Nadal stawiamy na franka

Maryla Pawlak Żalikowska
Od dziś walutowe kredyty hipoteczne są udzielane według nowych zasad, które weszły w życie w sobotę, 1 lipca. Mogą one ograniczyć wielu osobom możliwość kupna własnego mieszkania.

Zgodnie z nowymi zasadami kredyty walutowe będą udzielane pod warunkiem posiadania zdolności kredytowej w walucie krajowej.

Złotówka miarą mocy

30 czerwca kurs franka wynosił 2,5803 zł - w ciagu roku maksymalny kurs to 2,666 zł 15 lipca 2005.

Dotychczas część klientów banków, których nie było stać na spłaty rat kredytu w złotych (ze względu na ich wyższe oprocentowanie), zaciągała kredyt w walucie obcej. Zwłaszcza we frankach szwajcarskich. Niższe oprocentowanie tych kredytów powoduje, że niższe są raty miesięczne. Tymczasem Komisja Nadzoru Bankowego postanowiła zabezpieczyć Polaków przed ryzykiem wynikającym z drożenia walut. I jak to teraz ma wyglądać? - Osoba, które będzie chciała zaciągnąć kredyt hipoteczny w walucie obcej, musi zarabiać na tyle dużo, by móc pożyczyć o 20 procent więcej w złotówkach - wyjaśniają doradcy finansowi z firmy Expander. - Załóżmy, że klient chce pożyczyć 100 tys. zł we frankach. Rata takiego kredytu przy 20-letnim okresie spłaty to około 550 zł miesięcznie. Bank oceni jednak, czy klienta stać na spłatę 120 tys. zł w złotówkach, a więc na opłacenie miesięcznej raty około 830 zł. W kieszeni kredytobiorcy zostaje więc "ubezpieczenie" na wypadek wzrostu kursu franka nawet o 70 procent.
Jak obliczył dla "Porannego" Krzysztof Olszewski z Open Finance różnica w ocenie, jak duży kredyt jesteśmy w stanie wziąć na nowych zasadach, może być spora. Zakładaliśmy, że o kredyt występuje dwuosobowa rodzina z dochodami miesięcznymi 4,5 tys. zł brutto i obciążona stałymi wydatkami w wysokości 1,1 tysiąca.
- Każdy bank do zdolności kredytowej podchodzi indywidualnie - zastrzega doradca Open Finance. - Można założyć, że przed 1 lipca bank uznałby taką rodzinę za zdolną do wzięcia maksymalnie 160 470 zł dla kredytu we frankach. Teraz oceni tę zdolność na 132 670 zł. Różnica to 27 800 zł.
Klienci o niższych dochodach mogą mieć kłopot z uzyskaniem takiego kredytu, jaki im jest potrzebny. - W ich przypadku konieczne będzie znalezienie "liberalnego" banku, który pożyczy odpowiednią kwotę - zaznaczają doradcy Expandera. - Problem w tym, że wcale nie musi to być bank najtańszy, aktualnie prowadzący atrakcyjną promocję.

Świadomi ryzyka
To nie jedyna nowość. Po 1 lipca każdy klient zaciągający kredyt hipoteczny w walucie, będzie musiał podpisać oświadczenie o ryzyku walutowym. - Może brzmieć ono na przykład w ten sposób: oświadczam, że przedstawiono mi ofertę kredytu hipotecznego w polskich złotych, oraz że wybrałem kredyt w walucie obcej, będąc uprzednio poinformowany o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu hipotecznego w walucie obcej - podpowiada Krzysztof Olszewski.
A jak analitycy oceniają owo ryzyko? - Stopy w Szwajcarii już rosną, a w Polsce prawdopodobnie wkrótce zaczną iść w górę. Wzrośnie więc opłacalność kredytów we frankach - przewiduje Maciej Kossowski z Expandera.- Kiedy Polska wejdzie do strefy euro, frank pozostanie dobrym wyborem, bo stopy procentowe w Szwajcarii zawsze były o 1,5-2 procent niższe niż w strefie.

Banki uciekają od walut?

W miniony czwartek Bank BPH poinformował, że od 15 lipca ogranicza klientom indywidualnym udzielanie walutowych kredytów na finansowanie nieruchomości. Będą je mogły otrzymywać tylko osoby mające dochody w walutach obcych lub mające w BPH aktywa w tej samej walucie co wnioskowany kredyt. Kredyty walutowe będą dostępne także dla klientów segmentu Platinum (najwyższa półka finansowa). A minimalny wkład własny w przypadku takich kredytów będzie wynosił 30 procent wartości nieruchomości. Zawarte wcześniej umowy kredytowe nie ulegają zmianie. Analitycy uspokajają, że nie jest to sygnał odchodzenia banków od kredytowej oferty walutowej, tylko efekt kupienia BPH przez Unicredito. Należące do Włochów Pekao SA również proponuje klientom tylko kredyty złotowe. Podobnie jak np. ING BSK.
- Nie sądzę, aby reszta banków miała się wycofać z kredytów w walutach, zmienią się po prostu warunki ich przyznawania - mówi Krzysztof Olszewski z Open Finance.

Rządowe "kije i marchewki"

W piątek Kazimierz Marcinkiewicz przypomniał, że w Sejmie jest projekt ustawy, który ma ułatwić dostęp do tanich kredytów mieszkaniowych dla wszystkich, bo państwo weźmie na swoje barki spłatę części odsetek. Zapisy ustawy mogłyby zostać przyjęte jeszcze latem, a jesienią ustawa mogłaby zacząć obowiązywać.
Brzmi miło, ale brzmi od paru miesięcy i nie przekłada się na prawo. Podobnie jak brakuje ciągle polskiej definicji budownictwa społecznego uprawniającej do zastosowania niższej stawki VAT na nowe mieszkania. Jeżeli nie powstanie do końca tego roku, 22-procentowy VAT będzie kolejnym powodem wzrostu cen nieruchomości. Utrudnieniem życia ludziom kupującym mieszkanie będzie także zapowiedziana przez rząd likwidacja ulgi odsetkowej od kredytów i rządowa propozycja zmiany opodatkowania sprzedaży nieruchomości.
Oznacza to, że możemy potrzebować większych kredytów niż obecnie. Ale i w tej sytuacji doradcy finansowi nadal polecają franka. - Mieszkanie, które podrożało o kilkadziesiąt procent w ciągu kilku lat, jest polisą na wypadek wzrostu kursu waluty kredytu - oceniają eksperci Expandera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3