 2 mln zł.

Czytaj też: Ranking liceów 2020 - Białystok. Sprawdź, która szkoła jest najlepsza!

- Placówki uchylały się od zwrotu niewykorzystanych dotacji, błędnie zgłaszały i przedstawiały koszty nauki uczniów i słuchaczy niepełnosprawnych, nierzetelnie wprowadzały dane do systemu informacji oświatowej, ale co najważniejsze zawyżały liczbę kształcących się u nich osób. Niektóre placówki wynajmowały też pomieszczenia po bardzo wygórowanych cenach, co stanowiło koszt kwalifikowany i pozwalało na rozliczenie zawyżonych dotacji - podkreśla Rafał Rudnicki.

Najwięcej nieprawidłowości wykryto w szkołach policealnych i liceach dla dorosłych. Jedna z takich placówek została nawet, po przeprowadzonej kontroli, zamknięta. Warto dodać, że niedawne zmiany w ustawie o finansowaniu zadań oświatowych ograniczyły wysokość wynagrodzeń dyrektorów placówek.

- Wcześniej gdy nie było ograniczeń wynagrodzenia dyrektorów sięgały nawet 40 tys. zł miesięcznie. Jak widać, dyrektorzy nie mieli więc umiaru - mówi wiceprezydent.

Czytaj też: Nerwowo w oświacie. Miasto poinformowało placówki niepubliczne o obcięciu dotacji. Następnego dnia się jednak wycofało

Dodaje, że departament edukacji będzie nadal przeprowadzać szczegółowe kontrole. - Ważne jest bowiem wychwycenie nieprawidłowości na jak najwcześniejszym etapie - podkreśla Rafał Rudnicki.

W naszym mieście funkcjonuje 159 niepublicznych placówek oświatowych w tym: 78 przedszkoli, 28 szkół podstawowych (w tym pięć specjalnych), 15 liceów ogólnokształcące (w tym 5 szkół dla dorosłych), 28 szkół zawodowych (w tym 20 szkół policealnych), dziewięć poradni psychologiczno-pedagogicznych i jeden ośrodek rewalidacyjny.

W kilku placówkach, do których zadzwoniliśmy, usłyszeliśmy że albo kontrole akurat u nich nie były przeprowadzane, albo że to wewnętrzna sprawa tychże placówek.

- Bardzo dobrze, że miasto przeprowadziło kontrole. Zawyżanie liczby uczniów to łamanie prawa, co jest niedopuszczalne - komentuje radna KO Joanna Misiuk, przewodnicząca komisji edukacji.

Ma nadzieję, że kontrole będą też stanowiły dla tych placówek pewną naukę na przyszłość - że wcześniej czy później miasto zweryfikuje sytuację.

- Natomiast z drugiej strony liczę, że miasto będzie wspierać te placówki w prawidłowym wydatkowaniu dotacji. Białostockie placówki niepubliczne są mimo wszystko bardzo dużym wsparciem dla placówek publicznych - podkreśla przewodnicząca.

Członek komisji edukacji Zbigniew Klimaszewski z PiS komentuje, że edukacja ma wymiar nie tylko oświatowy, ale też i wychowawczy. - Stąd też szczególnie w oświacie nie powinny być żadnych nieprawidłowości. Dobrze, że miasto skontrolowało placówki - mówi.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ale pomników będzie za te pieniądze :)

G
Gość

Wielkie pieniądze - 5 mln. Ile kosztowała lotniskowa bzdura? Ile kosztował tor wyścigowy zbudowany obok osiedla mieszkaniowego?

Ile kosztowały fotoradary które zbudowano - żeby je w 2016 wyłączyć.

G
Gość

40 tysi miesięcznie? duda zarabia połowę tego.

Dodaj ogłoszenie