Marszałkowie i WORD-y chcą nowych stawek. Egzaminy na prawo jazdy mogą zdrożeć o 40 proc

Andrzej Matys
Andrzej Matys
WORD Białystok
Związek Województw RP chce podnieść stawki opłat za egzaminy na prawo jazdy. Zgodnie z tą propozycją egzaminy teoretyczna i praktyczny mogą być droższe o ponad 40 proc. Byłaby to podwyżka pierwsza od ośmiu lat i nie ostatnia. Marszałkowie, popierani przez WORD-y, chcą bowiem, by opłaty za egzaminy waloryzować co roku.

Na niedawnym posiedzeniu Zarządu Związku Województw RP poprosił o "pilne" wprowadzenie waloryzacji wysokości opłat za państwowe egzaminy na prawo jazdy. Marszałkowie przypomnieli, że nie były one waloryzowane od ośmiu lat, a w tym czasie sytuacja finansowa Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego mocno się pogorszyła.

Poprzednie lata WORD-y kończyły na minusie, a rozmiary strat z 2020 roku były kilkakrotnie większe niż rok wcześniej. Jeśli bowiem w 2019 roku wynosiły one około 10 mln zł to w 2020 roku - już ponad 40 mln zł. Powodem tak dużego wzrostu, oprócz oczywiście pandemii są m.in.: drożejące paliwo, rosnące koszty utrzymania aut i przepisy ograniczające maksymalną liczbę egzaminów (do 9 dziennie), które może prowadzić jeden egzaminator.

Czytaj również:

Dlatego marszałkowie uznali, że wyjściem byłoby dostosowanie liczby prowadzonych egzaminów do warunków technicznych WORD-ów oraz waloryzacja opłat za egzaminy. Jak podkreślili - doszło do tego, że niemal każdego dnia bilans wpływów za
  • egzaminy i kosztów jakie ponoszą ośrodki jest ujemny. Stąd propozycja, zgodnie z którą w przypadku najpopularniejszej kat. B:
  • egzamin teoretyczny miałby kosztować 43 zł (dzisiaj 30 zł).
  • egzamin praktyczny - 200 zł (obecnie 140 zł).
  • Czyli kursant płaciłby za egzamin 243 zł (zamiast 170 zł obecnie), a podwyżka - w obydwu przypadkach - sięgałaby 43 proc.
  • Ale to nie wszystko. Kolejna propozycja marszałków mówi o powiązaniu opłat ze średnim miesięcznym wynagrodzeniem, co oznacza, że ceny byłyby ruchome. Opłata za egzamin teoretyczny miałaby wynieść 0,75 proc. średniej miesięcznej pensji dla całej gospodarki, a za egzamin praktyczny - 3,5 proc. (dla kat. B i AM). Zaproponowane stawki odnosiłyby się do średniego wynagrodzenia w II kwartale 2021 roku, czyli 5774,13 zł brutto (o 9,5 proc. więcej niż rok temu). Opłaty za egzaminy na pojazdy o większej masie wynosiłyby 4,25 proc. do ponad 8 proc. (średniej miesięcznej pensji) dla kat. C+E, czy D+E.

    Jak nas poinformowano w urzędzie marszałkowskim: „Ewentualne podwyżki opłat egzaminacyjnych są analizowane, żadne decyzje w tej sprawie nie zostały jeszcze podjęte”. Jednak potrzebę wprowadzenia podwyżek dla wyrównania strat widzą również dyrektorzy podlaskich ośrodków ruchu drogowego.

    Czytaj również:

    - Ostatnia regulacja opłat za egzamin była w styczniu 2013 roku, czyli prawie dziewięć lat temu. Środowisko WORD-ów wielokrotnie występowało o rewaloryzację stawek o współczynnik inflacji. Według stanu na rok 2020, od zmiany opłat, skumulowany współczynnik inflacji wyniósł ponad 30 proc., czyli opłaty powinny wzrosnąć o jedną trzecią. Np. egzamin teoretyczny na kat. B, który kosztuje 30 zł, po rewaloryzacji powinien kosztować 40 zł, a egzamin praktyczny - 200 zł. Przy czym, ustawowo jest to stawka maksymalna - tłumaczy Mirosław Oliferuk, dyrektor WORD w Łomży, który jako jeden z niewielu zakończył 2020 rok na plusie (około 10 tys. zł).

    Dodaje ponadto, że jeśli w 2013 roku kurs na prawo jazdy w ośrodkach szkolenia kosztował około 800 zł, a dziś tak sam kurs na kat. B kosztuje około 3 tys. zł.

    - Widać więc, że przy tej samej opłacie za egzamin mamy prawie 400-procentowy wzrost ceny kursu. Cena za kurs jest efektem wzrostu wszystkich kosztów, a opłata za egzamin się nie zmienia. Nie wspomnę już o tym, że przez osiem ostatnich lat pensje pracowników WORD-ów nie były zmieniane - podkreśla Mirosław Oliferuk.

    Identyczne zdanie w sprawie zmiany cen opłat za egzaminy na prawo jazdy ma również szef białostockiego WORD-u (w 2020 roku - 40 tys. zł na plusie) Przemysław Sarosiek.

    - Jako WORD-y jesteśmy za zmiana opłat, ponieważ nie jesteśmy w stanie funkcjonować w normalny sposób. Ośrodki w Polsce mają duży problem z kosztami. Koszt egzaminu teoretycznego jest mniejszy niż biletu do kina, a koszty ciągle rosną. W zeszłym roku WORD-y w Polsce wpracowały 45 mln zł straty, w tym pięć, ale przecież rok trwa. Generalnie Podlaskie jest na plusie (Łomża i Białystok miały minimalny zysk, a Suwałki stratę), bo każdy z ośrodków jakoś się stara, ale jak długo to się będzie udawało trudno powiedzieć - podsumowuje Przemysław Sarosiek.

    Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

    Wideo

    Komentarze 1

    Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

    Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

    Podaj powód zgłoszenia

    G
    Gość
    A ja chcę jako pracownik WORD-u żeby moja wypłata była rewaloryzowana co rok.
    Dodaj ogłoszenie