MEN proponuje: przedszkole będzie musiało przyjąć czterolatka

(mg)
Nauka przez zabawę. Na to mogą liczyć czterolatki w przedszkolu przy ul. Sokólskiej. Za trzy lata wszystkie dzieci w tym wieku mają mieć zapewnioną edukację przedszkolną.
Nauka przez zabawę. Na to mogą liczyć czterolatki w przedszkolu przy ul. Sokólskiej. Za trzy lata wszystkie dzieci w tym wieku mają mieć zapewnioną edukację przedszkolną. Wojciech Oksztol
Obniżenie wieku przedszkolnego, obowiązkowe przyjmowanie wszystkich zgłoszonych czterolatków.

Takie zmiany proponuje ministerstwo edukacji. Jego projekt trafił właśnie do konsultacji. - Zmiany są pozytywne - mówi Jolanta Kalinowska, dyrektorka przedszkola nr 4 przy ul. Sokólskiej w Białymstoku.

Od 7 marca trwa rekrutacja do białostockich przedszkoli. Zapisy zakończą się 8 kwietnia. Choć kolejność zgłoszeń nie ma wpływu na przyjęcie, przedszkola już mają wielu chętnych.

- W naszej placówce prawie wszystkie miejsca są już zajęte - przyznaje Dorota Gaszyńska, dyrektorka PS nr 76 przy ul. Różanej.

Tych może zabraknąć dla najmłodszych przedszkolaków. Każda placówka musi bowiem przyjąć dzieci pięcio- i sześcioletnie. Ten wymóg ma się zmienić. Ministerstwo edukacji przygotowało projekt zmian w oświacie, który trafił właśnie do konsultacji. Zakłada on m.in. że od 2014 roku każdy czterolatek ma mieć pewne miejsce w przedszkolu. Dwa lata później samorządy mają otrzymać dofinansowanie na edukację cztero- i pięciolatków.

Szybciej, bo już w przyszłym roku przedszkola będą mogły zapisywać dzieci w wieku dwóch lat. Teraz warunkowo przyjmują dwuipółletnie maluchy. - Chcemy uelastycznić system opieki nad małym dzieckiem. To rodzice będą decydować czy zapisać dwulatka do przedszkola, czy do żłobka - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN.

Te zmiany podobają się Jolancie Kalinowskiej, dyrektorce PS nr 4 przy ul. Sokólskiej. - Są pozytywne. Większość dwulatków poradzi sobie w przedszkolu. Tym bardziej że przebywanie w grupie uspołecznia i usamodzielnia - podkreśla Jolanta Kalinowska.

Jest też za prawem do przedszkola dla czteroletnich dzieci. Tym bardziej, że w przyszłym roku wszystkie sześciolatki pójdą do pierwszych klas. Zwolnią się miejsca dla młodszych dzieci. - W tym roku może być z tym problem. Liczba przyjętych czterolatków będzie zależeć od zgłoszeń starszych dzieci - dodaje dyrektorka PS nr 4.

Podczas poprzedniej rekrutacji w białostockich przedszkolach zabrakło miejsc dla około 300 dzieci. Wśród nich dominowały te najmłodsze.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Różą
MEN nie ma zielonego pojęcia o sytuacji w terenie.Takich idiotyzmów jak przechodzą obecnie rodzice z dziećmi nie było za KOMUNY ! Rząd PO silny tylko w gębie i NIC poza tym.Jako UW i popaprańcy salidarnościowi "dobili" wszystko co komuna zbudowała,bo byli nieudacznikami nawet do oceny.Wychowanie powierzyli nierobom /klerowi/ i na koszt podatnika,, a ci kłamią i kasują forsę,bez żadnej odpowiedzialności.
Dodaj ogłoszenie