Na własną rękę nie łykajmy jodku potasu. Takie "leczenie" przyniesie więcej szkody niż pożytku

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
21-09-2022 bialystok dr anna poplawska kita fot. wojciech wojtkielewicz / kurier poranny / gazeta wspolczesna / polska press
21-09-2022 bialystok dr anna poplawska kita fot. wojciech wojtkielewicz / kurier poranny / gazeta wspolczesna / polska press Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Tabletki z jodkiem potasu - w razie wystąpienia promieniowania jądrowego - dostały wszystkie podlaskie komendy powiatowe straży pożarnej. To z powodu walk trwających w Ukrainie, nieopodal Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Jak zapewnia w komunikacie MSWiA, to działania prewencyjne, zagrożenia promieniowaniem na razie nie ma.

W ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, w ubiegłym tygodniu do komend powiatowych Państwowej Straży Pożarnej przekazano tabletki zawierające jodek potasu. Jest to standardowa procedura, przewidziana w przepisach prawa i stosowana na wypadek wystąpienia ewentualnego zagrożenia radiacyjnego - podaje w komunikacie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

- W obecnej chwili zagrożenie radiacyjne nie występuje, ponadto sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Państwową Agencję Atomistyki - wyjaśnia Anna Dzierszko, rzeczniczka wojewody podlaskiego.

Dlaczego jednak preparat dostali tylko strażacy?

- Preparaty jodowe zostały przekazane z magazynów centralnych na poziom wojewódzki. Państwowa Straż Pożarna jako służba realizująca zadania w zakresie zarządzania kryzysowego i ochrony ludności w porozumieniu z wojewodą wspiera logistycznie proces dystrybucji preparatu przeznaczonego dla mieszkańców województwa - wyjaśnia rzeczniczka. I zapewnia: - W przypadku wystąpienia zdarzenia radiacyjnego powodującego zagrożenie dla ludności, mieszkańcy będą z wyprzedzeniem poinformowani o możliwych do zastosowania środkach ochrony zdrowia oraz o działaniach, jakie powinni podjąć w razie wystąpienia zdarzenia radiacyjnego.

Podobnie zresztą czytamy w komunikacie MSW:

"Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa są w ciągłej gotowości, a odpowiednia ilość jodku potasu jest zabezpieczona dla każdego obywatela Polski" - zapewnia ministerstwo. I od razu przestrzega, że profilaktyczne przyjmowanie jodku potasu na własną rękę jest odradzane przez lekarzy i specjalistów.

Potwierdza to dr hab. n.med. Anna Popławska-Kita, specjalista chorób wewnętrznych, endokrynologii, diabetologii, medycyny nuklearnej z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku:

Nie przyjmujmy żadnych preparatów jodu na własną rękę, bez konsultacji lekarskiej. To bardzo niebezpieczne i dla tarczycy, a w konsekwencji dla serca.

I tłumaczy: - Jod jest niezwykle ważnym pierwiastkiem podczas produkcji hormonów tarczycy. Zapotrzebowanie tarczycy na jod wynosi 150 do 200 mikrogramów na dobę. Dostępne w aptece preparaty zawierające jodek potasu - używa się ich przy profilaktyce, leczeniu wola, choroby Hashimoto. Tyle tylko, że te tabletki zawierają profilaktyczne dawki jodku potasu, czyli po 100 i po 200 mikrogramów.

To dokładnie tyle, ile potrzeba w codziennym leczeniu zaleconym przez lekarza. Za mało jednak, by ochronić się w sytuacji zagrożenia promieniowaniem radiacyjnym i zwiększeniem aktywności jodu 131.

- Aby uchronić tarczycę przed wchłonięciem niebezpiecznego izotopu jodu 131 należy podać 100 miligramów jodu. Więc gdyby ktoś chciał na własną rękę zabezpieczyć się przed jodem promieniotwórczym, musiałby przyjąć tysiąc tabletek jodku potasu dostępnych w aptekach bądź bardzo duże ilości płynu Lugola, nie mówiąc już o jodynie - mówi dr hab. Anna Popławska-Kita. Pewnie, jest to możliwe, ale niepotrzebne, całkowicie nieuzasadnione i bardzo niebezpieczne. Jod zawsze należy przyjmować pod kontrolą lekarza.

Jak mówi dr hab. Anna Popławska-Kita, niekontrolowane przyjmowanie preparatów jodu może doprowadzić do przewlekłych zaburzeń funkcji tarczycy, czyli na przykład nadczynności bądź niedoczynności tarczycy, a wiec zaburzeń hormonalnych wpływających na wszystkie procesy metaboliczne w naszym organizmie. - Trzeba też pamiętać, że wchłonięty jod będzie przebywał w tarczycy bardzo długo, ponieważ okres półtrwania jodu w tarczycy wynosi aż 180 dni - dodaje ekspertka. I jednocześnie uspokaja: - W czasie awarii elektrowni w Czarnobylu u nas skażenie promieniotwórcze było stosunkowo małe, a Czarnobyl leży około 600 kilometrów od Białegostoku. Jeśli teraz mówimy o potencjalnej awarii elektrowni zaporoskiej, to musimy pamiętać, że jest ona oddalona od nas o ponad tysiąc kilometrów.

Z komunikatu MSW wynika, że preparaty w razie potrzeby będą dostarczone wszystkim mieszkańcom.

- Powinny je zażyć zwłaszcza noworodki, dzieci, kobiety w ciąży oraz osoby młode. U osób po czterdziestce oraz starszych skutki potencjalnej katastrofy nie powinny być duże.

-

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Przez pandemię żyjemy o 2 lata krócej - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie