Maria Andrejczyk medal zdobyty w Pucharze Europy przeznacza na charytatywną licytację

Mariusz Klimaszewski
Mariusz Klimaszewski
Maria Andrejczyk Andrzej Szkocki/Polska Press
Maria Andrejczyk oszczepniczka Hańczy Suwałki, reprezentantka Polski i rekordzistka kraju od niedzieli jest na ustach całego sportowego świata. W Pucharze Europy w Splicie uzyskała trzeci wynik na świecie rzucając oszczepem 71.40 m. Ale nie tylko ten wynik wzbudził podziw. Zawodniczka postanowiła przeznaczyć swój medal na charytatywną licytację, by pomóc choremu na serce małemu Antosiowi.

Wszyscy pamiętamy wspaniały konkurs olimpijski w rzucie oszczepem w Rio de Janeiro w 2016 roku, w którym wówczas mało znana lekkoatletka z Polski Maria Andrejczyk w eliminacjach pobiła rekord Polski uzyskując 67,11 m. Dwa dni później w konkursie finałowym zajęła 4. miejsce przegrywając rywalizację o brązowy medal o 2 cm z dwukrotną mistrzynią olimpijską, Czeszką Barborą Špotákovą.

W 82. Plebiscycie na 10 Najlepszych Sportowców Polski 2016 roku uznano ją za Odkrycie Roku. Niestety, wkrótce potem rozpoczęły się problemy zdrowotne zawodniczki. Najpierw z barkiem, później ze stawem skokowym, doszły też kłopoty z zatokami, a w 2018 roku zdiagnozowano u niej kostniakomięsaka, którego szybko wyleczono. W okresie między igrzyskami przeszła cztery operacje.

Jednak nie załamała się. Wszyscy pamiętamy jej niekonwencjonalne treningi z siekierą i rąbaniem drewna. - Wszystkie trudności, przez które przeszłam i przez które straciłam mnóstwo sportowo, wzmocniły mnie i wróciłam do gry silniejsza. Wierzę, że wszystko co najlepsze w mojej karierze jeszcze przede mną - mówi Maria Andrejczyk, która z wielkim przytupem weszła w olimpijski sezon.
Na szczęście te kłopoty ma już za sobą i spokojnie przygotowuje się do igrzysk olimpijskich w Tokio.

Pierwszą próbą w sezonie olimpijskim były niedzielne zawody Pucharu Europy w Rzutach w Splicie.

I podczas nich Maria Andrejczyk, podopieczna Karola Sikorskiego, przeszła samą siebie rzucając oszczep na magiczną odległość 71 metrów i 40 centymetrów. W historii rzutu oszczepem kobiet dalej od Marii Andrejczyk rzuciły jedynie Czeszka Barbora Špotáková (72.28) oraz Kubanka Osleidys Menéndez (71.70). Oczywiście tym rezultatem pobiła swój rekord kraju.

Maria Andrejczyk w ferworze przygotowań, zgrupowań, startów nie zapomina jednak także o tych, którzy potrzebują naszej pomocy, w tym najmłodszych. Oszczepniczka z Sejn w drodze do Polski, na kolejne zgrupowanie do Spały, na lotnisku we Frankfurcie nagrała krótki filmik zamieszczając go na portalu społecznościowym. Postanowiła przeznaczyć swój medal na charytatywną licytację, by pomóc choremu na serce małemu Antosiowi.

– Tak na szybko z lotniska... Jadąc na te zawody, dobrze wiedziałam, że jadę po to, żeby walczyć o medal. Medal, który zdobyłam wczoraj chcę przeznaczyć na licytację. Ta jest dla Antosia Kuczyńskiego i na wsparcie leczenia jego chorego serduszka. Postaram się jak najszybciej skontaktować z jego rodzicami, abyśmy mogli jak najszybciej zacząć działać. Bądźcie czujni, bądźcie na łączach. Na pewno poinformuję Was jak najszybciej, gdzie będzie ta licytacja i ten medal do zdobycia. Wierzę w moc internetu. Wierzę, że wszyscy razem pomożemy Antosiowi, Serdecznie dziękuję za wszystkie gratulacje. Łaj, co to się dzieje... - mówi Maria Andrejczyk.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Materiał oryginalny: Maria Andrejczyk medal zdobyty w Pucharze Europy przeznacza na charytatywną licytację - Gazeta Współczesna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie