Młodzież z Sokółki wystawia musicale

Martyna Tochwin
Fragment musicalu “Taniec wampirów”, opartego na motywach filmu Romana Polańskiego “Nieustraszeni Pogromcy Wampirów”.
Fragment musicalu “Taniec wampirów”, opartego na motywach filmu Romana Polańskiego “Nieustraszeni Pogromcy Wampirów”. fot. Wojciech Zalewski
Udostępnij:
Fenomenalny, półtoragodzinny spektakl to dzieło piętnastu młodych ludzi z Sokółki.

Czegoś takiego jeszcze w Sokółce nie było! Młodzi ludzie z Sokółki udowodnili, że wszystko jest możliwe. Jest tylko jeden warunek - trzeba kochać to, co się robi.
W poniedziałkowy wieczór kawiarnia “Poezja" zamieniła się w scenę teatru muzycznego. Słyszeliśmy fragmenty pięciu słynnych musicali. Teksty przeplatały się z piosenkami z “Notre Dame de Paris", “Metra", “Romea i Julii", “Tańca wampirów" oraz “Upiorem w operze".

- Ten wieczór poświęciliśmy właśnie musicalom, bo taką muzykę kochamy najbardziej - mówią Krzysztof Zalewski i Jan Dutkowski, pomysłodawcy spektaklu.
To właśnie ta dwójka razem z Anią Kułak i kilkunastoma innymi młodymi ludźmi zaprezentowała się publiczności. Przede wszystkim rodzicom i znajomym. To dla nich dedykowany był bowiem ten wieczór.

- Oni wykazali się ogromną cierpliwością w stosunku do nas. Byli przy nas i wspierali nas w naszych działaniach. Dlatego zależało nam, żeby to oni pierwsi obejrzeli nasz spektakl - mówią młodzi artyści.

Przede wszystkim miłość

Młodzież nad spektaklem pracowała kilka miesięcy. Pierwsze próby zaczęły się już w lutym. Przez ten czas ostateczny skład grupy mocno się zmienił. Jedni odchodzili, inni przychodzili. Ale wszystkich łączy jedno - kochają śpiew.

- Na co dzień wszyscy śpiewamy w scholach. Jesteśmy grupką ludzi ze scholi trzech parafii sokólskich - mówi Krzysztof Zalewski.

Młodzi artyści do swojego występu przygotowywali się sami. Sami też wybierali repertuar. Motywem przewodnim swojego spektaklu uczynili miłość. Dlaczego?

- Tematem przewodnim tego wieczoru było ukazanie różnych aspektów miłości zawartej w tych dziełach która nie zawsze kończy się w stylu “...i żyli długo i szczęśliwie" ale która często nawet pomimo jej wielkości i piękna nie ma szans na przetrwanie lub nawet prowadzi do tragedii - mówi Krzysztof Zalewski.
Pomysłodawcy podkreślają, że w ich spektaklu nie mogło zabraknąć najsłynniejszego polskiego musicalu - “Metra".

- Nie wyobrażaliśmy sobie tego programu bez “Metra". To przecież pierwszy polski musical - podkreśla Jan Dutkowski.

Podbiją Białystok

Poniedziałkowy spektakl był absolutnie premierowy. Czy będą kolejne? Młodzi artyści zapewniają, że na pewno zagrają jeszcze raz. Niestety, dla nielicznego grona widzów.

- Tutaj może nas obejrzeć około trzydziestu osób. To nam bardzo odpowiada, bo zależy nam na bliskim kontakcie z widzem. Występ w kinie, choćby z tego względu jest raczej niemożliwy. W kawiarni jest odpowiedni, kameralny klimat - mówi Jan Dutkowski.

Pomysłodawcy podkreślają, że ze swoim spektaklem chcą wypłynąć dalej. Hitami z najsłynniejszych musicali planują podbić serca białostockiej widowni.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosia
Wspaniały musical, przeżyłam różne emocje w tracie spektaklu były łzy, dreszcze i śmiech. Rewelacja!!!!!!!!!!! musicie pokazać to dalej koniecznie!!!!!!!!!!!!
L
Luna43
Brawo!!! Brawo i jeszcze raz brawo!!! Szkoda, że tylko nieliczni mogą obejrzeć i wysluchać tego.
Dodaj ogłoszenie