Mirosław Stepaniuk - nowy dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego

Mateusz Gutowski
Dr Mirosław Stepaniuk, nowy dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego.
Dr Mirosław Stepaniuk, nowy dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego.
Trzeba po prostu usiąść i spokojnie rozmawiać i traktować drugą stronę jak partnera, a nie jak rywala czy wroga - mówi dr Mirosław Stepaniuk, nowy dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego.

Czy startując w konkursie na dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego nie miał pan obaw? Przecież wokół parku tworzy się wiele konfliktów, a dyrektorzy ostatnio zmieniają się jak w kalejdoskopie?
Dr Mirosław Stepaniuk, nowy dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego:
Z natury jestem człowiekiem otwartym i lubiącym wyzwania. Uważam też, że podstawą wszelkich rozsądnych działań jest dialog. Uważam też, iż słowo "konflikt" jest w stosunku do sytuacji, jaka ma miejsce w regionie Puszczy Białowieskiej, mocno przesadzone i nad wyraz często nadużywane. Spowodowało to utrwalenie się bardzo szkodliwego wizerunku, już nie tylko relacji, jakie występują między różnymi podmiotami, ale także samego Parku i całej Puszczy Białowieskiej. Tymczasem nie jest tak, że jedna strona jest biała a druga czarna, jedni mają całą rację, a pozostali wcale. Trzeba po prostu usiąść i spokojnie rozmawiać i traktować drugą stronę jak partnera, a nie jak rywala czy wroga.

Choć moim głównym zadaniem jest skuteczna ochrona przyrody w Białowieskim Parku Narodowym i sprawne zarządzanie tą jednostką, to będę dążyć do wykorzystania faktu sąsiedztwa Parku jako swoistego impulsu rozwojowego całego regionu Puszczy Białowieskiej. Chciałbym, aby z tego sąsiedztwa czerpała korzyści cała lokalna społeczność.

Chcę też nawiązać pełniejszy dialog między organizacjami pozarządowymi, w szczególności zajmującymi się ochroną przyrody, a mieszkańcami tych terenów i samorządami. Myślę, że w relacjach między parkiem, a tutejszymi mieszkańcami, żadnych problemów nie będzie.

Jak pan widzi współdziałanie parku z gminą Białowieża?

- Podstawą musi być rozmowa z samorządem. Musimy usiąść i przedyskutować wszystko, co jest możliwe do realizacji na styku gmina-park. A później zacząć wdrażać w życie poszczególne zadania. Mogą być to wspólnie realizowane projekty, czy też pomoc parku w zdobywaniu różnych funduszy, które będą służyć społeczności lokalnej.

A co z samym funkcjonowaniem parku? Jakie mają być jego priorytety rozwoju?

- Na pewno będę kładł nacisk na pozyskiwanie funduszy, które mają służyć nam wszystkim. Ważne jest, aby znaleźć taką wizję rozwoju, która chroniąc nasze dobro narodowe pozwoli godnie i w dostatku żyć lokalnym społecznościom, i być dumnym z tego, że to dobro jest u nich za płotem.

Jak chce pan zmienić postrzeganie organizacji pozarządowych przez lokalną społeczność?

- Myślę, że park w tych najistotniejszych kwestiach, które są problemowe, powinien zabierać głos i brać udział w dyskusji. Powinien wyjaśniać zagadnienia związane z ochroną przyrody, tłumaczyć, jakie są konsekwencje ochrony, ale także, jakie korzyści. Chciałbym, żeby ta dyskusja była rzeczowa, wiarygodna i obiektywna. To oczywiście nie będzie zależało tylko ode mnie, ale także od uczestników dyskusji. Chciałbym, żeby uczestniczyli w nich wszyscy, bez względu na to, jak skrajne na dzień dzisiejszy mają poglądy.

Sylwetka Mirosława Stepaniuka

W poniedziałek dr Mirosław Stepaniuk oficjalnie przejął obowiązki dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego. Nowy szef parku zawodowo i naukowo związany jest z Białymstokiem. Jest też członkiem wielu organizacji naukowych i stowarzyszeń społecznych.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Sam sobie poczytaj albo chcesz mieć kładkę albo nie. Rezerwat ścisły to poprostu martwy las ostatnio rozmawiałem z profesorami z sggw którzy na powierzchniach z przed 30 lat zaobserwowali kilka nowych drzew i wole ich słuchac bo oni z pewnością potrafiliby napisać poprawne gramatycznie odwołanie przetargu.

To powodzenia w dalszej pracy zawiedziony oferencie!
Aha, owi "profesorowie z SGGW" (zauważ, że poprawnie pisze się skrót uczelni wielkimi literami), to zapewne p. Bogdan Brzeziecki. Hmm, dla mnie on akurat nie jest żadnym autorytetem, biorąc pod uwagę, że wypowiadał się na specjalne zaproszenie tutejszego bonza przemysłu drzewnego p. Wasiluka przed kamerą jednej z białoruskich stacji telewizyjnych. Ale - oczywiście - autorytety każdy wybiera sobie sam.
a
asd
Poczytaj sobie w ustawie, czym jest rezerwat ścisły i jakie są w nim ograniczenia. Może wtedy przestaniesz wypisywać głupoty.

Sam sobie poczytaj albo chcesz mieć kładkę albo nie. Rezerwat ścisły to poprostu martwy las ostatnio rozmawiałem z profesorami z sggw którzy na powierzchniach z przed 30 lat zaobserwowali kilka nowych drzew i wole ich słuchac bo oni z pewnością potrafiliby napisać poprawne gramatycznie odwołanie przetargu.
G
Gość
Aha a deski były impregnowane? A właśnie deski ? ciekawe z kąd sie wzieły deski? przecież nie z naszej puszczy bo w niej ciąć to zbrodnia pewnie z innych lasów ale to według mnie przegięcie ,przecież mógł sie dostać jakiś szkodnik nie występujący w rezerwacie ścisłym. A gwozdzie? wiadomo jakiego miały byc pochodzenia? gwozdzie deski farby itp. to nie wiadomo ale narzędzia wykorzystywane do budowy to napewno produkcji chińskiej to dopiero skandal , może były toksyczne ? wkrętarka np: mogła wydawać dziwny azjatycki dzwięk to mogło bardzo pogorszyć stan umysłowy jakiegoś robaczka. Jedno jest pewne Ci którzy wymyślają te przepisy tak samo jak osoba pisząca te wyjaśnienie nadają na tych samych falach.

Poczytaj sobie w ustawie, czym jest rezerwat ścisły i jakie są w nim ograniczenia. Może wtedy przestaniesz wypisywać głupoty.
O
Orthodox
Nie zaprzęgiem konnym, ale samochodem. Żadnym pojazdem silnikowym, emitującym spaliny nie wolno wjeżdżać do Rezerwatu Ścisłego.

Aha a deski były impregnowane? A właśnie deski ? ciekawe z kąd sie wzieły deski? przecież nie z naszej puszczy bo w niej ciąć to zbrodnia pewnie z innych lasów ale to według mnie przegięcie ,przecież mógł sie dostać jakiś szkodnik nie występujący w rezerwacie ścisłym. A gwozdzie? wiadomo jakiego miały byc pochodzenia? gwozdzie deski farby itp. to nie wiadomo ale narzędzia wykorzystywane do budowy to napewno produkcji chińskiej to dopiero skandal , może były toksyczne ? wkrętarka np: mogła wydawać dziwny azjatycki dzwięk to mogło bardzo pogorszyć stan umysłowy jakiegoś robaczka. Jedno jest pewne Ci którzy wymyślają te przepisy tak samo jak osoba pisząca te wyjaśnienie nadają na tych samych falach.
G
Gość
Ciekawe to ułożenie drewnianej kładki nie jest ingerencją w przyrodę a wjazd zaprzęgiem konnym już tak idiotyzm

Nie zaprzęgiem konnym, ale samochodem. Żadnym pojazdem silnikowym, emitującym spaliny nie wolno wjeżdżać do Rezerwatu Ścisłego.
a
aa
Ciekawe to ułożenie drewnianej kładki nie jest ingerencją w przyrodę a wjazd zaprzęgiem konnym już tak idiotyzm
G
Gość
...a wiesz dlaczego??? - bo nigdzie nie było powiedziane że po parku moga jedynie koniem po drodz rozwozić materiał na kładki a dalej nawet powyżej 100 metrach nosić będą musieli na plecach...!!!!!!!!!!

No to może trzeba było zajrzeć do STWiOR ? Informacja o transporcie ręcznym lub konnym oraz wzmianka, że transport samochodowy jest dopuszczony jedynie po akceptacji Zamawiajacego powinny skłonić do myslenia
Po jakiego czorta ustawa wymaga przygotowania tego załacznika ?
G
Gość
Jeśli komuś przeszkadzają ciężarówki w puszczy to niech wybierze się teraz na drogę od starej białowieży w kierunku narewki codziennie jezdzi tam kilkadziesiąt ciężarówek wcale nie z drewnem mimo zakazu nikt z tym nic nie robi

Ale to jest teren zarządzany przez Lasy Państwowe, a nie przez Białowieski Park Narodowy.
a
aleks
Jeśli komuś przeszkadzają ciężarówki w puszczy to niech wybierze się teraz na drogę od starej białowieży w kierunku narewki codziennie jezdzi tam kilkadziesiąt ciężarówek wcale nie z drewnem mimo zakazu nikt z tym nic nie robi
G
Gość
...a wiesz dlaczego??? - bo nigdzie nie było powiedziane że po parku moga jedynie koniem po drodz rozwozić materiał na kładki a dalej nawet powyżej 100 metrach nosić będą musieli na plecach...!!!!!!!!!!

No tak, a wszystkim się wydaje, że wszędzie można wjechać pojazdem mechanicznym. Nie pozostaje nic innego, jak sprowadzić Indian z Puszczy Amazońskiej do roboty - oni na pewno nie będą narzekać, że trzeba na własnych plecach coś dźwigać.
b
białowieżanin
Taaaa...a wiesz, że ta wada polegała na tym, iż kolejni oferenci odstąpili od podpisania umowy ? I co teraz powiesz o tym obrazie ?

...a wiesz dlaczego??? - bo nigdzie nie było powiedziane że po parku moga jedynie koniem po drodz rozwozić materiał na kładki a dalej nawet powyżej 100 metrach nosić będą musieli na plecach...!!!!!!!!!!
G
Gość
Nie wyobrażam sobie wjazdu ciężarówek na tereny chronione. Tak jak bebrzańskie łąki koszą kosami, tak na plecach będą wnosić materiały i narzędzia do renowacji małej architektury i kropka. A że napisane, jak napisane, to już inna kwestia.
Żadna osoba na stanowisku dyrektora nie będzie pasowała wszystkim, bo "jeszcze się taki nie urodził i td..." ludzie są skłóceni, a przecież wszystkim chodzi o to samo-o ochronę puszczy.

Z tym podkreślonym fragmentem nijak się zgodzić nie mogę, niestety... Mieliśmy w BPN niejeden przykład "dyrektorowania" z uwzględnieniem przede wszystkim własnych korzyści i z manipulowaniem ludźmi. Czas pokaże, jakie będą te nowe rządy, choć z wypowiedzi obecnego dyrektora wynika, że liczy się dla niego przede wszystkim zewnętrzny wizerunek Parku i dobra współpraca z samorządami (w końcu przez ostatnie lata tym się właśnie zajmował). O ochronie przyrody coś nic nie słychać...
A
Achilles
Nie wyobrażam sobie wjazdu ciężarówek na tereny chronione. Tak jak bebrzańskie łąki koszą kosami, tak na plecach będą wnosić materiały i narzędzia do renowacji małej architektury i kropka. A że napisane, jak napisane, to już inna kwestia.
Żadna osoba na stanowisku dyrektora nie będzie pasowała wszystkim, bo "jeszcze się taki nie urodził i td..." ludzie są skłóceni, a przecież wszystkim chodzi o to samo-o ochronę puszczy.
G
Gość
Zleceniodawca płaci, więc ma prawo wymagać. A Ciebie nikt nie zmusza do składania oferty.
Po pierwsze nie jestem żadnym przedsiębiorcą więc nie moge składać ofert przeglądałem BIP i trafiłem na ten idiotyzm który podobno był już emitowany w telekspresie. A wymagać to ty możesz od majstra jak ci przyjdzie kibel przepchać,dysponujecie publiczną kasa i powinniście to robić należycie. Wydaje mi sie bo inaczej nie moge tego wytłumaczyc że przetargu poprostu nie wygrała "odpowiednia" firma.

Po pierwsze: ja nie jestem w żaden sposób powiązany z BPN, więc to ogłoszenie i Twoje oburzenie po prostu mi wisi.
Po drugie: Jeśli masz jakiekolwiek podejrzenia, że doszło do ustawienia przetargu, to masz OBOWIĄZEK zgłosić to policji lub prokuraturze.
Po trzecie: Jeśli chodzi Ci tylko o zrobienie szumu wokół BPN (na co wskazywać może Twój nick), to sam siebie ośmieszasz.
p
popielek
Zleceniodawca płaci, więc ma prawo wymagać. A Ciebie nikt nie zmusza do składania oferty.
Po pierwsze nie jestem żadnym przedsiębiorcą więc nie moge składać ofert przeglądałem BIP i trafiłem na ten idiotyzm który podobno był już emitowany w telekspresie. A wymagać to ty możesz od majstra jak ci przyjdzie kibel przepchać,dysponujecie publiczną kasa i powinniście to robić należycie. Wydaje mi sie bo inaczej nie moge tego wytłumaczyc że przetargu poprostu nie wygrała "odpowiednia" firma.
Dodaj ogłoszenie