Monika Wąs – Dymny. Życie z diabłami i aniołami

Jerzy Doroszkiewicz
Monika Wąs tworząc biografię oparła się nie tylko na podstawie rozmów, ale także archiwalnych artykułów i nagrań audycji radiowych i telewizyjnych
Monika Wąs tworząc biografię oparła się nie tylko na podstawie rozmów, ale także archiwalnych artykułów i nagrań audycji radiowych i telewizyjnych Wydawnictwo Znak
Podobno nie był alkoholikiem, ale potrafił przez kilka dni pić poza domem. Był artystą plastykiem, ale Polacy zapamiętali go, jako autora słów piosenki „Czarne anioły”. Współtworzył Piwnicę pod Baranami, pisał scenariusze filmowe, sam pojawiał się na ekranie. Wiesław Dymny.

Chłopak z kresów, po wojnie musiał, jak setki tysięcy Polaków, uczyć się żyć w komunizmie. Dzięki talentowi dostał się do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, którą po 10 latach ukończył z dyplomem. Przy okazji ujawnił swoje talenty literackie, organizatorskie, nawet rzemieślnicze.

W podzielonej na cztery ważne okresy biografii Wiesława Dymnego można odnaleźć wiele już znanych anegdot. Skomplikowany charakter artysty autorka uchwyciła opisując te same sytuacje widziane przez różne osoby, tym samym namacalnie ukazując, że Dymny z życia uczynił sztukę, a jego życie na swój sposób było nieustannym performansem.

„Zycie z diabłami i aniołami” to także obraz rozwijającego się życia W Krakowie i całej Polsce. Obserwujemy je przez pryzmat dokonań Dymnego, zapamiętanych jako ważne przez ówczesnych współpracowników, a w powszechnej świadomości zapomnianych. Dziś tylko badacze i zaprzysięgli miłośnicy polskiego kina pamiętają, że napisał scenariusz do jednego z najciekawszych filmów, którego akcja rozgrywała się w scenerii wielkiej socjalistycznej budowy – „Chudy i inni”. Z Henrykiem Klubą zrealizował jeszcze dwa filmy, ale też sam wystąpił choćby w zabawnym „Rancho Texas”, a nawet w kultowej i dziś „Soli ziemi czarnej” Kazimierza Kutza. Telewidzowie w całej Polsce na początku lat 70. XX wieku z zapartym tchem oglądali przygody serialowej „Doktor Ewy”. Mało kto jednak wie, że scenariusz i dialogi nabrały realizmu, kiedy wezwany na plan Dymny zabrał się za poprawki. Bo o tym, że pisał teksty Ewie Demarczyk chyba jeszcze pamiętamy.

Obszerną część książki Monika Wąs poświęca miłości i zazdrości jaką darzył Wiesław Dymny swoją drugą żonę – Annę. W książce można znaleźć wiele pięknych zdjęć, które artysta zrobił olśniewająco pięknej wówczas aktorce. Są też, szczęściem w umiarkowanej ilości, opisy alkoholowych ekscesów, zatargów z milicją, donosy esbeckich szpicli. Nieco zapomnianym epizodem z roku 1976 jest powołanie artysty do wojska. Wówczas tak zwana władza ludowa postanowiła „obuć w kamasze” kilka tysięcy Polaków”, których podejrzewała o wrogi stosunek do zaplanowanej przez premiera Jaroszewicza drastycznej podwyżki cen. Wśród owych niepokornych znalazł się też i bogu ducha winny artysta. Autorka podkreśla, że jej zdaniem nie był nigdy antykomunistą, choć władzy się nie kłaniał. Negował system swoimi tekstami i występami, a co ciekawe był podobno ulubieńcem wieloletniego wcześniejszego premiera – Józefa Cyrankiewicza.

Dymnego znaleziono martwego 12 lutego 1978 roku we własnym domu. Po sekcji zwłok stwierdzono zawał serca. Po latach nie zachowały się żadne akta SB ani milicji, które mogłyby rzucić światło na tę przedwczesną śmierć. Artysta umierając miał niecałe 42 lata, urodziny obchodziłby 25 lutego. Legenda szalonego twórcy o niezliczonych talentach przetrwała. Po latach Anna Dymna wspomina: „Z nim wszystko okazywało się możliwe”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie