Milena Kindziuk - Popiełuszko. Biografia. Monumentalne dzieło o błogosławionym

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Dr Milena Kindziuk - adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; dziennikarka, publicystka. Autorka bestsellerowych książek, m.in.: Cuda księdza Jerzego, Matka Świętego. Poruszające świadectwo Marianny Popiełuszko, Matka Papieża. Poruszająca opowieść o Emilii Wojtyłowej, Kardynał Józef Glemp. Ostatni taki Prymas.
Dr Milena Kindziuk - adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; dziennikarka, publicystka. Autorka bestsellerowych książek, m.in.: Cuda księdza Jerzego, Matka Świętego. Poruszające świadectwo Marianny Popiełuszko, Matka Papieża. Poruszająca opowieść o Emilii Wojtyłowej, Kardynał Józef Glemp. Ostatni taki Prymas. Wydawnictwo Znak
Milena Kindziuk jako mała dziewczynka razem z rodziną uczestniczyła w pogrzebie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Od ponad 20. lat pisze o zamordowanym przez bezpiekę kapłanie. Niedawno ukazała się monumentalna biografia duchownego jej autorstwa.

Ta książka to efekt wieloletniej pracy dziennikarki. Pracy, podczas której udało jej się porozmawiać z najbliższymi księdza i z około stu osobami, które potrafiły pomóc zbudować jej portret niezwykłego duchownego. Odważnego, ale przede wszystkim otwartego na drugiego człowieka, chętnego do pomocy.

Milena Kindziuk źródeł takiej drogi życiowej księdza upatruje przede wszystkim w domu rodzinnym w Okopach, niedaleko Suchowoli. Przypomina niezwykłą religijność całej rodziny. Religijność, która była domeną matki - Marianny. Codzienne wspólne modlitwy, kapliczka w domu i na przeciwko domostwa, przestrzeganie postów, celebrowanie świąt kościelnych bez alkoholu - te zdawałoby się proste przejawy pobożności zdaniem Kindziuk, formowały młodego Alfonsa Popiełuszkę. Imię otrzymał i po dziadku, i prawdopodobnie ze względu na ówczesną popularność Świętego Alfonsa - założyciela zakonu redemptorystów, który swoje życie całkowicie poświęcił Bogu. Dopiero na piątym roku studiów w seminarium, Popiełuszko wystąpił o zmianę imienia na Jerzy. Matce tłumaczył, że w centralnej Polsce imię Alfons wywoływało złe skojarzenia, które mogą nie licować ze stanem kapłańskim.

Przyszły ksiądz wiedział, że ze swoim powołaniem nie mógł się afiszować. Warto pamiętać, że w uważanym wówczas za szkołę o bardzo wysokim poziomie liceum w Suchowoli, uczył się on w pierwszej połowie lat 60. XX wieku. Wtedy komunistyczne władze stawiały silny nacisk na ateizację społeczeństwa. Sam codzienny udział młodego jeszcze wówczas Alfonsa w charakterze ministranta, był przyczyną szykan. Nieugiętą postawą wykazała się tu matka przyszłego męczennika, która wezwana w tej sprawie do szkoły, miała zwrócić uwagę, że w Polsce obowiązuje wolność wyznania.

Milena Kindziuk w swojej biografii nie skupia się na poszukiwaniu jakichś przyjaciółek przyszłego duchownego ze szkolnej ławki, za to bez ogródek pisze o udziale w powszechnej indoktrynacji. Od prób narzucenia światopogląd materialistycznego po przymusowy udział w pochodach 1-majowych. Okazuje się, że młody Popiełuszko był na tyle pilnym uczniem, iż jeszcze w klasie maturalnej miał propozycję studiowania w Moskwie. Czekał jednak cierpliwie na świadectwo dojrzałości.

Autorka zastanawia się też, dlaczego chłopak z Suchowoli nie podjął studiów w białostockim seminarium, tylko ruszył do Warszawy. Według niej odpowiedź jest prosta - w Warszawie trzeba było płacić za naukę tylko połowę czesnego, resztę alumn miał oddać dopiero po uzyskaniu święceń, w Białymstoku - obleganym wówczas przez młodzieńców z powołaniem, na taką ulgę nie można było liczyć. Zachowało się podanie, w którym Popiełuszko napisał: „Prośbę swą motywuję tym, iż chcę zostać księdzem, ponieważ mam zamiłowanie do tego zawodu”. Po latach okazało się, że w roku wstąpienia do seminarium esbecy założyli mu TEOK - „teczkę ewidencji operacyjnej księdza”.

Warszawskim Seminarium Metropolitalnym opiekował się bezpośrednio prymas Polski Stefan Wyszyński. Od pierwszego spotkania z alumnami, Popiełuszko był zafascynowany osobowością kardynała, to on później pełnił straż przy jego trumnie, i to do jego słów odwoływał się bardzo chętnie przygotowując kazania do sławnych Mszy za Ojczyznę.

Tymczasem w seminarium spotkała go przykra niespodzianka. Ponieważ komuniści nie uważali seminarium za wyższą uczelnię, bo Kościół nie chciał zgodzić się na świecki nadzór, Popiełuszko wraz z ponad trzystoma alumnami z całej Polski po roku studiów trafił do jednostki wojskowej w Bartoszycach.

Tam przeszedł dwa lata upokorzeń fizycznych, wręcz znęcania się pod pretekstem kar regulaminowych - wszystko po to, by złamać w alumnach chęć do modlitwy, czy jawnego noszenia symboli religijnych. Jednocześnie zachowały się zdjęcia z czasów służby wojskowej Popiełuszki - a jakże - z kałasznikowem w ręku i hełmem na głowie. Fatalne odżywianie i warunki służby mogły mieć wpływ na osłabienie zdrowia przyszłego duchownego. Z anemią borykał się do końca życia.

Po wojsku ukończył seminarium, został wyświęcony, a jego pierwszą parafią stały się Ząbki. Udało mu się nawiązać kontakt z ciotką w USA, sam też trafił za ocean. I dzięki tej znajomości stać go było, by obdarowywać wiernych prezentami, a samemu przemierzać Polskę samochodem. To ona zafundowała mu fiata 125p. Podczas posługi w Aninie jedna z parafianek -Wanda Oryga - do której zbierając materiały do swoich publikacji o księdzu Jerzym dotarła Kindziuk - wspominała, że chętnie wypełniał najróżniejsze życzenia i prośby. Choćby jej małej córeczki o elastyczny golfik. Ksiądz po kilku tygodniach odwiedził tę rodzinę przynosząc takie trzy golfy w różnych rozmiarach, bo pani Oryga miała trzy córki w różnym wieku. Innym razem, gdyby nie księżowski fiat, którym Popiełuszko zawiózł ksztuszącą się córkę Orygów do szpitala, dziecko prawdopodobnie zmarłoby przed przyjazdem pogotowia. Inna opowieść z tamtych czasów mówi, że ksiądz chcąc wyleczyć dziewczynkę chorą na stwardnienie rozsiane usłyszał o niekonwencjonalnym leczeniu poprzez okłady nóg żywicą. Miał wtedy zebrać grupę ministrantów i pojechać w lasy kieleckie, by zbierać żywicę. Rodzice zastosowali ją do okładów, a dziewczynka całkowicie wyzdrowiała. Lekarze uznali, że z medycznego punktu widzenia był to cud.

Oczywiście w napisanej linearnie biografii nie brakuje wspomnień z lat 80. XX wieku. Okazuje się na przykład, że to nie ksiądz Jerzy pierwszy odprawił mszę w strajkującej Hucie Warszawa. Kiedy przybył na miejsce, było tam dwóch innych księży. On odprawił drugą. Kiedy poznał hutników, od razu wywiązała się między nimi więź.

Niewiele osób pamięta, że ks. Popiełuszko modlił się wraz z uczestnikami brutalnie spacyfikowanego przez władze strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej. Do wnętrza, obstawionego przez milicję, dostawał się niemal jak warszawski powstaniec -kanałami.

W stanie wojennym zaangażował się w pomoc. Uczestniczył w procesach robotników, to on poprowadził w milczeniu 60-tysięczny kondukt za trumną bestialsko zabitego Grzegorza Przemyka. Nie stronił od mediów, jeszcze we wrześniu 1984 roku udzielił wywiadu telewizji BBC.

Sławne msze za Ojczyznę, esbeckie szykany, nagonka medialna, prowokacje - im bardziej ksiądz Jerzy angażował się w comiesięczne modlitwy, tym większą wzbudzał wściekłość władz. Wreszcie nadszedł fatalny dzień 19 października, kiedy w Bydgoszczy przewodniczył nabożeństwu różańcowemu. Zakończył je słowami „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. Wracając do Warszawy, nigdy do niej nie dotarł.

„Popiełuszko. Biografia” zawiera dwa wstrząsające i dziś zdjęcia. Na jednym z nich widać zmartwiałą lewą rękę kapłana, tuż po wyłowieniu z Wisły z wielokrotnie obwiązanym wokół nadgarstka sznurem. Drugie pokazuje fragment nogawki, buta i uwiązany do nogi worek z kamieniami.

Białostocki Teatr Dramatyczny pokusił się o spektakl na podstawie życia błogosławionego. W Teatrze Telewizji będzie można go zobaczyć w najbliższy poniedziałek, 15 października, w TVP1, o godz. 21.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie