Najwięksi wygrani meczu Jagiellonia - Cracovia

(kw)
Bartosz Kwiecień (przodem) był jednym z największych wygranych spotkania z Cracovią
Bartosz Kwiecień (przodem) był jednym z największych wygranych spotkania z Cracovią Anatol Chomicz
Często za ligowymi zwycięstwami idą korzyści, których nie da się zmierzyć punktami w tabeli, ale mają niebagatelne znaczenie dla drużyny. Tak było w przypadku wygranej 3:1 Jagiellonii z Cracovią.

Wymierną korzyścią był powrót Żółto-Czerwonych na ligowe podium, ale także zmniejszenie straty do lidera ledwie do jednego oczka. Zawodnicy Ireneusza Mamrota poprawili też skuteczność, której brakowało w zremisowanym przed przerwą reprezentacyjną meczu z Wisłą Płock.

Ważnej jest też odkurzenie dla zespołu Cilliana Sheridana, co stwarza bardzo ciekawą opcję w ataku, gdyż Irlandczyk ma inne parametry i gra w odmiennym stylu niż Roman Bezjak, Patryk Klimala, czy Karol Świderski. Rywalizacja o miejsce na szpicy będzie bardzo ciekawa.

Sheridan przebojem wrócił do podstawowego składu w niespodziewanym momencie. Przecież pod koniec sierpnia mówiło się głośno o tym, że opuści Białystok i wyjedzie do Rosji. Został i strzelił Pasom dwa gole.

– To, co działo się w końcówce okna transferowego, jest już za mną. Teraz skupiam się na treningach i grze. Nie pozostaje mi nic innego, jak dawać z siebie sto procent, a pozostałe kwestie traktuję, jakby nic się nie wydarzyło – powiedział w rozmowie z klubową stroną Sheridan, co dobrze świadczy o jego podejściu do całej sytuacji.

Wielkim wygranym meczu z Pasami był też Bartosz Kwiecień, który zdawał sobie sprawę, że będzie oceniany pod kątem wypełnienia luki po kontuzjowanym Tarasie Romanczuku. Nie tylko zdobyta na 1:0 bramka, ale i rzut oka na statystyki świadczą o tym, że pomocnik Jagi stanął na wysokości zadania. Stoczył najwięcej pojedynków (28), najwięcej pojedynków w powietrzu (14), oddał trzy strzały (drugi wynik w drużynie po Sheridanie) i przebiegł 11,10 km, minimalnie mniej od najlepszego pod tym względem w Jagiellonii Przemysława Frankowskiego.

Skrzydłowy reprezentacji Polski był też najlepszy pod względem liczby sprintów – 23. Ciekawostką jest to, że najszybszy sprint nie był w starciu z Pasami udziałem Frankowskiego, tylko Martina Pospisila (33,38 km/h).

Imponująco przedstawiają się też statystyki wracającego do zespołu po kontuzji Ivana Runje, który nie miał sobie równych pod względem liczby wygranych pojedynków (23, w tym osiem w powietrzu).

Ivan Runje po meczu Jagiellonia - Cracovia: Nasza gra nie wyglądała tak jakbyśmy chcieli

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie