Marek Wawrzyniak: swoją przyszłość wiążę zdecydowanie z siatkówką

Z Markiem Wawrzyniakiem, siatkarzem Pronaru Parkietu Hajnówka, rozmawia Joanna Dąbrowska
Dwudziestoczteroletni Marek Wawrzyniak jest jednym z liderów drugoligowego Pronaru Parkiet Hajnówka. Mimo kontuzji zdobył łącznie ponad 300 punktów i okazał się najlepiej punktującym graczem zespołu.
Dwudziestoczteroletni Marek Wawrzyniak jest jednym z liderów drugoligowego Pronaru Parkiet Hajnówka. Mimo kontuzji zdobył łącznie ponad 300 punktów i okazał się najlepiej punktującym graczem zespołu. Fot. Joanna Dąbrowska
Udostępnij:
Marek Wawrzyniak, zawodnik Pronaru Parkietu Hajnówka opowiada o swojej karierze siatkarskiej.

Kurier Hajnowski : Skąd u Ciebie zainteresowanie siatkówką?

Marek Wawrzyniak: Myślę, że po prostu nie było innego wyboru. Zaczęło się w Olsztynie, na moim osiedlu. Trwa to już ponad 13 lat i mam nadzieję, że będzie trwało jeszcze długo.

Twój pierwszy trener?

- Moim pierwszym trenerem był Dariusz Kurpis, który do tej pory prowadzi juniorów w Olsztynie.

Kluby, w których dotychczas występowałeś?

- Praktycznie cały czas był to AZS, tylko pod innymi nazwami, m.in. PZU AZS, Mlekpol AZS, AZS UWM Olsztyn, następnie zostałem wypożyczony do Ślepska Suwałki, aktualnie jest to Pronar Parkiet Hajnówka .

Być siatkarzem - to dla Ciebie bardziej pasja czy zawód?

- Myślę, że bardziej zawód. Nie ukrywam, iż nie jestem naukowcem i raczej nigdy nim nie będę. Swoją przyszłość wiążę zdecydowanie z siatkówką. Chociaż już młody nie jestem, to sadzę, że jeszcze parę lat mogę pograć.

Od zawsze występujesz jako przyjmujący? Podoba ci się gra na tej pozycji?

- Od kiedy trenuję siatkówkę profesjonalnie, to rzeczywiście przyjęcie jest moją nominalną pozycją. Jeszcze kiedy byłem juniorem, zapewne jak każdy siatkarz, przeżywałem rotacje na boisku. Występowałem trochę na środku, trochę na rozegraniu. Jednak przyjęcie bardzo mi się podoba. Jest to pozycja wymagająca od zawodnika dużych umiejętności.

Jak trafiłeś do Pronaru Parkiet Hajnówka ?

- Po epizodzie ze Ślepskiem Suwałki postanowiłem znaleźć menedżera po to, aby mieć lepszy dostęp do siatkarskich klubów. Podpisałem umowę z Piotrem Szulcem i wspólnie doszliśmy do wniosku, że Pronar Parkiet będzie dobrym wyborem, głównie ze względu na znakomitego trenera, jakim jest Paweł Blomberg.

Nie przeraził Cię fakt, że drużynę budowano praktycznie od podstaw? Nie było zawodnika, który mógłby przejąć na siebie ciężar gry.

- W sumie przyszedłem tutaj w ciemno. Wiedziałem, że druga liga rządzi się swoimi prawami. Ale nie przeraziłem się. Kojarzyłem Bartka Zrajkowskiego, Janusza Ignaciuka, paru chłopków z Olsztyna. Stworzyliśmy fajną drużynę i zagraliśmy dobry sezon. Zrealizowaliśmy w takim składzie wszystkie założenia prezesów, z czego jestem bardzo usatysfakcjonowany.

Jakie, Twoim zdaniem, cechy powinien posiadać idealny trener?

- Uważam, że idealny trener potrafi dotrzeć do każdego zawodnika indywidualnie. Wiadomo, każdy sportowiec jest inny. Niektórzy są zamknięci w sobie, są też tacy jak ja, bardzo emocjonalni, żywiołowi. Trener powinien z każdym z nich złapać dobry kontakt.

Jak radzisz sobie z porażką?

- To chyba zależy od tego, jaki jest to mecz, jak ważny, z kim rozgrywany. Myślę, że jeśli musielibyśmy takie spotkanie wygrać, a nie odnieśliśmy zwycięstwa, to by na pewno mnie zabolało, aczkolwiek jedynie w danej chwili. Jeśli przyszedłby kolejny mecz musiałbym o tym zapomnieć, maksymalnie się zmobilizować, dać z siebie wszystko i postarać się go wygrać. Nie można rozpamiętywać tego, co się stało. Należy skoncentrować na grze i walczyć o punkty.

Mecz, który wspominasz z pewnym sentymentem?

- Myślę, że faktycznie jest taki jeden mecz, mimo że jeszcze z czasów juniorskich. Pamiętam, że graliśmy wtedy przeciwko MOS Wola Warszawa. Wystarczyło abyśmy wtedy wygrali to spotkanie, a bylibyśmy w pierwszej czwórce. Niestety prowadząc 2:0 przegraliśmy 2:3. Jednak gdybyśmy wtedy nie ponieśli tej porażki zapewne nasze losy potoczyłyby się zupełnie inaczej. A tak załamaliśmy się i każdy następny mecz przynosił przegraną. Zajęliśmy wtedy ostatnie miejsce na mistrzostwach Polski.

Jaki jest Twój największy sportowy sukces?

- Chyba w mojej siatkarskiej karierze nie było żadnych spektakularnych sukcesów, aczkolwiek dużym osiągnięciem był fakt dostania się do dwunastki AZS na dwa sezony. Miałem możliwość trenowania z najlepszymi zawodnikami, takimi jak Paweł Zagumny, Paweł Papke, Wojtek Grzyb, Grzegorz Szymański. To było naprawdę fajne przeżycie.

Jak wyglądają Twoje przygotowania do meczu?

- Wiadomo, że podstawą jest dobry sen. Staram się nie leniuchować do południa, ale wstać około dziewiątej, zjeść pożywne śniadanie, pójść na jakiś spacer, wyciszyć się.

Czym byś się zajmował, gdybyś nie grał w siatkówkę?

- Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Podejrzewam, że jeśli nie uprawiałbym siatkówki, to w grę wchodziłby zapewne inny sport.
Od najmłodszych lat ojciec, który od zawsze był wielkim fanem sportu, wpajał mi, że sport jest w życiu niezwykle ważny. Kiedyś przez rok trenowałem też pływanie i siatkówkę jednocześnie. Jednak trener powiedział, że musze się wreszcie na coś zdecydować. Tak więc, poszedłem za głosem serca i wybrałem siatkówkę. Nie żałuję i chyba nigdy nie żałowałem.

Przyjaciel z boiska?

- Chyba nie mam jednego przyjaciela. Przyjaźnię się ze wszystkimi chłopakami w drużynie, nikogo nie wyróżniam. Nawet w Hajnówce udało nam się stworzyć bardzo fajną drużynę, dogadujemy się, lubimy. Nie ma między nami żadnych większych zgrzytów. Wiadomo, że najlepiej znam Łukasza Piekarskiego, który również występował w Olsztynie i być może z nim mam jakieś bliższe relacje.

Drużyna, przeciwko której chciałbyś zagrać?

- Chyba Trentino, to by było naprawdę fantastyczne przeżycie.

Wymarzony klub?

- Byłby to mój rodzinny AZS Olsztyn. Mam tam wielu znajomych, ludzi, których kocham. Bardzo bym chciał tak kiedyś wrócić.

Chciałbyś zostać w Pronarze w przyszłym sezonie?

- Myślę, że jest to kwestia dogadania się z władzami klubu. Po części chciałbym zostać w Hajnówce , choć wiadomo, że mam nieco większe aspiracje niż II liga.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adel
to trzeba bardziej interesować się zawodnikami hajnowskiej drużyny... i poczytać troszeczkę wiadomości na ich temat...
d
dean
Marek Wawrzyniak ? A cóż to za "gwiazdor" siatkarski, jakoś do tej pory nie słuszałem o żadnych sukcesach tej siatkarskiej profesjonalnej gwiazdy ! ! ! !
A
Ariel
iiiiiiiiiiiiiiii
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie