Muzeum Rzeźby. Krzysztof Gierałtowski sfotografował kilkudziesięciu pisarzy. Wystawa "Pisarze" już otwarta (zdjęcia)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Muzeum Rzeźby. Krzysztof Gierałtowski - "Pisarze" - wernisaż wystawy 07.02.2020 Jerzy Doroszkiewicz
Plakat promujący wystawę w Muzeum Rzeźby przedstawia czarne kontury jakiejś głowy. Tak Krzysztof Gierałtowski w przewrotny sposób uwiecznił noblistkę Olgę Tokarczuk. Bo jego najnowsza wystawa w Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego nosi tytuł „Pisarze”.

Krzysztof Gierałtowski zdjęcia do takiego cyklu zbierał przez lata. W PRL-u, w wolnej Polsce, ale też podczas wyjazdów do Stanów Zjednoczonych. Bo pisarzy, w ogóle ludzi sztuki, nie tylko pióra – darzy wielką estymą od lat.

Stąd na wystawie można zobaczyć portret Melchiora Wańkowicza – nestora polskiego nowoczesnego dziennikarstwa wykonane w latach 70. XX wieku (pisarz zmarł 10 września 1974 roku). Jednym z najstarszych zdjęć jest portret Władysława Terleckiego. Na wystawie możemy zobaczyć historyczne już zdjęcia Piotra Wojciechowskiego, Stanisława Lema – także z lat. 70. XX wieku.

- W czasie fotografowania powiedział mi, że powinienem mieć taksometr z chorągiewką i łamać ją, a potem kazać płacić za czas, który straciłem czekając aż fotografowany człowiek odpowiednio ustawi się do zdjęcia – wspomina z humorem fotograf spotkanie z Lemem. Sławnego krytyka Jana Kotta Gierałtowski sfotografował w Stanach Zjednoczonych w 1984 roku. - Byłem pod Nowym Jorkiem, u niego, i tak go ustawiłem, żeby na zdjęciu wyszły prawie kocie wąsy – wspomina fotografik.

Bardzo oryginalnie wygląda portret Leopolda Buczkowskiego. - Zauważyłem pajęczyny na okienku drewutni, która stała przed jego willą – zdradza kulisy powstania zdjęcia Gierałtowski. - Ja byłem w środku, on stał na zewnątrz, palił papierosa. Te pajęczyny współgrały mi z jego literaturą, tymi okropieństwami, mordami, które opisywał w Galicji.

Świat Cyganów, dawnej Galicji opisywał też Julian Stryjkowski, którego portret również jest obecny na wystawie w Muzeum Rzeźby. - Przywiozłem go do swojej pracowni, żeby z nim porozmawiać o jego postawie we Lwowie, podczas okupacji sowieckiej – tłumaczy Gierałtowski. - Tak był zawstydzony, że zrobiłem mu między innymi zdjęcie, w którym całą twarz zakrywa rękoma. Znalazło się w innym cyklu. Poczuwał się do odpowiedzialności za to, co wtedy zrobił.

Niezwykle ciekawie wyglądało spotkanie fotografika z Mironem Białoszewskim.

- Poszedłem go fotografować, znając Białoszewskiego ze zdjęcia sprzed dwóch lat – rozpoczyna gawędę Gierałtowski. - Wchodzę, widzę okna zaklejone czarnym papierem, a otworzył mi taki korpulentny staruszek. Rozkładam sprzęt i czekam na Białoszewskiego. W pewnym momencie słyszę jakiś szum z łazienki i wychodzi niewidoma kobieta. Kiedy uznałem, że nie ma szans, że ktoś jeszcze się pojawi, zacząłem przyglądać się temu staruszkowi i okazało się, że to właśnie Miron Białoszewski.

Na innym zdjęciu widnieje Adam Ważyk – niegdyś zakochany w komunizmie, później autor „odwilżowego” „Poematu dla dorosłych”.

- To jest Ważyk w czyśćcu – wyjaśnia Gierałtowski. - Rozwinąłem specjalną technologię, żeby uzyskać takie płomienie. Zdjęcie zostało naświetlone i nieutrwalone, tylko wypłukane. W pewnym momencie zapaliłem światło i nastrzykiwałem odbitkę wywoływaczem. To dało takie smugi „piekielnego ognia”.

Wśród portretów można wypatrzeć poetycki wizerunek Jonasza Kofty. Ale prawda o tym zdjęciu jest zupełnie inna.

- Jonasz Kofta był moim przyjacielem – wyznaje fotografik. - Kiedyś posłano mnie, żeby go sfotografować i okazuje się, że człowiek nie ma jednej trzeciej szyi. Był po operacji raka ślinianek. Byłem tak zszokowany, bo wcześniej razem chodziliśmy na dziewczynki, a tutaj człowiek tak wygląda. Dlatego schowałem go za kasetę z motylami.

Wystawę promuje wyjątkowo udane zdjęcie Sławomira Mrożka. Dramaturg został sfotografowany przez szkło trzymanych w dłoni okularów.

- Udała mi się sztuczka, która rzadko komu się udaje – mówi z dumą Gierałtowski. - To zdjęcie przez jego okulary jest ostre! To bardzo trudna sztuczka techniczna.

Uchwycony w kadrze Zbigniew Herbert ma dość nietypowy wyraz twarzy.

- Kiedy do niego przyszedłem, był w takiej marynarze jak z MHD – śmieje się fotografik. - Nie podobała mi się, poprosiłem żeby ją zdjął. Zdjął, ale nie wiedział co ma ze sobą zrobić i złapał się za szelki. Pani Herbertowa nienawidzi tego zdjęcia!

To czarno-biała fotografia, ale już Janusz Głowacki został uwieczniony w kolorze, nota bene, lekko trupim.

- Ja go zbrązowiłem – wyjaśnia Krzysztof Gierałtowski. - Już lekko nawet zaśniedziały. Na wystawie jest też wyjątkowo ekspresyjny portret Leopolda Tyrmanda z roku 1985.

- Sfotografowałem go dosłownie miesiąc przed śmiercią – przyznaje fotografik. - Wypisałem moim amerykańskim gospodarzom kilka nazwisk, między innymi Jerzego Kosińskiego, Leopolda Tyrmanda i wieźli mnie gdzieś pod Chicago do tego kolegium, gdzie wykładał i redagował swoje czasopismo. Zjedliśmy tam obiad i pojechałem dalej. Zanim wróciłem do Polski, dowiedziałem się, że utopił się na plaży. Zmarł na zawał, zresztą podobnie jak Janusz Głowacki, tyle, że w Egipcie.

Wystawa Krzysztof Gierałtowski „Pisarze” będzie czynna do 15 marca.

BEZ ŚCIEMY: Na scenie

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3