Nie Teatr otwarty. Dorota i Henryk Miśkiewicz zainaugurowali nową scenę impresaryjną. Były jazzowe ballady i szalone improwizacje

Alicja Olchanowska
Alicja Olchanowska
Pierwszy koncert w Nie Teatrze zagrał jazzowy duet Dorota i Henryk Miśkiewicz.
Pierwszy koncert w Nie Teatrze zagrał jazzowy duet Dorota i Henryk Miśkiewicz. Alicja Olchanowska
8 października Nie Teatr po raz pierwszy zaprosił w swoje mury białostoczan. Na scenie wystąpił duet Dorota Miśkiewicz i Henryk Miśkiewicz, który dał popis jazzowej rozrywki na wysokim poziomie. Na koniec koncertu na gości czekało prosecco.

- Cieszymy się, że państwo są naszymi pierwszymi gośćmi w tym Nie Teatrze. Dziękujemy, że państwo nam zaufali, zaryzykowali i będą mogli doświadczyć wspaniałych doznań artystycznych. Po cichu liczymy, że będą państwo naszymi stałymi i gośćmi i ta scena państwa urzeknie - przywitała widzów Ilona Karpiuk, jedna z dyrektorek nowej miejscówki.

Miejsca sali kameralnej Nie Teatru były niemal w całości zajęte przez widzów. Wśród nich znalazł się nawet Marek Masalski -
pomysłodawca sceny impresaryjnej i właściciel Astoria Business&Leisure.

Radości z otwarcia nowego miejsca nie ukrywała też Sylwia Lubiniecka, druga zarządczyni sceny impresaryjnej.

- Dźwięki, które za chwilę popłyną z tej sceny były dla nas najważniejsze. Ta sala była gotowa jako pierwsza, zadbaliśmy o to, by dobrze czuli się państwo w naszych wnętrzach - zapewniła Sylwia Lubiniecka.

Pierwszymi artystami występującymi w Nie Teatrze byli Dorota i Henryk Miśkiewicz. Świętująca swoje 70-lecie legenda polskiego jazzu wystąpiła ze swoją utalentowaną córką - wokalistką, kompozytorką i skrzypaczką. Ale to nie jedyni Miśkiewiczowie na scenie, w zespole na perkusji grał Michał, brat Doroty. Miśkiewiczowie wystąpili z programem "Nasza miłość". To piosenki utrzymane w klimacie lirycznym, teksty zostały stworzone przez uznanych polskich poetów i poetki. Kompozycje zaś większości stworzył Miśkiewicz, często były to utwory napisane dawno i czekające aż ktoś tchnie w nie nowe życie. Aranżacje przedstawione podczas koncertu były przyjemne dla ucha, jazzowe ballady lub bardziej rozrywkowe, swingujące nuty. Dorota Miśkiewicz udowodniła, że nie tylko obdarzona jest pięknym, ciepłym wokalem, ale jej struny głosowe są plastyczne i potrafią wejść w rolę kolejnego instrumentu. Tak było kiedy ojciec i córka dawali popis wspólnego muzykowania - Henryk grał solo na saksofonie, a Dorota wyśpiewywała tę solówkę. Stworzyło to bardzo ciekawą harmonię. Miśkiewiczowie zafundowali gościom Nie Teatru rozrywkę na naprawdę wysokim poziomie.

Po występie widzowie udali się do kawiarni Nie Teatru. Tam zaserwowane było wino.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie