Mariusz Olchowik i jego ambicje

Urszula Dąbrowska udabrowska@poranny.pl tel. 085 748 95 41Zaktualizowano 
Wkupił się w łaski ks. Jankowskiego. Został prezesem instytutu jego imienia i prawą ręką prałata w rozlicznych interesach.
26-letni Mariusz Olchowik, który pochodzi z Szudziałowa, w żartach zdradził swoje ambicje: "Będę prezydentem".

Jeszcze raz chcę wszystkich za to przeprosić - mówi nam Olchowik. - Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przebaczyć człowiekowi, któremu zawdzięczam to nagranie... Może kiedyś mu podziękuję... Mam nadzieję, że dalszą ciężką pracą zmyję piętno wstydu tej fatalnej wypowiedzi. Oprócz niej ten materiał to same insynuacje i niesłuszne oskarżenia. Może rzeczywiście powinienem odpocząć. Boję się, że swoją wypowiedzią przyniosłem wstyd wielu zacnym ludziom, którzy nie znali mnie z takiej strony... Nie miałem dystansu do instytutu...

Po skandalu instytut nabrał dystansu do niego. Ks. Jankowski postanowił zdymisjonować Olchowika z funkcji prezesa.

- Mariusz poszedł tylko na dłuższy urlop - prałat zapewnia media, że nie stracił zaufania do swego współpracownika. - Zbliżają się wakacje, niech sobie odpocznie. To tylko tymczasowe odejście.

Akuratny i grzeczny

W Szudziałowie, większej wsi niedaleko Krynek, nikt by nie uwierzył, że Mariusz może tak się wyrażać. - Wszyscy myśleli, że na księdza pójdzie - mówi jedna z sąsiadek. - Akuratny i grzeczny. Zawsze służył do mszy, grand nie robił. No, dobry chłopak. Ale czasami ze złego dobre się wykluje, a z dobrego złe.

Rodzina Olchowika należy do szudziałowskiej elity.

- Ojciec mądry człowiek, dorobił się ciężką pracą, matka nauczycielka, dzieci zawsze zadbane. Nie wierzę, żeby Mariusz ot tak, bez powodu kogoś zwyzywał - pan Marian jest o nim dobrego zdania.

Ale młodsi ludzie, rówieśnicy 26-letniego Olchowika, pytania o niego kwitują uśmieszkiem.

- Lubił taki lepszy być, pokazać się. A że narwany jest, wiadomo nie od dziś - rzuca jeden z nich.

Matka Olchowika rozmawiać nie chce. W szkole, gdzie pracuje, dowiedzieć się można tyle, że syn dobrze się uczył i nie sprawiał problemów wychowawczych.

Patriotyczne podniesiony

Nad Szudziałowem góruje kościół. Jako wikariusze służyli tu kiedyś obecny arcybiskup gdański Leszek Sławoj Głódź i kardynał Henryk Gulbinowicz. Olchowik wspomina, że kościół to była dla niego jedyna szudziałowska atrakcja.

- Od małego czułem się z nim związany i miałem zaszczyt znać wielu wybitnych kapłanów. Znałem zasługi księdza prałata Henryka Jankowskiego, legendarnego kapelana Solidarności - opowiada. - Większość ferii, wakacji spędzałem u moich dziadków w Malborku, skąd do Gdańska jedzie się czterdzieści minut. Myślałem: Jestem tak blisko, muszę być na mszy za ojczyznę. Byłem wtedy fanem Wałęsy, wiedziałem że chodzi do św. Brygidy. Namówiłem babcię, żeby zawiozła mnie tam na mszę. Byłem oczarowany. Tego nie da się opisać. To trzeba przeżyć. Ta atmosfera, ta oprawa, tysiące ludzi, patriotyczne pieśni, kazanie przerywane oklaskami, ręce w geście zwycięstwa, orkiestra wojskowa na podniesienie. Mogłem zanurzyć się w Kościele Wyszyńskiego, poznać i pokochać Solidarność.

Tak się zaczęło...

Działacz społeczno-polityczny Olchowik, ucząc się w I LO w Białymstoku, regularnie jeździ do Gdańska do św. Brygidy. Wstępuje do Młodzieży Wszechpolskiej. Nosi koszulkę z napisem "Smash the reds", przez co miewa problemy. Potem zaczyna studiować prawo na KUL-u. Zakochuje się. Przenosi się na Uniwersytet Warszawski. Studiów nie kończy, bo porywają go idee głoszone przez ks. Jankowskiego. Zaczyna naukę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, której jest szczerym fanem.

Przesyła nam notkę o sobie: "Działacz społeczno-polityczny, członek Rycerstwa Niepokalanej, redaktor naczelny i wydawca pisma "Bastion", autor tomiku wierszy "Krwotok Myśli", wiceprezes Komitetu Pamięci ks. Jerzego Popiełuszki, były członek ZChN, autor i uczestnik audycji w Radiu Maryja, pomysłodawca, twórca i pierwszy prezes zarządu Instytutu ks. prał. Henryka Jankowskiego. Prywatnie miłośnik książek, cygar, jaguarów i gry w golfa. Dotychczas, jak W. Churchill, wyznawał zasadę "no sport", ale to się zmieni".

Kronikarz prałata

Gdzieś w połowie lat 90. prałat Jankowski zaczyna zwracać uwagę na "chłopaka z Białegostoku", jak pisze "Polityka". Olchowik widzi, że do św. Brygidy ludzie przychodzą głównie po to, by prosić księdza o pieniądze, więc on postanawia na odwrót. Podarował prałatowi album o Madonnach i o mercedesach. Potem sprzedał proboszczowi trochę egzemplarzy faszyzującego "Bastionu". W końcu ks. Jankowski zaczął prosić Olchowika o drobne przysługi. Wraz z przyjaciółmi zebrali pół kilo srebra, załatwili dywan z białostockiej Agnelli.

Ale prawdziwą podporą dla prałata stał się w 2004 roku, kiedy padło podejrzenie, że w św. Brygidzie doszło do molestowania ministranta (śledztwo zostało umorzone). Dwa lata później, mimo nieukończonych studiów i braku kwalifikacji, Olchowik dostaje dobrą posadę, ma restrukturyzowac polskie stocznie.

Olchowik: - Przez jedenaście lat spędzonych przy ks. Jankowskim widziałem, jak budował szkoły, kościoły, ratował szpitale, dawał stypendia, wychowywał ludzi, uczył życia. Chciałem być kronikarzem jego działań, by nie poszły w zapomnienie. Ksiądz ma do mnie zaufanie, bo wcześniej nigdy go nie zawiodłem. Byłem z nim w trudnych chwilach, w takich, w których poznaje się przyjaciół. Dlatego pozwolił mi zbudować, śmiem twierdzić, wielkie dzieło.

Przyszły prezydent?

Olchowik jako dorobek wymienia 600 tysięcy rozdanych książek z serii "Biblioteka Instytutu". Ale bardziej pamiętne okazały się inne inicjatywy młodego prezesa instytutu, z siedzibą na Saskiej Kępie w Warszawie.

Najpierw wypuścił na rynek wino Monsignore-Prałat z wizerunkiem ks. Jankowskiego. Dwa lata później na półkach pojawiła się woda mineralna "Prałat Jankowski". Olchowik chciał postawić w Gdańsku pomniki Ronalda Reagana, Margaret Thatcher. Zapowiadał, że Mel Gibson zrobi film o kapłanie Solidarności (Gibson nic o tym nie wiedział).

Instytut planował stworzyć w Polsce sieć klubokawiarni pod hasłem: "Bardzo miła atmosfera jest". Jedna z nich miała otworzyć swe podwoje w Białymstoku.

Poza winem i wodą, sygnowanymi przez ks. Jankowskiego, oferowano by w nich książki, koszulki i inne gadżety z prałatem.

Prezes Olchowik nie zdążył wprowadzić limitowanej serii wódek "Prałacka" ani uruchomić "Prałat Mobile", sieci telefonów komórkowych. Abonenci dostawaliby SMS-em cytaty z Pisma Świętego, loga i dzwonki związane z prałatem i o charakterze patriotycznym.

Ale to nie koniec. Olchowik ma ambicje:

- W końcu obiecałem prałatowi, że jakby co, będzie kapelanem prezydenta. Wtedy każemy wymienić witraże w kaplicy prezydenckiej, autorstwa Owsiaka - śmieje się. - To oczywiście żart.

Menedżer produktu

- Mariusz odkrył, że sklep z szyldem "Prałat Jankowski" to istna kopalnia złota - mówi jeden z dawnych znajomych Olchowika. - W końcu skądś trzeba brać pieniądze na te jaguary...

Olchowik twierdzi, że za pracę w instytucie nie brał pieniędzy. Zarabiał w firmie, której nazwy nie chce zdradzać.

- Ja jestem kimś w rodzaju menedżera produktu - stwierdza. - Pomysły? No cóż, na ich brak nie mogę narzekać. Mam bujną wyobraźnię.

Na uwagę, że luksus, jakim się otacza, kłuje w oczy, odpowiada: - Problem Polaków polega na tym, że PRL wielu mentalnie skundliła i wmówiła ludziom, że norma to eternit na dachu, plastikowe płytki na podłodze i metraż mieszkania a'la kurnik. Co to jest luksus? Bóg chce, żebyśmy byli bogaci. Tylko człowiek, który nie musi martwić się, co jutro włożyć do garnka, może tworzyć rzeczy wielkie.

Żerujący pasożyt?

Niektórzy hierarchowie Kościoła mówili jednak otwarcie, że "wielkie rzeczy", które firmuje ks. Jankowski, niekoniecznie służą Kościołowi, bo jest to po prostu próba wykorzystania jego autorytetu do celów handlowych.

Abp. Tadeusz Gocłowski napisał w oświadczeniu: "Taka akcja rzuca cień na Kościół. Ludzie utożsamiają słabości określonego człowieka z wizją Kościoła".
Ks. Robert Nęcek, rzecznik abp. Stanisława Dziwisza, powiedział, że z tego instytutu można się co najwyżej śmiać.

Autorzy programu "Teraz my" ujawnili, że może raczej płakać. Pokazali, że instytut nie spłaca długów, nie wywiązuje się z obietnic. Grzegorz Kalicki (były producent wody mineralnej "Prałat Jankowski") wypowiadał się w nim: - Olchowik nie waha się używać zastraszania, przemocy. Jego należy się bać. Jest pasożytem, który żeruje na nazwisku księdza.

Wspólnota mieszkaniowa, w której budynku mieści się instytut, twierdzi wręcz, że jest to lokal rozrywkowy. Którejś nocy z jego okien leciały sprzęty. Poza tym instytut zalega z czynszem.

Po ujawnieniu tego kompromitującego materiału głos zabrał abp. Głódź. Obawia się, że ks. Jankowski jest chory, potrzebuje leczenia i "nie wiadomo, jaki ma wpływ na działalność biznesową instytutu".

Odsunięty w cień

W Białymstoku Olchowik ma raczej dobrą opinię, szczególnie wśród dawnych kolegów Wszechpolaków. - To prawdziwy ideowiec - mówią. - Prawdziwy polski patriota.

- Zawsze był nastawiony na karierę. Taki uroczy typ, co dużo gada, a nic nie robi, głowa pełna planów, z których nic nie wychodzi - krytykuje jednak jeden ze znajomych. - Ale nie spodziewałem się.

Artur Kapelko, wiceprezes Jagiellonii, o skandalu dowiedział się od nas: - Jestem zdziwiony. Owszem, żyje szybko, jest rzutki, operatywny, ale wrażliwy na sprawy społeczne, patriotyczne. Znam go z dobrej strony. Coś się musiało stać, co go wyprowadziło z równowagi - uważa.

Kapelko pamięta, jak dwa lata temu prałat Jankowski przyjechał do V czy VI-ligowego klubu piłkarskiego do jakiejś podbiałostockiej miejscowości. Napadł go podchmielony jegomość i był dość namolny. - Olchowik zachował się wtedy z klasą. Przeprosił księdza, nie obrażając podpitego - wspomina Kapelko.
Oburzona jest oczywiście lewa strona sceny politycznej.

- Całe zdarzenie pokazuje degrengoladę moralną w środowisku wokół prałata. Przecież to nie pierwszy skandal z jego udziałem - stwierdza Piotr Kempisty, lewicowiec z Klubu Krytyki Politycznej. - Jestem przekonany, że ks. Jankowski przyciąga do siebie ludzi takich jak Olchowik nie tylko ideami, ale też wpływami, luksusem, stylem życia, szumem medialnym.

Ks. Jankowski namaścił już nowego prezesa instytutu. Został nim Ryszard Walczak, szef stowarzyszenia Komitet Budowy Pomnika Romana Dmowskiego. Nowy prezes już zapowiedział: - Nie będzie już handlowania nazwiskiem "Jankowski".

- Dziś usuwam się w cień. Nie chcę, by moje błędy, słabości były obciążeniem dla instytutu - pokornieje Olchowik.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Mariusz Olchowik i jego ambicje - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 28

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Moderator

Dość.

zgłoś
T
Taksówkarz z Białegostoku

Ciekaw jestem dlaczego zniknęły wszystkie moje wpisy....?????minął ponad rok od ostatniego przejazdu i jak dotąd Pan  MLO  nie raczył się rozliczyć...a przypomnę że kwota to 1200 zł ...słownie tysiąc dwieście złotych...!!!!  zaczynam kampanie reklamową w białostockich taksówkach aby nikt inny nie dał się oszukać " szanownemu Panu "

albo są obietnice zapłaty lub stary aparat telefoniczny w zastaw...

 

zgłoś
G
Gosc

Komentarze poznikały?

zgłoś
j
janek

Proponuje jeszcze moze przeslac pare informacji jego rodzinie z Szudziałowic Tatis podobno piastuje w gminie jakis ciepły stolek

zgłoś
b
bury

ostatnio widziałem go jak przemykał po Warszawskiej w Białymstoku 

zgłoś
J
Jarek

Witam
Może ktoś ma kontakt lub zna miejsce pobytu Pana Olchowika???

zgłoś
M
Mariusz Olchowik

wstyd mi za Ciebie Wojtku wstyd do zobaczenia ;-)

zgłoś
G
Gość

Witam
Szukam Pana M. może ktoś wie gdzie go można spotkać?
Jego wielbiciel:)

zgłoś
s
szu

Tak to się układa,a rodziców za syna nie ma co winić

zgłoś
M
Mariusz Olchowik

aha chciałem tylko zauważyć ze to nie jest moj mail wbrew pozorom;-) zapraszam zatem do kontaktu via mail mariusz.leszek.olchowik@gmail.com pewnie anonimowi insynuatorzy i tak nie sa zainteresowani;-(

zgłoś
M
Mariusz

Witam Panie Mariuszu "z Wstęp Wolny" dla Pana zawsze znajde czas prosze o przypomienie numeru na 888-930-806 pozdrawiam

 

Mariusz Olchowik

zgłoś
M
Mariusz Olchowik

jestem jestem prosze kontaktowac sie na tel 888-890-806 pozdrawiam

zgłoś
P
Prawnik

Masakra

zgłoś
M
Mariusz Olchowik

Szanowny Panie radzę sprawdzać fakty u żrodeł ksiądz Prałat nie dołóżył do instytutu własnych środków oczywiście jasne jest że bez Jego autorytetu nie moglibyśmy liczyć na pomoc 3 strategicznychh partnerów. Zobowiązania instytutu powstałe na skutek zachwiania strukturą finansowania poprzez permanentną wielomiesięczną nagonkę w której prym wiódł tvn zostały spłacone ze sprzed środków trwałych i siedziby

z powazaniem

Mariusz Olchowik
Prezes Zarządu Instytutu ks. H. Jankowskiego
w latach 2006-2009

zgłoś
G
Gość
W dniu 15.05.2008 o 08:37, Gość napisał:

Pochodze z Szudziałowa i wstyd mi, że on również.


jak ci wstyd to popatrz w lustro albo wkolo siebie na jedno wychodzi
zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3