Miłość do dwóch kółek

Magdalena Prus
Małgorzata Sojko w końcu może jeździć na własnym motorze - czerwonym BMW G 650 X Moto
Małgorzata Sojko w końcu może jeździć na własnym motorze - czerwonym BMW G 650 X Moto
Niewysoka, filigranowa kobietka, mama sześcioletniej Gabrysi, już niedługo podwójna mama - kto by pomyslał, że kryje się tu taki żywiol?

Dziś pewna siebie motocyklistka, jako mała dziewczynka szalała na czerwonym rowerze typu bmx. Czego ona nie robiła?

- Szalalam w parku i przychodziłam z podrapanymi nogami - śmieje się Małgorzata Sojko. - A w tym samym czasie moją wielką pasją był taniec towarzyski. Więc trener denerwował się, jak ja pokażę nogi.

Jak mówi, wszędzie bylo jej pełno. Grała w siatkowkę i koszykowkę. Brat zaczał jeździć na rolkach, ona tez musiałą się nauczyć. Zawsze lubila próbowac nowych rzeczy.

Grunt to dobry nauczyciel

Kilka lat temu zamienila rower na motocykl.

- Poznałam mojego męża Marcina, zapalonego motocyklistę - mówi Małgorzata. - Zaraził mnie miłością do dwóch kółek i nauczył jezdzić. Dlatego jak robiłam prawo jazdy na samochód, od razu zrobiłam i na motor.

Po egzaminie Marcin czekał na nią ze skuterem. Zdała za pierwszym razem. Miała w końcu najlepszego - prywatnego nauczyciela.

- Na początku uczyłam się jeździć na polu - wspomina Małgosia. - Marcin powiedział: Jedź, tu przynajmniej nie ma drzew. Specjalnie wpuścil mnie w pole, trawy, wysokie garby, żebym upadla i wiedziała jak to jest, jak radzić sobie w takiej sytuacji.

Do tej pory pożyczala motory męża. Od października w końcu ma własny, oczywiście czerwony.

- W dowodzie rejestracyjnym jest moje imię i nazwisko - cieszy się Małgosia.

Adrenalina uzależnia

Małgosia przyznaje, że lubi szybka jazdę, ale tylko na motorze. Oczywiście z dozą zdrowego rozsądku i poczucia odpowiedzialności - podkreśla.

- Dziewczyny się nie popisują - mówi Małgorzata. - Ja odczuwam wielką radość, że jadę sama, prowadzę. Wiatr, dźwięk silnika... To uczucie, którego nie da się opisać.

I opowiada o wypadach tutaj po regionie, na Mazury.

- Spotykamy sie w duzych grupach i sobie jezdzimy - mówi Małgorzata Sojko. - Zwiedzamy Podlasie, Mazury. Co roku organizujemy wyjazd "Zagłada". Bierzemy namioty, pakujemy się na 4 dni i w drogę. To niezapomnine chwile, kiedy siadamy przy ognisku i biesiadujemy całą noc.

Wobec pasji Małgosi i Marcina nie mogła przejść obojętnie ich sześcioletnia córeczka Gabrysia.

- Musi koniecznie jechać z przodu i dodawać gazu - opowiada ze smiechem Małgorzata Sojko. - Jak przyjeżdża woła: Mamo, mamo! Słyszałaś jak gazowałam? To już się przekazuje w genach.

Motocyklowi rodzice dowiedzieli się niedawno, że w rodzinie pojawi się nowa osóbka.

- Ja wolę, żeby była dziewczynka - śmieje się Małgorzata. - Bo jak też połknie bakcyla, to będę spokojniejsza.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie