Mark Blake. Pink Floyd - Prędzej świnie zaczną latać

(dor)
Pink Floyd – Prędzej świnie zaczną latać napisał Mark Blake
Pink Floyd – Prędzej świnie zaczną latać napisał Mark Blake
Mark Blake, brytyjski dziennikarz muzyczny i fan rocka, wykonał tytaniczną pracę. Zebrał setki wywiadów i informacji o Pink Floyd i poszczególnych muzykach i stworzył z nich przekonującą opowieść o jednej z najważniejszych grup wszech czasów. Znając nagrania, czyta się ją z zapartym tchem.

Bo też i biografie rockowe to lektura nie dla każdego. Naszpikowane faktami, datami mogą być nudne, gdy pisane są wyłącznie dla pieniędzy. Ale w przypadku Marka Blake na pewno tak nie było. To przede wszystkim profesjonalny, doświadczony dziennikarz, który każdy rozdział rozpoczyna od anegdoty, by przenieść się w czasy o których chce pisać w biografii.

Na początku wyjaśnia tytuł książki. To trawestacja transparentu, którzy fani wyciągnęli podczas koncertu zorganizowanego przez niestrudzonego sir Boba Geldofa 2 lipca 2005 roku. Wtedy żył jeszcze Richard Wright i całe Pink Floyd zgodziło się zagrać na imprezie znanej jako Live 8. Ba, Floydzi zagrali nawet "Comfortambly Numb" - poruszającą pieśń z The Wall. A brytyjscy fani, znani ze specyficznego poczucia humoru, po ich koncercie pokazali do kamer transparent z napisem "Pink Floyd znowu razem. A jednak świnie latają". Pyszne - prawda?

Ale i cała historia Pink Floyd to jakby Wielka Brytania ze swoją dumą i uprzedzeniami w pigułce. Zespół nigdy nie był łaskawy dla mediów, muzyków sesyjnych, nawet dla samych siebie. O kłótniach i sporach w grupie wie każdy fan, ale pewnie tylko najwytrawniejsi wiedzą, że dopiero od 2005 roku Clare Torry, która po prostu improwizowała wokalizy we wspaniałym "The Great Gig In The Sky" z "Dark Side of the Moon" dostała pokaźne honorarium i została dopisana w nowych edycjach jako druga, oprócz Watersa, autorka tego dzieła.

Autor do końca towarzyszy historii Syda Barretta, jednego z pierwszych muzyków rockowych, który zaprzepaścił swoją karierę przez romans z narkotykami, być może połączony z zaburzeniami psychicznymi. Mniej uwagi zwraca na kontakty erotyczne muzyków, którzy zresztą sami stwierdzili w niejednym z wywiadów, że kobiety nie były najważniejsze w ich historii. O wiele większy nacisk stawiali na wizualną stronę występów, dbali o światła czy zarzuconą dziś kwadrofonię podczas koncertów i odsłuchu płyt.

Mieli też typowo brytyjskie poczucie humoru w wyborze okładek. A to pojawiała się krowa, a to wspomniana nadmuchiwana świnia nad starą elektrownią. Ale i tak w świadomości fanów najważniejsze okładki to ta z cegiełkami, czyli do "The Wall" i do dziś chętnie trawestowana, umieszczana na koszulkach i najbardziej rozpoznawalna z pryzmatem. Pryzmat stał się niemal znakiem firmowym i symbolem najwyższej jakości muzyki rockowej. A że Anglicy są równie oszczędni, co Szkoci, autor skrupulatnie opisuje, które z piosenek z "Ciemnej strony Księżyca" są odrzutami z wcześniejszych sesji nagraniowych.

Biografia Pink Floyd skrzy się od takich muzycznych, nie obyczajowych ciekawostek, choć paradoksalnie jest także świadectwem pewnej epoki. To były czasy, w których muzyka była naprawdę ważna, muzycy starali się oprócz grania tworzyć na koncertach widowiska, a płyty miały o czymś opowiadać. Zaś słuchacze chłonęli każdy dźwięk i w jakiś sposób identyfikowali się z artystami i ich przesłaniem bez bałwochwalczego naśladownictwa. Pink Floyd to nie były ikony stylu ani celebryci. To byli artyści rocka. Czeka Was ponad 500 stron fantastycznej lektury.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie