Mój ojciec kazirodca

Marta Mikulska [email protected]
Zabijają psychicznie swoje dzieci! - alarmuje psycholog Ewa Starczewska. - Nawet trudno określić, jak ogromne czynią spustoszenia.
Zabijają psychicznie swoje dzieci! - alarmuje psycholog Ewa Starczewska. - Nawet trudno określić, jak ogromne czynią spustoszenia.
Udostępnij:
Ojciec gwałcił czternastoletnią córkę. Kiedy się broniła, bił ją po twarzy. Dziadek molestował siedmioletnią wnuczkę. Wcześniej częstował ją cukierkami.

Zabijają psychicznie swoje dzieci! - alarmuje psycholog Ewa Starczewska. - Nawet trudno określić, jak ogromne czynią spustoszenia. Tego nigdy nie da się naprawić.
Ta wiadomość kilka tygodni temu zbulwersowała mieszkańców Podlasia. Wyszło bowiem na jaw, że ojciec gwałcił swoją wówczas czternastoletnią córkę. Miał to czynić przez kilka lat. A kiedy dziewczyna próbowała się bronić, bił ją po twarzy i wyzywał. Gehennę przerwała żona zboczeńca, która o wszystkim powiadomiła posterunek policji. Dlaczego dopiero po kilku latach? Kobieta zapewnia, że nie miała pojęcia, co działo się pod jej dachem. Córka rzekomo nigdy się nie skarżyła, a mąż zachowywał się normalnie. Nic nie wzbudzało podejrzeń. Jak się więc dowiedziała? Któregoś dnia usłyszała, jak córka płacze. Weszła do jej pokoju, próbowała uspokoić, pocieszyć. Prawda ją zdruzgotała.

40-letni ojciec-zboczeniec został zatrzymany i trafił do szpitala, pod opiekę psychiatrów. Organy ścigania chcą mieć pewność, czy jest zdrowy i czy może odpowiadać za swój czyn. Pokrzywdzoną nastolatką natomiast zajęli się psycholodzy.

- Tego, co przeżyła, mimo najlepszej terapii nie da się wymazać z pamięci - uważa Ewa Starczewska. - Dziewczyna straciła zaufanie do najbliższej osoby. Na pewno się boi. Skutki takich czynów są straszne i pozostają w psychice na zawsze.
Śledztwo, z uwagi na dobro nieletniej dziewczyny, utrzymywane jest w ścisłej tajemnicy. Kiedy i jak się zakończy, nie wiadomo.
Mieszkańcy wsi też nabrali wody w usta. Nikt nie chce wypowiadać się na temat aresztowanego mężczyzny. - Swoje biedy mamy - kwituje pytania chyląca się ku ziemi staruszka. - Do cudzej alkowy zaglądać nie ma czasu.

Dziadek molestował wnuczkę

Ma siedemdziesiąt lat. Mieszka w podsuwalskiej wsi, pod jednym dachem z synem i jego rodziną. Utrzymuje się z renty. Ma dobrą opinię wśród sąsiadów, nigdy nie był karany. Wychował dwoje dzieci. Pięć lat temu pochował schorowaną żonę.
W gospodarstwie za wiele nie pomagał, tłumaczył się brakiem sił. Za to chętnie opiekował się wnukami. Najmłodsza ma zaledwie siedem lat. Ją mężczyzna szczególnie sobie upodobał. Kilka miesięcy temu dziecko wyznało mamie, że dziadek je obmacuje. Zaprasza do swojego pokoju, częstuje cukierkami, a później zamyka drzwi i się rozbiera. Każe się dotykać i sam dotyka w różne miejsca, w tym intymne.

Przerażona matka dziewczynki zaalarmowała policję, a ta zatrzymała zboczeńca. Nie udało się ustalić, jak długo obmacywał swoją wnuczkę. Dziewczynka jest zbyt mała, jeszcze nie kojarzy dat. Ale psycholodzy nie mieli żadnych wątpliwości, że mówi prawdę.

Rolnik ani w śledztwie, ani przed sądem, gdzie niedawno zapadł prawomocny wyrok, nie przyznawał się do winy. Twierdził, że to zemsta wymyślona przez synową, która chce pozbyć się go z domu. Choć płakał i się zaklinał, sąd nie dał mu wiary. Oskarżony o molestowanie nieletniej został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Dostał też zakaz zbliżania się do wnuczki. Musiał więc wyprowadzić się z rodzinnego domu.

Zaciągnął chorą do stodoły

Ma zaledwie 29 lat. Nigdzie nie pracuje, żyje na garnuszku rodziców. W sierpniu tego roku, odwiedził mieszkających w sąsiedztwie swoich krewnych. Porozmawiał chwilę z gospodarzem domu, a później niespodziewanie gdzieś zniknął. Podobnie jak 15-letnia, chora psychicznie córka gospodarzy. Kilkanaście minut później rodzina zaczęła jej szukać. Obchodząc podwórze, usłyszeli dochodzące ze stodoły odgłosy szarpaniny. To kuzyn usiłował zgwałcić piętnastolatkę. Na szczęście do niczego nie doszło. Zdążył tylko rozebrać dziewczynę.

Zboczeniec trafił za kratki i wciąż tam przebywa. W minionym miesiącu zaś prokuratura skierowała akt oskarżenia w tej sprawie do sądu. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia.

Tak było, jest i...

To ostatnie, ale niejedyne przypadki, kiedy mężczyźni molestują lub gwałcą swoje nieletnie córki, kuzynki. W ubiegłym roku na pięć lat trafił za kratki 50-letni mężczyzna, który współżył ze swoją córką. Dziewczyna, kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, miała niespełna szesnaście lat i zgadzała się na "związek". Zbuntowała się dopiero po roku, kiedy poznała chłopaka. Zwierzyła mu się, a ten powiadomił policję. Ojciec przyznał się do kazirodztwa. Na dodatek nie widział w tym niczego złego. Trafił do więzienia, a nieletnia do placówki opiekuńczej.

- Takie zdarzenia były, są i będą - uważa Ewa Starczewska. - To nie jest bowiem choroba cywilizacyjna. To rodzaj dewiacji, skłonność do pedofilii.

W takich sytuacjach, co podkreśla psycholog, sprawca atakuje wszystkich, ale najpierw domowników. Działając na swoim terytorium, czuje się bezpieczniej. Wykorzystuje przede wszystkim osoby ciche i zahukane.

Przypadki kazirodztwa:

Krzysztof B., zwany polskim Fritzlem, przez sześć lat więził i gwałcił własną córkę. Urodziła mu dwóch synów, którzy jednak trafili do adopcji. W końcu dziewczyna opowiedziała o wszystkim siemiatyckim policjantom. B. został zatrzymany, usłyszał zarzuty. Teraz siedzi w areszcie.
13-latka spod Krasnegostawu (woj. lubelskie) urodziła dziecko własnego ojca. Potwierdziły to wyniki badań DNA. 49-letni Ryszard M. został zatrzymany. Usłyszał zarzut zgwałcenia małoletniej córki i kazirodztwa. Sąd go aresztował.
Przypadek kazirodztwa miał też miejsce pod Łańcutem. Tam Józef C. ma ze swoją córką dwójkę dzieci. Dziewczyna ma teraz 16 lat. Policji o wszystkim opowiedziała starsza siostra gwałconej. Proces jej ojca właśnie trwa.
Pod Lipanami w woj. zachodniopomorskim mężczyzna z własną córką ma aż pięcioro dzieci. Związek trwał prawie 10 lat. Pierwsze dziecko kobieta urodziła w wieku 17 lat. Trójkę dzieci zostawiła w szpitalu. Ale dwóch chłopców mieszka z nią i ojcem, jednocześnie ich dziadkiem.
Kolejny przypadek kazirodztwa miał miejsce w Szczecinie. Chociaż tutaj dziewczyna była pełnoletnia. Córka doczekała się potomka własnego ojca. Mężczyzna został jednak zatrzymany i aresztowany.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
uisnhpwhp
To niezle wydupczyli małolaty .
R
RIKS
a rodzice-ojca,dziadka,matki,babci,córki,wnuczki i innych zstępnowstępnych dzie byli w tym casie? co robili? cym sie zajmowali ze nie upilnowali?(wianka)- duzo pytań,mao odpowiedzi ale specjalna komisja to ustali,oj ustali napewno,hej!
S
Szelest Nożycoręki
Ciach! Oj, Józefie Wisarionowiczu! Ty miałeś tak wysokie "urzędowe" budynki, że z ich widać piwnic Kołymę! Spójrz na paradoks demokracji! Zwyrodnialców mrowie, Syberia się ociepla poprawiając warunki wydobycia, kryzys energetyczny w kraju a uranu jak na lekarstwo. Oj, generalissimusie, wiedziałeś jak wybrnąć z takich sytuacji. A tu przesłuchania, medialne krzyki i gehenna krzywdzonych dzieci. Szkoda nafty. Nota bene matki, które udawały, że nic o "problemie" nie wiedziały bądź w milczeniu akceptowały koszmar własnych dzieci - też do paki! Jak papugę von Nogaja! Ciach!
P
Podlasie21wieku
A wy macie czkawkę od Kononowicza. Odwalcie się od Krzyśka, tu macie się nad kim znęcać
m
mka
. Dziewczyna, kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, miała niespełna szesnaście lat i zgadzała się na "związek”. Zbuntowała się dopiero po roku, kiedy poznała chłopaka.

dlaczego tylko ojca sie karze... ta dziewczyna rowniez powinna poniesc konsekwencje swego zakceptowanego zwiazku... to ona w przyszlosci moze molestowac swoich synow...
Dodaj ogłoszenie