Michał Wnuk nakręcił Polot. Odlatują syn, matka i sam reżyser (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Sceny z filmu "Polot" Jarosłąw Sosiński
Michał Wnuk filmem „Polot” debiutuje w pełnometrażowym kinie fabularnym. Maciej Musiałowski czy Eryk Kulm jr robią co mogą, ale można odnieść wrażenie, że odpowiedzialny również za scenariusz reżyser odleciał bardziej niż obiekt, który ma w filmie powstać.

Michał Wnuk mimo szczupłej stosunkowo obsady wprowadza sporo wątków, żadnego z nich właściwie nie kończąc. Skąd widz ma wiedzieć, że Musiałowski lecąc samolotem chce zdobyć licencję pilota, co do pilotażu ma konkurs na podkręcanie procesorów w pecetach, a nie pokazuje tego na tyle zajmująco, by uwieść widza pytaniem – kim u diaska jest ten niezwykły chłopak?

Któż nie zna sławnej „Autobiografii” Perfectu ze słowami Bogdana Olewicza: Było nas trzech/W każdym z nas inna krew/Ale jeden przyświecał nam cel/Za kilka lat/Mieć u stóp cały świat/Wszystkiego w bród”?

Tu też mamy trzech przyjaciół i demonicznego, a zarazem operetkowego faceta przy forsie. Czy ich skłóci, czy pożrą się sami – nie wiadomo, bo główny bohater co i rusz to odchodzi ze spółki, to powraca. Czy to jego porzucili przyjaciele, czy to on jest owładnięty swoją idee fixe – rozstrzygnąć musi widz. Podobnie jak znaczenie blizny na szyi dziewczyny super konstruktora – czyżby była tylko po to, żeby w jednej ze scen przeraziła się, że za nią idzie? Dlaczego dziewczyna rezygnuje z miłości, a może tylko seksu z Musiałowskim – niedoszłym pilotem, też nie wiadomo. Najzabawniejszą postacią jest matka głównego bohatera, kreowana przez Izę Kunę. Przez kilka scen sprawia wrażenie kobiety przy mężu, gdy nagle postanawia… odlecieć. I odlatuje naprawdę i na zawsze już ze scenariusza.

Myślę, że postawienie tezy, że zamiast filmu o spełnianiu marzeń Michał Wnuk nakręcił obraz o dojmującej samotności absolutnie wszystkich kluczowych postaci tego obrazu byłoby pewnym nadużyciem, ale w moim odczuciu coś jest na rzeczy. Załamuje się przyjaźń, gaśnie uczucie pomiędzy parą kochanków, nawet matka zostawia syna samego sobie, w dodatku z kłopotami i długami. Dobrze, że ostatnia scena daje nadzieję na happy end… po napisach końcowych.

Mocną stroną filmu są młodzi aktorzy – wspomnieni już Maciej Musiałowski, Tomasz Włosok czy Eryk Kulm jr i bardzo udane zdjęcia Michała Popiela-Machnickiego. Sama opowieść o realizacji marzeń nieco się rozłazi w szwach, ale przy zachowaniu środków bezpieczeństwa film zobaczyć warto.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

v
vodstrefa

Sprawdź film polot: http://filmcenter.pl/film/polot/ (wklej link do przeglądarki)