Napadli na kobietę w jej domu. Zaatakowali ją widłami, pobili i okradli

(mw)
Gdy Irena weszła do domu, na korytarzu zobaczyła byłego pracownika z widłami w rękach
Gdy Irena weszła do domu, na korytarzu zobaczyła byłego pracownika z widłami w rękach sxc.hu
W środę Sąd Okręgowy w Białymstoku wydał wyrok w sprawie tej okrutnej napaści. Wiesław B. został skazany na pięć lat więzienia, jego kompanowi - Krzysztofowi G., sąd wymierzył karę o rok niższą.

- Gdy pokrzywdzona weszła do swojego domu, miejsca, gdzie powinna czuć się bezpiecznie, została zaatakowana. Napastnicy byli bardzo brutalni. Pokrzywdzona została mocno poturbowana - powiedziała w środowym uzasadnieniu wyroku sędzia Izabela Komarzewska.

Pod koniec kwietnia ubiegłego roku ofiarą oskarżonych padła kobieta mieszkająca samotnie niedaleko Hajnówki. Wiesław B. znał dobrze Irenę, bo przez kilka lat u niej pracował. Powiedział Krzysztofowi G., że Irena jest bogata i ma w domu dużo pieniędzy. Mężczyźni postanowili, że ją okradną.

26 kwietnia przyjechali rankiem w pobliże jej posesji. Zaczekali, aż Irena wyjdzie do pracy. Gdy jej auto odjechało z podjazdu, Wiesław B. widłami wybił szybę w jednym z okien. Tak oskarżeni weszli do środka. Przeszukali dom, ale pieniędzy nie znaleźli. Dlatego postanowili zaczekać na właścicielkę.

Zabrali pieniądze, telefon i alkohol

Irena wróciła około godziny 14. Gdy weszła do domu, na korytarzu zobaczyła byłego pracownika z widłami w rękach. Wiesław B. dwukrotnie uderzył ją nimi w głowę. Gdy Irena upadła, zaczął związał jej ręce i nogi sznurkiem i kablem elektrycznym. Kobieta broniła się. Skaleczyła napastnika w nogę. Wtedy oskarżeni zaczęli uderzać ją pięściami.

- Jeden ze sprawców przeciął sekatorem skórę pokrzywdzonej na przedramieniu. Świadczy to o ich brutalności - uzasadniał w środę sąd.

Wtedy napastnicy zażądali pieniędzy. - Zginiesz, jeśli nie powiesz, gdzie ukrywasz pieniądze - mieli zagrozić Irenie.

Wystraszona pokrzywdzona wskazała oskarżonym, gdzie trzyma gotówkę. Mężczyźni zabrali pokrzywdzonej 18 tysięcy złotych oraz saszetkę, w której było jeszcze dwa tysiące złotych. Ukradli też telefon komórkowy i dwie butelki alkoholu. Potem uciekli. Poturbowanej Irenie udało się oswobodzić i pobiegła do sąsiadów po pomoc.

- Wiesław B. dopuścił się przestępstwa na osobie, która wyciągnęła do niego pomocną dłoń. Dała mu pracę - podkreśliła sędzia Izabela Komarzewska w podsumowaniu uzasadnienia.

Wyrok jest nieprawomocny.

Imię pokrzywdzonej zmieniliśmy

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dwóch mężczyzn napadło na jedną kobietę.
Ot bohaterowie.
c
czobut lewy
Co kapitalisci źle sie dzielą z robotnikami w dzisiejszych Wałesowskich czasach
Dodaj ogłoszenie