Możesz pomóc dzieciom

Marta Kowalczuk redakcja@poranny.pl tel. 085 748 95 14
W zimie na grzejniku w holu świetlicy zawsze suszą się jakieś rękawiczki. Dzieci często je gubią, zapominają. Jak wszystkie maluchy. Niestety, te często nie mają drugiego, zapasowego kompletu.
W zimie na grzejniku w holu świetlicy zawsze suszą się jakieś rękawiczki. Dzieci często je gubią, zapominają. Jak wszystkie maluchy. Niestety, te często nie mają drugiego, zapasowego kompletu. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Olek ma 10 lat. Chwali się wszystkim nowym szalikiem. Jagiellonii. Do świetlicy często przychodzi bez skarpet. Mówi, że zapomniał. Nie chce się przyznać, że wolał oddać je bratu. Biedy nie widać od razu.

Możesz pomóc

Możesz pomóc

Dzieci potrzebują czapek, szalików, rękawiczek. Przydadzą się też inne są ciepłe ubrania. Można je przynieść do Świetlicy Dziennego Pobytu dla Dzieci, ul. Barszczańska 18, tel. 085 661 94 93.

W świetlicy przy Barszczańskiej jest głośno. Właśnie podano zupę. Pyszna. Pomidorowa. Migiem znika z talerzy. Do tego jest słodka bułeczka i herbata. Dla wielu dzieci to dzisiaj pierwszy posiłek. W domu nie zawsze można liczyć na coś ciepłego do jedzenia. A tutaj zupa jest zawsze taka pyszna.

Ania nie ma szalika ani czapki

Ania ma 4 lata. Do świetlicy zwykle przychodzi razem z bratem - 6-letnim Adrianem. - W domu się nudzę. A tutaj jest komputer, gry i kochane panie - wymienia Ania. Pokazuje własnoręcznie zrobioną papierową serwetkę. Do świetlicy przyszła w tenisówkach i kurtce. A na dworze mróz. Nie ma szalika, rękawiczek ani czapki. Mówi, że blisko było. Nie opłacało się zakładać.

Michał, Filip i Adam są w V klasie. Do świetlicy przychodzą prawie codziennie. Najbardziej lubią komputery i piłkę nożną. Kibicują Jagiellonii. Michał chodzi nawet do klasy sportowej. Czy zostanie piłkarzem? - Zobaczymy - mówi.

Na sankach nie jeżdżą. Michał ma połamane, Adamowi ukradli, a Filip nigdy nie miał.

- Przychodzi do nas prawie setka dzieci - opowiada Ewa Wolny, kierowniczka świetlicy. - Niektóre są bardzo biedne, inne pochodzą z rodzin z problemami. Nie każdego stać na rękawiczki i czapki. Są przecież ważniejsze rzeczy, jak kurtka czy buty. Nie wszyscy rodzice pamiętają, żeby ubrać dzieciaki.

Choinka, prezenty, kulig

A już niedługo ferie. Prawie wszystkie dzieci ze świetlicy zostają w mieście. I będą przychodzić tu na zimowisko. Już nie mogą się doczekać. - To dla nas szalony okres - mówi pani Ewa. - Zaczniemy jak zwykle choinką. Będzie też dyskoteka i Mikołaj, i paczki.

Mają też być między innymi przeróżne zimowe atrakcje: lodowisko, graffiti na śniegu. Może uda się zorganizować kulig. Ale żeby zabawa na śniegu była przyjemnością, dzieci muszą być ciepło ubrane. Niestety, nie każde jest.

- Przydałyby się awaryjne rękawiczki i szaliki. Nie wszystkie nasze dzieci mają kompletne zimowe ubrania - martwi się Ewa Wolny.

W zimie na grzejniku w holu świetlicy zawsze suszą się jakieś rękawiczki. Dzieci często je gubią, zapominają. Jak wszystkie maluchy. Niestety, te często nie mają drugiego, zapasowego kompletu. Niektóre nie mają żadnego.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Misja w Afganistanie jest ważniejsza...

R
Roro

POMÓŻMY MALUCHOM!

Dodaj ogłoszenie