Najmłodsi uczniowie wracają w poniedziałek do szkoły. Jednak nie wszyscy

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
SP nr 9 w Białymstoku
SP nr 9 w Białymstoku Wojciech Wojtkielewicz
Niektórzy podlascy uczniowie już w poniedziałek (26.04) wrócą do swoich szkół. W placówkach będzie mogło przebywać jedynie 50 proc. uczniów z klas I-III.

Decyzją rządzących, szkoły w 11 województwach, ponownie, jednak w mocno ograniczonym zakresie, będą mogły przyjąć u siebie swoich uczniów. Od poniedziałku (26.04), m.in. w województwie podlaskim, rusza nauczanie hybrydowe.

W każdej z placówek, na początku przyszłego tygodnia pojawić się będzie mogła zaledwie połowa najmłodszych uczniów z klas I-III. Druga połowa pozostanie w swoich domach na nauczaniu online.

O tym, w jaki sposób podzielone zostaną dzieci, zadecydować muszą dyrektorzy szkół.

- Mieliśmy dylemat, jak to zorganizować. W końcu postanowiliśmy, że nie będziemy dzielić klas. Kiedy siedem oddziałów będzie miało lekcje w szkole, pozostałe osiem będzie uczyć się online. Potem zrobimy zamianę - mówi Iwona Smykowska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 w Suwałkach. - Dzieci rozmieścimy w co drugiej sali, tak, by jeszcze bardziej zwiększyć tę bezpieczną przestrzeń. Obiady też organizujemy tak, by klasy nie spotykały się ze sobą na stołówce.

O podobnych rozwiązaniach mówią dyrektorzy innych podlaskich szkół. Wśród nich jest m.in. Andrzej Danieluk ze Szkoły Podstawowej nr 43 w Białymstoku. Tam w poniedziałek pojawi się 6 z 12 oddziałów klas I-III.

- W kolejnym tygodniu, po majówce nastąpi zmiana. Cieszymy się, że dzieci wrócą do szkoły, bo jest to jakaś zapowiedź normalności. Jednak zabrakło mi w tym rozporządzeniu informacji, do kiedy będziemy tak pracować. Będzie ono obowiązywać niby do 2 maja, jedna nie wiadomo, co wydarzy się później. W miarę możliwości staramy się dzielić dzieci równo, jednak gdy okaże się, że wszystkie będą mogły wrócić po majówce, to ta połowa która następny tydzień spędzi w domu, będzie poszkodowana. Żyjemy więc w niepewności co będzie dalej.

O powrocie do normalności słyszymy także w Suwałkach.

- Mamy nadzieję, że to nastąpi już w maju - przyznaje Iwona Smykowska. - Jak na razie na ten częściowy powrót cieszymy się zarówno my, jak i przede wszystkim same dzieci. Bo przecież czym jest szkoła bez uczniów?

Radości z powrotu dzieci do szkół nie kryją także sami rodzice.

- Już nie mogłem się doczekać! Podobnie jak moi synowie. Młodszy jest w przedszkolu, a starszy w pierwszej klasie podstawówki. Siedząc przez tyle czasu w domu chłopcom przychodziły przeróżne głupoty do głowy. Przez brak ruchu ciągle się bili i roznosili mieszkanie na strzępy. Na szczęście mogłem pracować zdalnie z domu, dzięki czemu mogłem zająć się dziećmi. Jednak było to nie lada wyzwanie. Szczególnie podczas zdalnych lekcji, gdy trzeba było pilnować syna na każdym kroku - opowiada Adrian, ojciec dwójki małych białostoczan.

W piątek, w podlaskich szkołach trwały ostatnie przygotowania do przyjęcia uczniów. Zazwyczaj nie było to jednak jakieś wielkie sprzątanie.

- Wszystko czyścimy i dezynfekujemy na bieżąco. Na co dzień przychodzi do nas bowiem kilkunastu uczniów - mówi Henryk Łukaszewicz, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Hajnówce.

Uczniowie klas IV – VIII szkół podstawowych i ponadpodstawowych nadal będą się uczyli zdalnie. Rozporządzenie obowiązuje do 2 maja.

Zobacz też:

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie