Miasto kontra Edukator. Krajobraz po "czwórce" czyli subwencja na wakacjach.

Julita Januszkiewicz
Uczniowie Niepublicznej Szkoły Podstawowej Edukator w Łapach
Uczniowie Niepublicznej Szkoły Podstawowej Edukator w Łapach Fot. Julita Januszkiewicz
Na razie nie wiadomo, ile otrzymamy oświatowej subwencji. Spodziewamy się, że wpłynie ona na nasze konto w połowie stycznia - przyznaje Barbara Kuczałek, szefowa łomżyńskiego Stowarzyszenia "Edukator", które w Łapach prowadzi niepubliczną szkołę podstawową.

We wrześniu ubiegłego roku z sieci gminnych szkół zniknęła "czwórka". Jednak w jej miejsce rodzice postanowili utworzyć nową szkołę. Z pomocą przyszło im Stowarzyszenie "Edukator", które uratowało wiele szkół przed zamknięciem.

Rodzice skompletowali kadrę nauczycielską, wybrali dyrektora. Kuratorium oświaty wyraziło zgodę na jej funkcjonowanie, zaś burmistrz Łap wpisał szkołę do rejestru placówek oświatowych. Podstawówka zaczęła działać od września 2008 roku.

Burmistrz nie przekazał dotacji od września

Niestety, okazało się, że szkoła może mieć kłopoty. Otóż Roman Czepe, burmistrz Łap zadeklarował, że owszem przekaże dotację, ale dopiero od 1 stycznia 2009 roku, a nie od 1 września. Zgodnie z ustawą oświatową, miał do tego prawo, gdyż "Edukator" nie podał do 30 września roku, który poprzedza rok udzielenia dotacji, planowanej liczby dzieci do nauki w szkole.

- Jest to warunek konieczny do udzielenia dotacji - podkreśla Paweł Sakowicz, rzecznik prasowy łapskiego magistratu.

- Ale ustawa nie zabrania przelania nam pieniędzy wcześniej - ripostuje Barbara Kuczałek.

Oznaczało to, że szkoła miała przez cztery miesiące poważne problemy finansowe.

Pensje z kredytów

Subwencja oświatowa jest niezbędna do działania szkoły. A te pieniądze miały być przeznaczone na wynagrodzenia jedenastu zatrudnionych w podstawówce nauczycieli.

- Udało nam się jakoś przetrwać ten czas. Po prostu kredytowaliśmy płace. Sekretarka, woźna i dyrektor szkoły, z własnej woli, w ogóle nie pobierały pensji. Pracowały na zasadzie wolontariatu - mówi Barbara Kuczałek. Zaraz też dodaje, że w utrzymaniu szkoły bardzo pomogli rodzice. Znaleźli ludzi dobrej woli, którzy sponsorowali zakup opału oraz opłacali rachunki za wodę i ogrzewanie.

- Przypadek łapskiej placówki był pierwszym w historii naszej działalności. Zawsze dogadywaliśmy się z samorządami. I bez problemów otrzymywaliśmy od nich subwencję - zaznacza szefowa "Edukatora".

Teraz szkoła czeka na należne pieniądze. Ma ją zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami przekazać gmina.

- Stosowną uchwałę w sprawie trybu udzielania i rozliczenia dotacji dla niepublicznych przedszkoli i szkół podstawowych prowadzonych na terenie gminy Łapy podjęła rada miejska, 26 września ubiegłego roku - mówi Paweł Sakowicz.

Pieniądze się przydadzą

Jak zapewnia, od 1 stycznia tego roku dotacja zostanie niepublicznej szkole przekazana.

Jeszcze nie wiadomo jaka będzie to kwota. Magistrat czeka na pismo z ministerstwa edukacji narodowej. Jak się dowiedzieliśmy rok temu subwencja na jednego ucznia wynosiła 3645 zł na rok.

Szefowa stowarzyszenia uważa, że kwota dotacji wyniesie 37 tys. zł. Suma ta będzie przeznaczona na nauczycielskie pensje.

- Będziemy musieli zaciskać pasa, by odrobić straty i tak gospodarować funduszami, by wyjść z zadłużenia - zapewnia Kuczałek.

- Pieniądze bardzo nam się przydadzą. Niezbędne, chociażby jest wyposażenie księgozbioru naszej biblioteki - mówi dyrektor łapskiej podstawówki. - Stowarzyszenie będzie szukać sponsorów, pisać projekty.

Wszyscy, którzy chcieliby pomóc "Edukatorowi", a tym samym łapskiej szkole, mogą przekazać jeden procent podatku.

- Burmistrz Łap skłonny jest przekazać Stowarzyszeniu dotację za ostatnie cztery miesiące 2008 roku, pod warunkiem znalezienia do tego podstawy prawnej - wyjaśnia rzecznik Sakowicz.

6 października ubiegłego roku magistrat wysłał w tej sprawie pismo do resortu edukacji, jednak wciąż czeka na odpowiedź.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
W dniu 08.12.2013 o 23:30, gosc napisał:

Prawie się sprawdziło. Został dyrektorem tzw. CIS, którego siedziba mieści się w zlikwidowanej przez Niego szkole. Paradoks historii ???

:D

g
gosc
W dniu 13.01.2009 o 18:02, Cukrownik napisał:

Roman Czepe w tej szkole powinien nauczac religii albo zostac diakonem z jego kwaliwkacjami. Dlaczego nie moze pojac ze nie nadaje sie do sprawowania tego urzedu. Jak kogos mianuje to zaraz ludzie z nimi nie wytrzymuja : przyklad opieka spoleczna

Prawie się sprawdziło. Został dyrektorem tzw. CIS, którego siedziba mieści się w zlikwidowanej przez Niego szkole. Paradoks historii ???

P
PIS-e

Dotacje, o których mowa w ust. 5, są przekazywane w 12 częściach w terminie do ostatniego dnia każdego miesiąca.

l
lapiak

Sakowicz gada jak pokręcony. Najpierw mowi, że gmina ma wolę przekazania forsy, potem za chwilę się okazuje, że dzwonią i słyszą, że mogą dać, ale nie dają. Nie nadaje się na polityka, bo nawet kłamać nie umie. Gdzie to się taki uchował???

CYTAT(Cukrownik @ 13.01.2009, 18:02)
Roman Czepe w tej szkole powinien nauczac religii albo zostac diakonem z jego kwaliwkacjami. Dlaczego nie moze pojac ze nie nadaje sie do sprawowania tego urzedu. Jak kogos mianuje to zaraz ludzie z nimi nie wytrzymuja : przyklad opieka spoleczna
C
Cukrownik

Roman Czepe w tej szkole powinien nauczac religii albo zostac diakonem z jego kwaliwkacjami. Dlaczego nie moze pojac ze nie nadaje sie do sprawowania tego urzedu. Jak kogos mianuje to zaraz ludzie z nimi nie wytrzymuja : przyklad opieka spoleczna

G
Gość

Na naukę nie jest nigdy za póżno.

k
kociak

Ma pan na myśli naszego ciecia, który zrobi sobie magistra na jesień życia??

CYTAT(zamiejscowy @ 12.01.2009, 19:12)
To jest budynek, w którym urzęduje burmistrz z tytułem magistra. No i J. R. , który też kiedyś zostanie magistrem. A jak nim zostanie, to od razu przejdzie na emeryturę. Albo też zostanie burmistrzem.
z
zamiejscowy
CYTAT(Gość @ 12.01.2009, 17:33)
Co to za zwierz ten "magistrat"?

To jest budynek, w którym urzęduje burmistrz z tytułem magistra. No i J. R. , który też kiedyś zostanie magistrem. A jak nim zostanie, to od razu przejdzie na emeryturę. Albo też zostanie burmistrzem.
G
Gość

Co to za zwierz ten "magistrat"?

Dodaj ogłoszenie