Mariola Pryzwan. Cześć, starenia! Cybulski we wspomnieniach

Jerzy Doroszkiewicz
Samo oglądanie setek zdjęć Cybulskiego potrafi wprowadzić w klimat, w którym obejrzenie tylko obejrzenie "Do widzenia, do jutra” bądź "Jowity” może ukoić żal po stracie, jaką poniosło światowe kino.
Samo oglądanie setek zdjęć Cybulskiego potrafi wprowadzić w klimat, w którym obejrzenie tylko obejrzenie "Do widzenia, do jutra” bądź "Jowity” może ukoić żal po stracie, jaką poniosło światowe kino. Wydawnictwo Marginesy
"Cybulski we wspomnieniach" to efekt fantastycznej pracy Marioli Pryzwan. Setki klimatycznych zdjęć, unikaty z prywatnego archiwum rodziny Cybulskich i kilkadziesiąt osób przedstawiających sylwetkę fantastycznego człowieka budują niepowtarzalny obraz przełomu lat 50. i 60. w PRL.

Zbigniew Cybulski zginął w kwiecie wieku. Dziś wydaje nam się młodszy, niż był w rzeczywistości, wszak w roku zakończenia II wojny światowej był już pełnoletni. A jednak to on stał się symbolem młodości polskiego kina. Wszystko za sprawą Andrzeja Wajdy, który pozwolił mu zagrać AK-owca w młodzieżowym przebraniu, czyniąc go idealnym idolem wielu pokoleń, a zarazem symbolem odwilży.

Dzięki gigantycznej pracy Marioli Pryzwan możemy poznać setki opinii o Cybulskim-aktorze, ale przede wszystkim o Cybulskim - fantastycznym ciepłym, nastawionym przyjaźnie do ludzi, człowieku. Przy okazji można prześledzić jego losy i artystyczne i towarzyskie. Któż dziś pamięta, że młody Cybulski w Krakowie udzielał się w Zespole Żywego Słowa "Czytelnik". I dziś teatry amatorskie i kółka recytatorskie, choć tłamszone popularnością wygłupów na You Tube są kuźnią aktorskich talentów. I warto o tym pamiętać. Podobnie jak o tym, że nie każda legenda musi być prawdą.

Wiele osób opowiada o zagubieniu aktora w Warszawie, po sukcesie "Popiołu i diamentu", o nieustannym pijaństwie, o nieumiejętności odmawiania napicia się z przypadkowymi wielbicielami. Ale też aktorka Renata Kułakowska ze smutkiem tłumaczy, że Cybulski wypijał dwa kieliszki i szedł spać, bo miał słabą głowę. Ale było to jeszcze w czasach studenckich.

Dla wielu Cybulski- jego gra, role i właściwie życie, sprawiły, że stał się przywódcą pokolenia. Tak pamięta go aktor Tadeusz Jurasz, podkreślając pracowitość i zaangażowanie Cybulskiego w pomaganie bliźnim. Po kreacji Maćka Chełmickiego wielu widziało w nim polskiego Jamesa Deana. Sam aktor podobno nie przepadał za tym porównaniem, wolał by ktoś widział w nim wielkiego japońskiego idola kina samurajów - Toshiro Mifune.

Pośród wspomnień zebranych przez Pryzwan można odnaleźć wspomnienia z planów filmów, kulisy kręcenia odważnych erotycznie scen w "Pamiętniku znalezionym w Saragossie" i wiele innych ciekawostek, które z pewnością zapamiętają szczególnie młodzi miłośnicy klasycznej polskiej kinematografii. W centrum wspomnień znalazły się gorzkie słowa żony aktora i matki jego syna. Jej zdaniem, nigdy nie powinien był w ogóle zakładać rodziny ani zajmować się dzieckiem. Obdarowywał syna wieloma prezentami, ale podobno nie miał cierpliwości by z nim się bawić. Z Bogumiłem Kobielą uwielbiał jeździć na motocyklach, żonie sprezentował volvo. Wiecznie nieobecny, myślał i planował nowe role i sceny, a kiedy nie grał - cierpiał.
Czytając liczne wspomnienia wydaje się, że w istocie ludzie go kochali, ale nie do końca poznali. Nie zwierzał się w pełni, ale umiał słuchać. Iga Cembrzyńska przypomina, że Cybulski uczył ją, iż aktorstwo polega na prawdzie. I właśnie taki chyba był sam Cybulski. Zawsze grał siebie, a niewielu zapamiętało, że umiał być także znakomitym aktorem komediowym.

Zagłębiając się w "Cześć, starenia! Cybulski we wspomnieniach" oglądamy setki fantastycznych zdjęć i fotosów z planu. Okazuje się nawet, że już w 1959 roku tygodnik "Dookoła świata" wydrukował kilkunastozdjęciowe foto-story będące niemal kompletną ilustracją z rozbudowanymi dialogami, ilustrujące efekty reżyserskiej pracy Andrzeja Wajdy w Teatrze Wybrzeże nad sztuką "Kapelusz pełen deszczu" - oczywiście z Cybulskim w roli głównej. Wysmakowane kadry i sceniczne dialogi łączą się w całość, która i dziś może stanowić doskonały wzorzec wydawcom internetowych newsów.

Zbigniew Cybulski, nie tylko zdaniem krytyków, był pierwszym aktorem- idolem w powojennej Polsce. Miał talent, wiedział co chce osiągnąć i miał szczęście do reżyserów i scenariuszy. Nawet w gorszych artystycznie produkcjach, po latach to on jest charyzmatyczną postacią. A takimi pop kultura i tłumy karmią się najbardziej. Warto powspominać, nie można zapomnieć.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie