Napad, czyli zemsta kelnera. Chciał zadźgać restauratora.

Włodzimierz Jarmolik
z nożem na szefa restauracji
z nożem na szefa restauracji
W latach 30. ubiegłego wieku popularną restauracją białostocką był Savoy przy Kilińskiego 6. Blisko hotelu Ritz, chętnie uczęszczany przez miejscowych i przyjezdnych gości. Tam też pewnego razu polała się krew.

Interes przy Kilińskiego należał do małżeństwa Mieczysława i Karoliny Wićków. Szedł całkiem dobrze. Goście mieli do dyspozycji na parterze przestronną salę restauracyjną, urozmaicone menu, no i oczywiście obowiązkowy dancing. Na pięterku zaś królował rozległy bufet z rozmaitą wódecznością i kolorowymi drinkami.

Gdzieś na początku 1937 r. Wićko zatrudnił nowego kelnera. Był to Józef Filipowicz, młody bezrobotny, pracujący do tej pory jako kierowca w wojewódzkim sekretariacie Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Przyjął się całkiem dobrze - był uprzejmy i szybki w obsłudze, polubili go koledzy, spodobał się klientom. Może tylko się nadto denerwował.

Filipowicz jednak nie przepracował nawet roku, gdy jego stosunki z szefem wyraźnie uległy ochłodzeniu. Właściciel zarzucał mu zbyt wielką pewność siebie, skłonności do kieliszka, a nawet posądził go o kradzież dwóch butelek gatunkowej wódki. Atmosfera wśród personelu Savoyu stawała się coraz bardzie napięta. Kelner Józio, przystojny młodzian miał po swojej stronie zauroczone nim barmanki i fordansjerki. Krążyła też uporczywa plotka, że żona właściciela darzy go wyraźną sympatią. Słysząc szepty o romansie z szefową Filipowicz denerwował się jeszcze bardziej i częściej sięgał po butelkę. W połowie lutego 1938 r. Wićko zawiadomił Filipowicza, że zwalnia go z posady. Ale nie wyrzuca na bruk, bo załatwił mu pracę w restauracji na kresach. Jednak Filipowcz nie chciał przeprowadzać się z rodziną aż do Łucka na Wołyniu.

Polała się krew

Po upływie wypowiedzenia, 27 lutego Filipowicz postanowił jeszcze raz porozmawiać z szefem. Bez rezultatu. Wrócił do domu, wypił z bratem pół litra i przed północą zjawił się w firmie. Przy bufecie wychylił jeszcze kilka kolejek i wzmocniony alkoholem ponownie zaczął nagabywać Wićkę o zmianę decyzji. Ten był nieustępliwy.

W pewnej chwili w ręku Filipowicza pojawił się nożyk do krojenia owoców. Pijany kelner pchnął swego pracodawcę w brzuch, ten próbował się bronić taboretem przed dalszymi ciosami. Personel i klienci przy barze obezwładnili napastnika. Zrazu napadnięty nie zdawał sobie sprawy z odniesionych ran. Dopiero po kilkunastu minutach poczuł pod palcami krew, która kapała coraz bardziej na podłogę. Zemdlał. Wezwane pogotowie odwiozło go do szpitala św. Rocha.

5 sierpnia 1938 r. doszło do rozprawy w sądzie okręgowym. Proces podzielił opinię publiczną na dwa obozy. Brały w tym udział także miejscowe gazety. "Dziennik Białostocki" uważał Filipowicza za pijanego awanturnika, który targnął się na życie swego chlebodawcy. Z kolei czytelnicy konkurencyjnego "Echa Białostockiego" skłonni byli wierzyć, że kelner został zwolniony złośliwie przez zazdrosnego męża. I to sprowokowało go do tak spontanicznej reakcji. Filipowicz próbował się oczywiście bronić. Twierdził, że pogodził się już ze zwolnieniem. Pragnął tylko odejść bez podejrzeń o związek z panią Karoliną.
Zareagował natomiast na słowa szefa: "tak trudno panu rozstać się z dyrektorową.

Nerwowy kelner dostał pięć lat więzienia. Jak na skutki czynu kara była wysoka. Pan Wićko postanowił odtąd staranniej dobierać personel.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3