Mecz Cresovia Siemiatycze - Promień Mońki i ŁKS 1926 Łomża - Wissa Szczuczyn

Tomasz Dworzańczyk [email protected] tel. 85 748 95 31
Dwóch półfinalistów Pucharu Polski w miniony weekend rywalizowało o ligowe punkty w III lidze. W meczu rozegranym w Mońkach, ŁKS 1926 Łomża (biało-czerwone stroje) pokonał miejscowy Promień 1:0.
Dwóch półfinalistów Pucharu Polski w miniony weekend rywalizowało o ligowe punkty w III lidze. W meczu rozegranym w Mońkach, ŁKS 1926 Łomża (biało-czerwone stroje) pokonał miejscowy Promień 1:0. Wojciech Wojtkielewicz
Dziś poznamy finalistów rozgrywek podlaskiego Pucharu Polski. Na placu boju pozostały trzy zespoły trzecioligowe - Promień Mońki, Wissa Szczuczyn i broniący trofeum ŁKS 1926 Łomża oraz czwartoligowa Cresovia Siemiatycze.

Siemiatyczanie w walce o finał podejmą Promień, który choć jest blisko degradacji, to i tak będzie faworytem spotkania z Cresovią.

- Na pewno jeśli odpadniemy, to będzie to spore rozczarowanie dla władz klubu i naszych kibiców. Dlatego postaramy się nie dopuścić do niespodzianki - zapowiada Przemysław Kołłataj, trener Promienia. - Po niepowodzeniach w lidze, puchar jest jedynym, co nam pozostało i chcemy zajść w nim jak najdalej - dodaje.

Ekipa z Moniek uda się do Siemiatycz w najsilniejszym składzie. Gospodarze natomiast liczą się z pewnymi ubytkami w kadrze.

- Mamy w swoich szeregach maturzystów i dwóch z nich zdaje akurat w środę jeszcze egzaminy, więc na pewno nie będzie to optymalne zestawienie - przyznaje Marcin Stypułkowski, trener Cresovii.
Szkoleniowiec z Siemiatycz liczy jednak na przejście zespołu z Moniek. Ma do tego prawo, bowiem w poprzedniej rundzie Cresovia wyeliminowała najlepszego podlaskiego trzecioligowca - rezerwy Jagiellonii Białystok.

- Naszym atutem jest to, że zagramy u siebie, ale to jeszcze niczego nie przesądza. To będzie mecz dwóch zespołów, którym w lidze wiedzie się niespecjalnie i puchar traktują jako rekompensatę. Na tym etapie nikt nie odpuści. My na pewno chcemy osiągnąć historyczny sukces i po raz pierwszy zagrać w wojewódzkim finale - zapowiada Stypułkowski.

Zdobywanie wojewódzkiego Pucharu Polski to w zasadzie rutyna jeśli chodzi o łomżan, którzy triumfowali w trzech ostatnich edycjach. Tym razem też są faworytem i to nie tylko do gry w finale, ale też do triumfu w całych rozgrywkach.

- Znamy smak zdobycia trofeum, ale to nie znaczy, że jesteśmy nasyceni. W tym roku także nie odpuścimy pucharu. Przeciwko Wissie zagramy w możliwie najsilniejszym składzie, choć nie optymalnym, bo kilku zawodników po ostatnim ligowym meczu narzeka na urazy - zapowiada Marcin Mroczkowski, drugi trener ŁKS.

Łomżanie są faworytem, ale nie lekceważą targanej kłopotami kadrowymi ekipy ze Szczuczyna. Przestrogą dla nich powinien być ligowy mecz z Wissą sprzed dwóch miesięcy, który szczęśliwie zremisowali u siebie 2:2.

W półfinałach rozgrywa się tylko jeden mecz. W przypadku remisu w regulaminowych 90 minutach sędzia zarządzi dogrywkę, a jeśli ona nie przyniesie rozstrzygnięcia, zwycięzcę wyłonią rzuty karne. Finał zostanie rozegrany 18 czerwca. Pierwotnie miał odbyć się w Suwałkach, ale nieoficjalnie mówi się, że podlaski ZPN ma zmienić miejsce jego rozegrania.

Program

Dziś (wszystkie mecze o godz. 17): Cresovia Siemiatycze - Promień Mońki, ŁKS 1926 Łomża - Wissa Szczuczyn.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie