Miała być dotacja. Wyszła biurokracja.

Paweł Chojnowski [email protected]
Pan Sylwester kupił nowe maszyny do firmy, ale na zwrot połowy kosztów już nie ma co liczyć. Wniosek do ARiMR przepadł.
Pan Sylwester kupił nowe maszyny do firmy, ale na zwrot połowy kosztów już nie ma co liczyć. Wniosek do ARiMR przepadł.
Miały być pieniądze na rozwój firmy i dodatkowe zatrudnienie. Ale urzędniczka zajmująca się sprawdzaniem wniosku poszła na urlop i sprawa utknęła. Za to ceny maszyn, które chciał kupić przedsiebiorca z Jeziorka, poszły w górę.

Przez siedem miesięcy mój wniosek o pomoc finansową z działania „Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw” urzędnicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Białymstoku sprawdzili do połowy – mówi Sylwester Kulikowski, właściciel firmy z Jeziorka.

Dofinansowanie miało polegać na zwrocie połowy kosztów zakupu nowego sprzętu. Pan Sylwester zgłosił wniosek w maju 2009 r., w czerwcu został wylosowany na 18. miejscu wśród grubo ponad setki innych.

– Przychodziły do niego poprawki, często szczegółów. A przecież od początku stroną formalną zajmowała się wynajęta agencja doradcza – opowiada przedsiębiorca. – Ze strony ARiMR brakowało jakichkolwiek informacji, urzędniczka zajmująca się sprawdzaniem wniosku poszła na urlop i sprawa utknęła.

Pod koniec grudnia z kolejnymi poprawkami, które trzeba było wysłać do agencji doradczej, odebrać i wysłać z powrotem do ARiMR, Kulikowski już nie zdążył w określonym terminie. Spóźnił się o jeden dzień. Wniosek przepadł.

Część specjalistycznego sprzętu za około 60 tys. zł właściciel firmy budowlanej już kupił. – To żadna pomoc, jedna wielka obłuda – tak określa program ARiMR. – Przy składaniu wniosku trzeba podać ceny zadeklarowanego do kupna sprzętu. A w ciągu tych siedmiu miesięcy sprawdzania wniosku ceny wzrosły nawet o 25 proc. Niepotrzebnie czekałem, wniosek został odrzucony, teraz zapłacę drożej. Na tym wszystkim wyszedłem jak Zabłocki na mydle.

Wiesław Żyliński, kierownik Biura Wsparcia Inwestycyjnego ARiMR w Białymstoku, obiecał przyjrzeć się sprawie. Jednak jak tłumaczy, urzędników obowiązują określone procedury, odrzuceń wniosków jest dużo.

– Często spotykamy się z przekraczaniem przez wnioskodawców terminów, które jasno określił ustawodawca – przyznaje.

Agencja doradzająca Kulikowskiemu zobowiązała się napisać drugi wniosek. Ale on ma już dosyć biurokratycznego koszmaru.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie