Monaster w Supraślu dostanie pieniądze

Marta Gawina
Klasztor w Supraślu to jeden z najpiękniejszych polskich zabytków Fot. Archiwum
Tak zdecydowali posłowie. W piątek przegłosowali poprawkę senatu, dzięki której Monaster Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu otrzyma w tym roku półtora miliona zł na dokończenie remontu.

Prawie wszyscy posłowie byli za, tylko pięciu przeciw. Do piękny prezent z okazji świat Bożego Narodzenia. Szczególnie że chodzi o jeden z najpiękniejszych i najcenniejszych podlaskich zabytków - mówi Eugeniusz Czykwin, podlaski poseł Lewicy.

Zmienili zdanie

To on w grudniu zgłosił wniosek o przyznanie dotacji z budżetu państwa. Ale wtedy posłowie byli przeciw. Nawet podlascy z Platformy.

- To nie była łatwa decyzja, ale konieczna. Niestety, ze względu na kryzys musimy zachować pewną dyscyplinę finansową - tłumaczył nam wtedy Józef Klim z PO.

- Warto też dodać, że nie przeszła żadna lokalna poprawka. Najważniejsza jest ekonomia - podkreślał Robert Tyszkiewicz, szef podlaskiej PO.

Za to udało się przekonać senatorów z tej partii. Poprawkę w sprawie supraskiego klasztoru zgłosił senator Kazimierz Klejna z PO.

- Została przyjęta - przypomina Eugeniusz Czykwin.

Kilka dni temu przyjęli ją posłowie.

Remont musi być kontynuowany

- Mam nadzieję, że pieniądze trafią do Supraśla pod koniec lutego - dodaje Czykwin.
A to dobra wiadomość dla Klasztoru Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu. Bo prace muszą być kontynuowane.

- Rozpoczęliśmy pracę nad dzwonnicą. Naprawiliśmy więźbę dachową, ale zabrakło pieniędzy, żeby pokryć ją miedzianą blachą. Na razie wszystko zabezpieczyliśmy folią, ale to nie wystarczy na długo. Bez normalnego dachu wszystko zacznie niszczeć - mówił kilka tygodni temu Adam Musiuk, doradca klasztoru do spraw inwestycji.

Zabrakło też pieniędzy na elewację północno-zachodniego budynku monasteru.

- Tu chodzi o prace czysto konserwatorskie. Gdybyśmy je zakończyli, gotowe byłyby wszystkie elewacje. I w końcu wyglądałoby to elegancko. Turyści mieliby co podziwiać - tłumaczył doradca monasteru.

Przypomnijmy. Do tej pory państwo wspierało remont klasztoru. Od 2004 do 2006 roku przekazało do Supraśla blisko pięć milionów złotych. Za te pieniądze udało się odremontować budynki, które wcześniej zajmowała szkoła rolnicza.

Michał Kozłowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Supraślu
Michał Kozłowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Supraślu

Piotra Pankiewicza, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Supraślu

O komentarz do budżetu gminy Supraśl na 2009 rok poprosiliśmy wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pankiewicza, który, według burmistrza Supraśła, głosował przeciw budżetowi.

Kurier Lokalny: Chcemy prosić Pana o komentarz w sprawie budżetu. Głosował Pan przeciwko niemu. Dlaczego?

Piotr Pankiewicz: Nie udzielę żadnych informacji przez telefon.

Dlaczego?

- Dlatego, że już mam nauczkę. Żadnych informacji na telefon już państwo ode mnie nie otrzymacie. Proszę bardzo, możemy się spotkać, pan będzie nagrywał.

Przecież teraz też nagrywam.

- Już miałem jedną nauczkę i nauczyłem się. Państwo nauczyliście mnie jak mam postępować i jestem bardzo ostrożny.

W jakiej sprawie, został Pan przez nas potraktowany, jak słyszę, niesprawiedliwie?

- Proszę pana... Nie będę w tej chwili... Jest niedziela i wieczór. Ja mam gości. Nie będę zabierał w tej chwili głosu.

Proszę tylko powiedzieć, kiedy i gdzie dyżuruje Pan jako radny. Pod jakim numerem telefonu jest Pan dostępny?

- Ja nie dyżuruję. Jako radny, ja dyżur mam cały czas.

Dlatego teraz do pana dzwonię.

- Ja nie dyżuruję. W tej chwili jestem na zwolnieniu lekarskim, to znaczy nie mam zwolnienia, bo ja jestem emerytem. Jestem człowiekiem przykutym do łóżka. Mam problemy z kręgosłupem.

Dlatego proszę o krótką wypowiedź, dlaczego głosował Pan przeciw budżetowi?

- Jeszcze raz mówię, nie udzielam żadnej informacji przez telefon.

Słyszeliśmy od burmistrza Grygiencza...

- To, co pan słyszał, mnie nie interesuje. Jeśli ja panu powiem, to pan tak powinien napisać, a jeżeli ja tego nie powiem, to pan nie powinien nic pisać i tak się umówmy. Dzisiaj nie udzielę żadnej informacji.

Czy ma pan jakiegoś rzecznika?

- Nie mam.

Z kim mam rozmawiać o Pana pracy?

- Proszę nie tratkować, że pan jest wszechwładny. Dobranoc.

Jerzy Berendt, radny
Jerzy Berendt, radny

Michał Kozłowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Supraślu

Opinia Michała Kozłowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej:

Wynik głosowania, to są spięcia, co do strategicznych posunięć. Trudno to radnym wytłumaczyć, bo każdy żyje swoim drobnym interesem i takie ma zadanie. Burmistrz Grygiencz ma m.in. ten sam problem, co burmistrz Łap Roman Czepe: radni chcą już, natychmiast robić. Te półtora roku poślizgu z funduszami unijnymi, które mamy w naszym województwie, odbija się tą niecierpliwością. Prawie wszyscy burmistrzowie do końca walczą o pieniądze z Unii. To się ciągnie i ciągnie, a radnych to mniej interesuje. Okolice Sobolewa i pobliskich wsi były przeciwko budżetowi. Radnych z tych terenów koncepcja burmistrza (żeby jeszcze przeczekać pół roku z inwestycjami, a później zrobić ich więcej z udziałem pieniędzy unijnych) nie przekonuje.

Jeśli chodzi o budowę szkoły w Ogrodniczkach, to w całej radzie nie ma ani jednego głosu sprzeciwu. Dla mnie, jako przewodniczącego, sprawa jest oczywista. To, że Daniel Sadowski, radny z Ogrodniczek, głosował przeciw budżetowi, może być wynikiem złej polityki informacyjnej pana Grygiencza. Po prostu, wiarygodność burmistrza w oczach radnych z Ogrodniczek i Karakul zaważyła na tym, że też byli przeciw. Nie wpisaliśmy w budżecie, że są pieniądze na budowę szkoły, bo występujemy o dotację unijną. Przecież nie można występować o wsparcie finansowe i jednocześnie je mieć. To jest kwestia trzech tygodni, bo zakładam, że w ostatnim tygodniu stycznia wszystko się rozstrzygnie. Jeżeli nie będzie żadnej szansy na pieniądze z zewnątrz, jest decyzja o wpisaniu tego do budżetu.

Weźmiemy kredyt na tę inwestycję i rozpoczynamy procedury, by ogłosić przetarg. Nie ma tu żadnych obaw. Przetargi powinny rozstrzygać się w maju lub w czerwcu. Wtedy też może ruszy budowa szkoły. Później będzie na pewno kolejna dyskusja, bo w trybie przyspieszonym tę inwestycję można zamknąć jeszcze w tym roku. Jak się dowiadywaliśmy, jest to możliwe, tyle że za większe pieniądze. I być może na ten temat będzie toczyła się dyskusja.

Podsumowując, wydaje mi się, że budżet nie jest zły, jeżeli chodzi o inwestycje (gdyby to ktoś oceniał z zewnątrz). Natomiast, gdy chodzi o sposób przekonywania do niego część radnych, szczególnie z terenu, to budżet jest troszeczkę przez pana burmistrza "niedorobiony". Niepotrzebne były te spięcia i ten rozdźwięk między oczekiwaniami (może trochę nadmiernie rozbudzonymi przez pana burmistrza), a możliwościami. To spowodowało, że wokół budżetu jest taka, a nie inna atmosfera. To wynik swoistej wojny propagandowej między grupkami radnych a burmistrzem, a nie obiektywna ocena budżetu na 2009 rok. Wynik głosowania, to są spięcia, co do strategicznych posunięć. Trudno to radnym wytłumaczyć, bo każdy żyje swoim drobnym interesem i takie ma zadanie. Burmistrz Grygiencz ma m.in. ten sam problem, co burmistrz Łap Roman Czepe: radni chcą już, natychmiast robić. Te półtora roku poślizgu z funduszami unijnymi, które mamy w naszym województwie, odbija się tą niecierpliwością. Prawie wszyscy burmistrzowie do końca walczą o pieniądze z Unii. To się ciągnie i ciągnie, a radnych to mniej interesuje. Okolice Sobolewa i pobliskich wsi były przeciwko budżetowi. Radnych z tych terenów koncepcja burmistrza (żeby jeszcze przeczekać pół roku z inwestycjami, a później zrobić ich więcej z udziałem pieniędzy unijnych) nie przekonuje.

Jeśli chodzi o budowę szkoły w Ogrodniczkach, to w całej radzie nie ma ani jednego głosu sprzeciwu. Dla mnie, jako przewodniczącego, sprawa jest oczywista. To, że Daniel Sadowski, radny z Ogrodniczek, głosował przeciw budżetowi, może być wynikiem złej polityki informacyjnej pana Grygiencza. Po prostu, wiarygodność burmistrza w oczach radnych z Ogrodniczek i Karakul zaważyła na tym, że też byli przeciw. Nie wpisaliśmy w budżecie, że są pieniądze na budowę szkoły, bo występujemy o dotację unijną. Przecież nie można występować o wsparcie finansowe i jednocześnie je mieć. To jest kwestia trzech tygodni, bo zakładam, że w ostatnim tygodniu stycznia wszystko się rozstrzygnie. Jeżeli nie będzie żadnej szansy na pieniądze z zewnątrz, jest decyzja o wpisaniu tego do budżetu.
Weźmiemy kredyt na tę inwestycję i rozpoczynamy procedury, by ogłosić przetarg. Nie ma tu żadnych obaw. Przetargi powinny rozstrzygać się w maju lub w czerwcu. Wtedy też może ruszy budowa szkoły. Później będzie na pewno kolejna dyskusja, bo w trybie przyspieszonym tę inwestycję można zamknąć jeszcze w tym roku. Jak się dowiadywaliśmy, jest to możliwe, tyle że za większe pieniądze. I być może na ten temat będzie toczyła się dyskusja.

Podsumowując, wydaje mi się, że budżet nie jest zły, jeżeli chodzi o inwestycje (gdyby to ktoś oceniał z zewnątrz). Natomiast, gdy chodzi o sposób przekonywania do niego część radnych, szczególnie z terenu, to budżet jest troszeczkę przez pana burmistrza "niedorobiony". Niepotrzebne były te spięcia i ten rozdźwięk między oczekiwaniami (może trochę nadmiernie rozbudzonymi przez pana burmistrza), a możliwościami. To spowodowało, że wokół budżetu jest taka, a nie inna atmosfera. To wynik swoistej wojny propagandowej między grupkami radnych a burmistrzem, a nie obiektywna ocena budżetu na 2009 rok.

Jerzy Berendt, radny

Opinia Jerzego Berendta, radnego:

Jeżeli chodzi o właśnie uchwalony budżet, to nie jest on ani prorozwojowy, ani prospołeczny. Przy jego opracowaniu nie skorzystano z cennych materiałów zawartych w "Planie Rozwoju Lokalnego Supraśla na lata 2007-13" oraz "Planu Odnowy Miejscowości Supraśl na lata 2007-15". Autorzy tych dokumentów zwracają uwagę, że przewodnią myślą w poprzednich budżetach była budowa dróg, a nie nakłady na rozwój turystyki. W tej kadencji już po raz drugi podwyższamy podatki, a w sposób znaczący ceny za pobór wody i zrzut ścieków (są one najwyższe w województwie podlaskim). W zamian rada z panem burmistrzem Grygienczem na czele, nic mieszkańcom nie oferuje. Wypowiadając się w tej kwestii na sesji, powiedziałem, że należy czerpać dobre wzorce z innych gmin, na przykład z miasta Białegostoku. Pan prezydent Truskolaski zaoferował nieodpłatne szczepienie przeciw grypie dla ponad trzech tysięcy osób. Gmina Wasilków uzyskała środki z Unii Europejskiej na zorganizowanie szkolenia dla mieszkańców, którzy pozostają bez zawodu. Wypowiedziałem się również negatywnie, że nie przewidzieliśmy pieniędzy na zagospodarowanie placu przed Centrum Kultury i Rekreacji przy ulicy Cieliczańskiej. Tam, po ewentualnym remoncie można organizować rożnego rodzaju imprezy kulturalne. To powinna być wizytówka Supraśla, perełka. Proszę zobaczyć jak to dziś wygląda?!

Jestem też zdumiony, że biernie przechodzimy wokół budowli tego blaszaka, która w dalszym ciągu jest usadowiona przy ulicy 3 Maja, najpiękniejszej ulicy w Supraślu. Dlaczego nic się z tym nie dzieje? I to nie do mnie jest pytanie tylko do pana burmistrza. Przyznaję, że na żadnej sesji ten problem nie był podjęty. Chcę też powiedzieć, że szereg pozycji wprowadza się na początku do budżetu, a później je stamtąd się zdejmuje. Na przykład, kiedy przeznaczyliśmy na rok 2008 163 tysiące złotych na odrestaurowanie Parku Saskiego, to w tej chwili pan burmistrz powiada, że przeznaczy na ten cel tylko 100 tysięcy złotych. Nie mówię, że te inwestycje związane z turystyką w naszym mieście, które zostały ujęte w budżecie, to za mało. Na każdym spotkaniu szczycimy się, że oto nasze miasto jest miastem turystyczno-wypoczynkowym i uzdrowiskowym, ale dalej stoimy w miejscu. Co dotychczas zrobiliśmy w tej materii? Czy inwestorzy się zgłaszają? Skoro wiemy, że te tereny są zablokowane przez pana Zacherta, po co chełpić się, że dokonujemy jakichś zmian formalno-prawnych?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Stary agitator Artur Berendt (radny) chrzani, że była poczta na Cieliczańskiej to perełka Supraśla. Cerkiew z Klasztorem to perła Supraśla, a głosował razem z Dobrowolskim za zabraniem katakumb i postawieniem krzyża katolickiego na Katakumbach, bo ich skrajny nacjonalizm niemiecko-polski, z zazdrości podburzał większość katolicką dla zdobycia u nich poparcia w wyborach. Pachołki. Żaden, z nich nie podjął prawem przewidzianych działań, w kwestii blaszaka na ulicy 3-go Maja i fontanny zegarowej, którą oleją Status Uzdrowiska Supraśl od 10 lat leżący w biurku burmistrza. Tylko szczekają, a pączki, ciasteczka i pieczywo sami lub żony kupują bo są doskonałe. Piotr Pankiewicz to milicjant wcześnie emerytowany z Zaścianek. To on głosował przeciw budżetowi, ale jednocześnie to on powiedział, że dopóki on jest to nikt nie będzie kontrolował burmistrza komu dał ulgę podatkową lub kogo w ogóle zwolnił z podatku. Rada kolesi.

P
POLAK-KATOLIK

NO I BARDZO DOBRZE, ŻE MONASTER DOSTAŁ PIENIĄDZE NA DOKOŃCZENIE REMONTU. LEPIEJ NIECH PIENIĄDZE PÓJDĄ NA ZBOŻNY CEL, NIŻ W ŁAPY GRYGIENCZA, KTÓRY ASFALTUJE ULICZKI, KTÓRE TRUDNO ZNALEŹĆ NA PLANIE SUPRAŚLA.

Dodaj ogłoszenie