Najdłuższe ulice w Białymstoku. Sprawdź te, które mają najwięcej kilometrów [TOP 10]

Adam Kupryjaniuk
W Białymstoku jest 1181 ulic i placów. Zobacz, które z nich są najdłuższe. Kliknij w naszą galerię. Wojciech Wojtkielewicz
1181 ulic i placów. Tyle jest ich w Białymstoku według biuletynu informacji publicznej naszego magistratu. Najdłuższa ma nawet 9 kilometrów. Sprawdź, która to z nich.

- Mieszkam tu już 29 lat i podoba mi się okolica. Często spaceruję. Jestem zadowolona z miejsca, w którym żyję - mówi Lidia Kropielnicka. Mieszka w bloku przy alei Niepodległości. To jedna z najdłuższych ulic Białegostoku. To niedawno zbudowana część obwodnicy. - Nowa droga mi nie przeszkadza. Nie słychać zbyt dużego hałasu - twierdzi.

Na ten aspekt życia przy długiej ulicy zwraca uwagę pan Tadeusz, zamieszkały w jednorodzinnym domu przy skrzyżowaniu ulic Produkcyjnej i Strażackiej.

- Jest głośno, ale co poradzę. Już się przyzwyczaiłem. Przejście dla pieszych postawili też w złym miejscu. Tu nikt nie chodzi. 100 metrów dalej, przy sklepie, byłoby lepiej.

Pan Łukasz, młody ojciec mieszkający w nowym bloku przy ulicy Hetmańskiej też zwraca uwagę na hałas. To też jedna z 10 najdłuższych ulic w Białymstoku. - Ja tego specjalnie nie słyszę, ale sąsiedzi z bloku przy jezdni często narzekają - opowiada.

Zobacz też: Najkrótsze ulice w Białymstoku. Mają mniej niż 100 metrów długości [GALERIA]

Niemal wszystkie osoby, z którymi rozmawialiśmy, chwalą sobie za to dobry dojazd samochodem. Nie powinno to dziwić, bo te ulice stanowią jedne z główniejszych arterii miasta. Jednak może to generować inne problemy. - W godzinach szczytu zdarza się, że muszę czekać 15 minut, aż wyjadę - mówi pan Cezary, mieszkający przy ulicy Ciołkowskiego. Wyjazd z jego posesji prowadzi prosto na rondo Mikołaja Kawelina. - Przez ostatnią przebudowę drogi mam też teraz mniejsze podwórko - narzeka.

Zabawne nazwy ulic w Białymstoku. Ktoś, kto wymyślał te nazw...

Problemem zmotoryzowanych jest też parkowanie. Na to zwraca uwagę pan Stefan. Mieszka w nowych wieżowcach przy alei Jana Pawła II. - Często trudno jest znaleźć jakieś miejsce do zostawienia samochodu. Deweloper o to nie zadbał - mówi. Poza tym jest zadowolony z miejsca, w którym mieszka. - Wszystko, co potrzebne mam blisko. Dojazd samochodem też jest dobry.

Parkowanie sprawia trudności także na ulicy Mickiewicza. - Jest dużo małych spółdzielni i każda wyznacza swoje miejsca. W okolicy jest też sporo ulic jednokierunkowych i są zbyt wąskie, żeby tam zostawiać auto - opowiada Piotr Siwerski, który mieszka w bloku niedaleko Alfa Centrum. Chwali natomiast samą lokalizację.

- Wszystko mam blisko. Obok mam park, do którego często chodzę na spacery. No i są dwie duże galerie: Alfa i Biała, także nie trzeba daleko chodzić.

Mimo problemów większość rozmówców jest szczęśliwa ze swojego miejsca zamieszkania. Ważne jest pozytywne podejście. - Jakbym się zastanawiała, co mi przeszkadza, to na pewno coś by w końcu zaczęło - podsumowuje z uśmiechem pani Lidia.

Rozwiąż quiz: Dawne nazwy białostockich ulic. Znasz je?

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.Koncerty.Bialystok.pl

I zamiast kolei miejskiej są rekordowe korki i „pseudoobwodnice” przez miasto (zamiast prawdziwe poza miastem) i tiry dalej jeżdżą przez miasto? A gwarancja na te drogie drogi to tylko 3-7 lat by szybko zarobić na ich remoncie?

Czemu prywatne autostrady mają po 20 lat gwarancji? Pseudoobwodnice: brak ekranów, tiry, korki Trasa zaprojektowana na 120 km/h, ograniczenie do 70 km/h.

Bez problemu znajdzie się przekraczających prędkość o 50 km/h, wystarczy po kolei wystawiać mandaty

"Przełożony jest wściekły na swoich podwładnych, że wypisują "tylko cztery i pół mandatu na łeb", mężczyzna chce, żeby wypisywali więcej, "17 na głowę. Bez problemu znajdzie się przekraczających prędkość o 50 km/h, wystarczy po kolei wystawiać mandaty "Przełożony jest wściekły na swoich podwładnych, że wypisują "tylko cztery i pół mandatu na łeb", mężczyzna chce, żeby wypisywali więcej, "17 na głowę”

P
PuszczaBialowieskaTV.pl

Dlaczego Urząd Miasta w Białymstoku dalej planuje odciąć dojazd do sklepu i sal bankietowych Promenada państwa Bzura przy ul. Wiklinowej 10 ekranami akustycznymi, które spowoduja przekierowanie hałasu z zakładu kamieniarskiego na domy mieszkalne zamiast chronić przed hałasem z ulicy, podczas gdy np. Tor Wschodzący Białystok dalej nie ma ekranów akustycznych, na skutek czego hałas z toru słychać nawet w odległości 2,5 km w Parku Konstytucji 3 Maja przy Filharmonii na ul. Podleśnej, akcencie ZOO?

O sprawie: http://www.polsatnews.pl/wideo-program/panstwo-w-panstwie-urzednicza-demolka_6713437/

w
www.FederacjaZielonych.pl

07.03.2021 Łosie na ul.Sikorskiego/JP2 w Białymstoku biegające po 4 pasmowej drodze=ryzyko wypadku! https://youtu.be/Yj6Q9qTQXq4

Kolejny przykład niekompetencji Urzędu Miasta w Białymstoku, droga nieogrodzona, bez znaków ostrzegawczych, okolice obok Biawaru i osiedla Leśna Dolina/Słoneczny Stok jak w Biebrzańskim Parku Narodowym (bagienne łąki) i łosie spowodowały już niejeden wypadek, bo nie boją się aut jadących z dozwoloną tam prędkością 70 km/h, a łoś po podcięciu nóg spadający ciężarem kilkuset kilogramów na przednią szybę i siedzenia to śmiertelne zagrożenie. Urząd Miasta w Białymstoku odmawia odszkodowań poszkodowanym, chociaż nie robi nic, by zapobiec zagrożeniu, nawet nie ustawił znaków ostrzegawczych!?

Wypadki ze zwierzętami? To przez nieogrodzone polskie drogi! "WILCZE OCZY" -zapobieganie wypadkom ze zwierzętami, ze statystyk wynika, że zmniejszają one liczbę wypadków nawet o 90 procent, czerwony odblask na drogowym słupku, odbijający w głąb lasu światło przejeżdżającego samochodu. Efekt, który wówczas powstaje, przypomina jarzenie się wilczych oczu, więc coś, co u większości zwierząt budzi lęk. Jeżeli słupki są ustawione odpowiednio gęsto, podczas przejazdu auta powstaje coś w rodzaju optycznego płotu - na polskich drogach nie ma przejść dla zwierząt (tuneli, wiaduktów itd.) dlatego "plotek lub siatka" spowodowałby brak możliwości wędrówek zwierząt , czyli katastrofę ekologiczną. Odblaski na słupkach "wilcze oczy" gdy samochody nie jada umożliwiają swobodne przejście zwierząt, stad ich wyższość nad "płotem lub siatką". Do tego są tańsze (1 - 2 odblaski na kilkadziesiąt metrów są tańsze niż kilkadziesiąt metrów płotu, siatki, lub ogrodzenia. „Wilcze oczy jarzą się więc na drodze z Augustowa do Ogrodnik w okolicach Przewięzi, na drodze z Augustowa do Łomży przy miejscowości Belda i na osławionej “ósemce" - koło Szczebry i Rolnicy. W sumie za 85 tysięcy złotych ustawiono prawie sześćset odblasków. W krajach europejskich wilcze oczy stosuje się od dawna.”

„Zwracam się o informację w sprawie szorstkości nawierzchni asfaltowej na skrzyżowaniu ul. Wierzbowej, Antoniukowskiej i Świętokrzyskiej w Białymstoku, w miejscu, gdzie samochód wpadł na przystanek autobusowy, zabijając 2 osoby. Jak sprawdziłem, nawierzchnia asfaltowa nawet sucha jest tak śliska, że podeszwy butów ślizgają się jak na łyżwach. Sytuacja staje się tragiczna po deszczu, gdy nie odpływająca woda zmienia nawierzchnię w lodowisko. W tym czasie czerwony opel corsa, wypadł z jezdni na pas rozdzielający uszkadzając przez krawężniki zawieszenie, i koła i wymagał pomocy lawety pomocy drogowej. 2 sierpnia 2018 po godzinie 19 kiedy przejeżdżałem przez to skrzyżowanie, jadąc od strony ul. Antoniuk Fabryczny w kierunku ul. Antoniukowskiej i centrum miasta, gwałtownie zmieniło się światło z zielonego na żółte. Jadąc z przepisową prędkością dostosowaną do warunków pogodowych zacząłem hamować przed światłami, jednak samochód wpadł w poślizg, i wypadł na pas zieleni rozdzielający jezdnie, na skutek czego uszkodzeniu uległy opony, felgi, elementy zawieszenia, zbieżność kół. Koszty naprawy potwierdzone rachunkami wynoszą ok. 1000 zł (jeden tysiąc złotych).” Wypadki przez nawierzchnię na skrzyżowaniu Antoniukowska, Wierzbowa, Świętokrzyska w Białymstoku? Auta wpadają w poślizg, szczególnie po deszczu, co najmniej 2 śmiertelne ofiary? https://youtu.be/eIIpEEVrWaI

w
www.i.Bialystok.pl

„Polski asfalt, pod względem używanych materiałów, w żadnym przypadku nie różni się od stosowanego na Zachodzie - twierdzi na łamach dziennika "Metro" dr. inż. Paweł Mieczkowski z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Według niego dziurom na naszych drogach winny jest... kalendarz. „Problem nie w tym, co się na drogi kładzie, ale kiedy - wyjaśnia naukowiec. - Z grubsza polski kalendarz robót drogowych wygląda tak: wiosną rozpoczyna się procedurę przetargową, która kończy się późnym latem. Zleceniodawca naciska na firmę, by roboty rozpoczęła jak najszybciej, więc prace ruszają jesienią, zaś warstwę ścieralną asfaltu kończy się kłaść przy pierwszych mrozach. I to jest właśnie przepis na dziury. Warstwa ścieralna asfaltu powinna być kładziona wiosną lub latem, bezwzględnie przy dodatnich temperaturach i przy bezwietrznej i bezdeszczowej pogodzie - mówi Mieczkowski.” https://moto.wp.pl/wine-za-dziurawe-drogi-ponosi-kalendarz-6066975503832193a

Budimex asfaltuje przy wilgoci i przymrozkach, by pękający asfalt wymagał remontów? https://youtu.be/lq1bX0sp-Lw

17.02.2019 Białystok budowa Trasy Niepodległości węzeł drogowy ul. Armii Krajowej osiedle Leśna Dolina: sobota godz. 2 w nocy: Prognoza pogody na sobotę/niedzielę 16-17 luty 2019: „pojawi się słaby mróz - ok. -3; -1 stopni”

G
Gość

Proponuje zająć się ilością ulic bez kanalizacji i wodociągu w metropolii zwanej białystok .Ale was to raczej przerasta :)

Dodaj ogłoszenie