Mieszkańcy Starosielc chcą przejścia dla pieszych na ulicy Klepackiej. Miasto najpierw zamierza wybudować pętlę autobusową (zdjęcia)

OPRAC.: wal
Ulica Klepacka w Białymstoku Wojciech Wojtkielewicz
Mieszkańcy Starosielc od lat walczą o przejście dla pieszych na ulicy Klepackiej w okolicach ul. Szwajcarskiej. Muszą nadal się uzbroić w cierpliwość do czasu, kiedy powstanie pętla autobusowa przy Granicznej.

Sprawa ciągnie się już ponad trzy lata. To wtedy o przejście dla pieszych upomniał się po raz pierwszy radny Karol Masztalerz. Podnosił, że to jest bardzo ruchliwy, a zarazem niebezpieczne punkt na ul. Klepackiej w okolicach ul. Szwajcarskiej. Wielu seniorów nieraz przechodziło przez ulicę w tym miejscu w kierunku przystanku BKM, a także dzieci w drodze do szkoły podstawowej nr 21.

Czytaj też:Białystok. Budowa węzła Porosły zakończyła się w grudniu 2020 roku, ale linia 14 nie zostanie przywrócona

W roku 2017 radny otrzymał pozytywną odpowiedź urzędu miejskiego, co do decyzji o realizacji przejścia. W międzyczasie przebudowana została ul. Klepacka. Naturalnym wydawało się, że przy tej okazji powstanie też przejście dla pieszych.

- Inwestycja została już dawno zakończona, a przejścia jak nie było, tak nie ma - napisał w nowej interpelacji radny.

W odpowiedzi władze miasta przypominają, że obecnie trwa procedura związana z uzyskaniem pozwolenia na budowę pętli autobusowej u zbiegu ulic Klepackiej i Granicznej.

- Realizacja powyższego zadania wymaga także uporządkowania ruchu pieszego w tym rejonie miasta. W związku z powyższym zostanie opracowana dokumentacja techniczna na budowę chodnika, która swym zakresem obejmie także wyznaczenie przejścia dla pieszych w rejonie ul. Szwajcarskiej - zapewnił sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk.

Czytaj też: Megatransakcja w Starosielcach

Ale to nie jedyny punkt zapalny na mapie drogowej Starosielc. Karol Masztalerz domaga się też usunięcia znaku ograniczenia prędkości, który znajduje się na ul Klepackiej na wysokości tablicy upamiętniającej ofiary byłego hitlerowskiego obozu pracy.

- Po pierwsze zasłania tę tablicę. Po drugie: sprawia zamieszanie wśród kierowców. Po trzecie: jego usytuowanie w tym miejscu jest obecnie całkowicie bezzasadne. Najprawdopodobniej jest to pozostałość po budowie tej ulicy, której nie usunięto po zakończeniu inwestycji - wyliczał w interpelacji radny.

Sekretarz miasta wyjaśnił w odpowiedzi, że ustawienie znaku wynika z założeń czasowej organizacji ruchu obowiązującej do czasu uzyskania pozwolenia na użytkowanie.

- Na odcinku ul. Klepackiej, na którym procedura się zakończyła, znaki zostaną usunięte - zapewnia Krzysztof Karpieszuk. - Od ul. Lawendowej do torów PKP znaki pozostaną do czasu zakończenia procedury uzyskania pozwolenia na użytkowanie.

Czytaj też: Ulica Klepacka w Białymstoku już gotowa

Białystok. Na licytacji komorniczej sprzedano działkę po Mos...

Gigant inwestuje w Niepołomicach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie