Mońki: Płonący samochód. Toyota w ogniu

mic
Funkcjonariusze zauważyli ogień, gdy wracali właśnie po służbie do domu
Funkcjonariusze zauważyli ogień, gdy wracali właśnie po służbie do domu KWP Białystok
Na szczęście, dzięki szybkiej interwencji monieckich policjantów, w wyniku pożaru stojącej na parkingu toyoty nikt nie ucierpiał.

We wtorek po południ policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Mońkach wracając po służbie do domu zauważyli palącą się toyotę, która była zaparkowana przy ulicy Niepodległości.

- Funkcjonariusze natychmiast wrócili do komendy po gaśnice i bez chwili wahania rozpoczęli gaszenie płonącego samochodu. Na szczęście dzięki ich błyskawicznej reakcji nikt nie został ranny - mówi asp. Aneta Łukowska z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Akcja mundurowych trwała do momentu przybycia strażaków, którzy ostatecznie ugasili ogień. Jak wstępnie ustalili policjanci, auto zapaliło się chwilę po tym, jak 59-letnia kierująca zaparkowała je przed sklepem. Jak się później okazało prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dominik

W nowoczesnych samochodach, im wyższej klasy tym więcej; jest cały ogrom róznych urządzeń elektrycznych które "czuwają" nad autem i są w stanie gotowości. Jeśli dodamy do tego wysoką zawodność wszędobylskiej elektroniki, nie zawsze w pełni fachowych mechaników aut powypadkowych i pokolizyjnych; to takie przypadki mnie nie dziwią...

m
m5

Mapka pod artykułem powala.

e
edek
Niech mi ktoś wytłumaczy, bo laikiem jestem. Jeżeli auto ma wyjęte kluczyki, czyli wyłączony zapłon - jakim cudem włącza się tam jakaś elektryka. I czemu codziennie słyszę o zwarciu instalacji w jakimś samochodzie?

Do zwarcia instalacji niepotrzebny ci kluczyk w stacyjce,zapłon potrzebujesz by uruchomić silnik,reszta to złośliwość rzeczy martwych.Bo przyczyn może być sporo.
Z
Zenek

Bezawaryjna tojota, a jak!

e
ewa

Niech mi ktoś wytłumaczy, bo laikiem jestem. Jeżeli auto ma wyjęte kluczyki, czyli wyłączony zapłon - jakim cudem włącza się tam jakaś elektryka. I czemu codziennie słyszę o zwarciu instalacji w jakimś samochodzie?

Dodaj ogłoszenie