MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Marsz straszy Hajnówkę

Marta Gawina
Marta Gawina
W ubiegłorocznym marszu w Hajnówce wzięło udział około 200 osób. Jego  organizatorzy postanowili upamiętnić przede wszystkim kpt. Romualda Rajsa ps. „Bury”.
W ubiegłorocznym marszu w Hajnówce wzięło udział około 200 osób. Jego organizatorzy postanowili upamiętnić przede wszystkim kpt. Romualda Rajsa ps. „Bury”. Andrzej Zdanowicz
Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy decyzję sądu pierwszej instancji, który zezwolił na Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce. Przejdzie on obok cerkwi. Wielu chce go zatrzymać

Najpierw radni Hajnówki sprzeciwili się marszowi. Potem oficjalny zakaz wydał burmistrz. We wtorek sąd okręgowy uznał, że zakaz jest bezzasadny. Marsz może się odbyć. Sąd apelacyjny we czwartek podtrzymał ten wyrok. II Marsz Żołnierzy Wyklętych odbędzie się 26 lutego.

- Niedzielny marsz może być zagrożeniem dla życia, zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców Hajnówki. Dlatego uważam, że powinien być zakazany - podkreśla Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki.

Bo emocje wokół II Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych są olbrzymie. Gromadzi on m.in. przedstawicieli środowisk skrajnie prawicowych. Przeciwko nim chce wystąpić Antifa Jaworzno i skrzykuje ludzi na antyfaszystowską demonstrację do Hajnówki. Także w niedzielę.

Głos w sprawie marszu zabrała również Partia Razem. - Stanowczo potępiamy zapowiadany marsz nacjonalistów - pisze zarząd okręgu podlaskiego Partii Razem. - Jednocześnie obawiamy się, że reakcja środowisk antyfaszystowskich dodatkowo niepotrzebnie wzburzy nastroje tego dnia, a Hajnówka stanie się polem bitwy.

- Narodowcy to duchowi i ideowi spadkobiercy morderców i zbrodniarzy takich jak „Bury” czy „Ogień”. Kilku mieszkańców Hajnówki desperacko prosiło o pomoc w zatrzymaniu pochodu faszystów. I ta pomoc z naszej strony nadejdzie - twierdzą organizatorzy antyfaszystowskiej manifestacji.

Wspomniana postać „Burego” budzi szczególne emocje. To jego oddział w 1946 roku zamordował blisko 80 prawosławnych mieszkańców okolicznych wsi, w tym kobiety i małe dzieci. A trasa niedzielnego marszu prowadzi obok soboru Świętej Trójcy i to w momencie, gdy w środku wierni - także bliscy ofiar „Burego” - modlić się będą o przebaczenie win przed Wielkim Postem.

- Organizowanie tego typu marszów, w takiej atmosferze, nie służy budowaniu ładu i wzajemnego zaufania. Służy jątrzeniu i zaognianiu sytuacji. Komuś widocznie na tym zależy - mówi Jarosław Honczarz z kancelarii metropolity Sawy, zwierzchnika polskiej Cerkwi.

Czy organizowanie marszu właśnie w Hajnówce to prowokacja? - To nie jest prowokacja. Jestem mieszkańcem Hajnówki, Hajnówka leży w Polsce, dlatego tutaj organizujemy marsz - mówi Dawid Poleszuk, jeden z organizatorów. Zapewnia, że w niedzielę organizatorzy będą dbać o bezpieczeństwo i spokój. Pojawi się też pewnie postać „Burego”.

- Kiedyś już powiedziałem, że my o kapitanie nie zapomnimy. Sąd wojskowy go uniewinnił. Ja nie neguję, że były niewinne ofiary, ale był to znakomity żołnierz. Ta jedna sytuacja to nie jest jego cała działalność - uważa Dawid Poleszuk.

Według ustaleń prokuratora IPN pacyfikacja wsi w styczniu i lutym 1946 nosi znamiona ludobójstwa.

Jak powinien zachować się prawosławny wierny, który w niedzielę po wyjściu ze świątyni zobaczy marsz narodowców? Ma uciekać?

Ksiądz Grzegorz Misijuk, proboszcz białostockiej parafii św. Jerzego: Nie możemy uciekać przed rzeczywistością. Powinniśmy zachować się z godnością i nie reagować na zaczepki maszerujących. Możemy się za nich pomodlić. Bo to są ludzie zarażeni nienawiścią. To straszne, kiedy z bandyty robi się bohatera i niesie na sztandarach. Wielu moich kolegów miało rodziców, który zginęli z rąk „Burego”. Wiem, jaką krzywdę wyrządził ten człowiek.

Narodowcy przypominają nieraz, że prawosławni donosili Sowietom na katolików. A „Bury” się za to mścił.

Cała Polska wtedy kolaborowała. Ludzie chcieli normalnie żyć. Dlatego podejmowali pracę w komunistycznych szkołach czy służbie porządkowej. Mówienie o tym, że robili to tylko prawosławni to kłamstwo.

W całym tym zamieszaniu z „Burym” brakuje dyskusji między dwiema stronami sporu.

Z narodowcami nie da się dyskutować. Zasiano w ich sercach nienawiść. Boję się, że podczas marszu dojdzie do czegoś najgorszego.

Rozmawiał Tomasz Mikulicz

Opinie

Prof. Jerzy Kopania, etyk i filozof:

Nie chcę używać słowa prowokacja w przypadku tego marszu. Żeby się nim posłużyć, trzeba mieć dowody. Natomiast organizowanie wydarzenia, o którym z góry wiadomo, że będzie skłócało miejscową społeczność, doprowadzało do pogłębiania podziałów i wzmożenia wzajemnej niechęci jest czynem niewłaściwym. Takie działania są złe i do niczego dobrego nie prowadzą.

Marcin Zabłudowski, Młodzież Wszechpolska:

Nie widzę żadnych kontrowersji związanych z marszem w Hajnówce. Podobne uroczystości ku czci żołnierzy wyklętych organizowane są przez organizacje patriotyczne w wielu polskich miastach, także w Białymstoku, gdzie również mieszka mniejszość prawosławna. I nigdy nie było kontrowersji. Sama postać „Burego” wzbudza pewne emocje. Według mnie to polski bohater, bo tak uznał sąd.

Robert Tyszkiewicz, poseł PO:

Marsz w Hajnówce to prowokacja środowisk nacjonalistycznych. Nacjonaliści specjalnie wybierają sobie taki wrażliwy punkt, by nagłośnić swoje istnienie. Ale co ważne, wspólnota Hajnówki poprzez prawie jednogłośną uchwałę rady miejskiej dała jasny sygnał, że jest przeciwko dzieleniu ludzi, zastraszaniu, szerzeniu ksenofobii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny