Mirosław Car nie żyje. Pogrzeb piłkarza i trenera

    Mirosław Car nie żyje. Pogrzeb piłkarza i trenera

    (jan)

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Mirosław Car

    Mirosław Car

    <b>Mirosław Car.</b> W niedzielę pożegnaliśmy najwybitniejszego piłkarza w historii bielskiego Tura.
    Mirosław Car

    Mirosław Car

    Wspaniały kolega, pracowity piłkarz i mądry wychowawca - tak wspominają Mirosława Cara ludzie polskiej piłki nożnej, z którymi spotkał się na sportowym szlaku. Były piłkarz Jagiellonii Białystok, Legii Warszawa i Motoru Lublin, a przede wszystkim wychowanek i były trener Tura Bielsk Podlaski, zmarł w wieku 53 lat.

    - Odejście Mirka to wielka i niespodziewana strata dla całego naszego środowiska - mówił Witold Dawidowski, prezes Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

    Prezes Dawidowski uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w weekend w Bielsku Podlaskim.
    W niedzielę Mirosław Car spoczął na cmentarzu przy szosie narewskiej. W ostatniej drodze towarzyszyli mu jego wychowankowie, koledzy z boiska, trenerzy, z którymi współpracował w Turze. Wśród nich m.in. Grzegorz Szerszenowicz, Lucjan Trudnos, Piotr Pawluczuk.

    - Mirek oddawał się w całości piłce. I wtedy gry w nią grał, i gdy trenował młodych chłopaków - mówił nestor podlaskich trenerów Grzegorz Szerszenowicz.

    Mirosław Car urodził się 24 listopada 1960 r. w Bielsku Podlaskim. Tu też rozpoczynał swoją karierę sportową grając w miejscowym Turze. W 1981 r. trafił w ramach służby wojskowej do pierwszoligowej Legii Warszawa, w której barwach zadebiutował 7 sierpnia 1982 r. w meczu z Szombierkami Bytom. Warszawskim zespołem opiekował się wówczas polski trener wszech czasów Kazimierz Górski.

    - Asystentem Górskiego w Legii był Lesław Ćmikiewicz, który wkrótce został trenerem Motoru i wziął ze sobą Cara do Lublina - wspomina Szerszenowicz, który w latach 80. opiekował się w I lidze Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań.

    Z Ćmikiewiczem i Carem Motor szybko wywalczył awans do I ligi. To strzały bielszczanina zadecydowały o sukcesie lublinian. 19 czerwca 1983 r. na stadionie Motoru padł rekord frekwencji. Ponad 30 tys. widzów oglądało mecz gospodarzy z Resovią Rzeszów. Motor wygrał 4:0, a po dwa gole strzelili Mirosław Car i Andrzej Pop. Car obie bramki zdobył wykonując rzuty wolne z dużej odległości od bramki rywali. Po tym meczu lublinianie objęli prowadzenie w tabeli i awansowali do I ligi. W niej Car rozegrał w barwach Motoru 23 mecze i miał kilka propozycji transferowych. W 1986 r. wybrał jednak zbrojącą się do walki o ekstraklasę Jagiellonię.

    Pod skrzydłami trenera Janusza Wójcika zagrał 14 meczów w II lidze i 16 w I lidze. W sumie w najwyższej polskiej piłkarskiej klasie rozgrywkowej (dziś zwanej ekstraklasą) rozegrał 40 spotkań. Był zawodnikiem formacji defensywnych, najczęściej grał na pozycji forstopera. Słynął z waleczności i ambicji, jego mocną stroną był silny strzał z dystansu oraz skuteczne bicie rzutów wolnych.

    Jego karierę przerwała 10 września 1988 r. kontuzja ścięgna Achillesa. Po jej długotrwałym leczeniu Car grał jeszcze epizodycznie w niższych ligach w barwach bielskiego Tura, a latem 1991 r. - na jedną rundę - został trenerem bielskiej drużyny, występującej w klasie okręgowej.

    Później prowadził Tura jeszcze kilkukrotnie, m.in. od 31 sierpnia 1996 r. w rozgrywkach IV ligi makroregionu warszawsko-mazurskiego. Już w XXI wieku był asystentem kilku trenerów, m.in. Trudnosa i Szerszenowicza, a w sezonie 2010/11 samodzielnie prowadził Tura w rozgrywkach podlaskiej IV ligi. Przez wiele lat pracował z zespołami młodzieżowymi bielskiego MOSiR-u, a jego wychowankowie dziś stanowią sporą część trzecioligowej drużyny Tura. Wśród nich jest jego syn - Karol.
    Mirosław Car zmarł 7 czerwca 2013 r. w szpitalu w Białymstoku, do którego trafił kilka dni wcześniej po zasłabnięciu i akcji reanimacyjnej.

    Debiut Mirosława Cara w I lidze
    Warszawa, 07.08.1982
    Legia Warszawa - Szombierki Bytom 2:2 (0:1)
    Bramki dla Legii: 47' Henryk Miłoszewicz, 73' Stefan Majewski.
    Legia: Kazimierski - Kakietek, Załężny, Majewski, Kaczmarek, Baran (62' Car), Buncol, L. Iwanicki, Miłoszewicz, Turowski, Adamczyk.

    Ostatni mecz Mirosława Cara w I lidze
    Poznań, 10.09.1988
    Olimpia Poznań - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)
    Bramki: 44' Filipczak; 52' J. Bayer.
    Sędziował Tadeusz Ignatowicz (Wrocław). Widzów 4000.
    Jagiellonia: Sowiński - Bartnowski, Lisowski, A. Kulesza, Cylwik - Czykier, Car (13' Głębocki), D. Bayer - Szymanek (77' J. Szugzda), J. Bayer, Michalewicz.

    Debiut Mirosława Cara w roli trenera
    Bielsk Podlaski, 25.08.1991 (okręgówka)
    Tur - Unia Ciechanowiec 3:4 (2:0)
    Bramki dla Tura: 33' Mirosław Wawreniuk, 38' Piotr Denisiuk, 79' Dariusz Siemieniuk.
    Tur: Łyżwa - W. Niewiński, Kuderski (63' Jaroszko), Świętochowski - Jesiołowski, Walerian, Germaz, Wawreniuk, Siemieniuk - Denisiuk, Doliński.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Jozek

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Pierwsza pomoc w wypadkach drogowych