Marcin Burkhardt: Irtysz to wielka zagadka

Wojciech Konończuk
Marcin Burkhardt nie boi się dalekiej podróży do Kazachstanu. Wierzy, że Jagiellonia pokaże dobry futbol i awansuje do kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej.
Marcin Burkhardt nie boi się dalekiej podróży do Kazachstanu. Wierzy, że Jagiellonia pokaże dobry futbol i awansuje do kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej. Fot. Anatol Chomicz
Nie przesadzajmy ze strachem przed daleką podróżą do Kazachstanu. Takie rzeczy się zdarzają. Musimy w meczach z Irtyszem Pawłodar zrobić to, co do nas należy - mówi pomocnik żółto-czerwonych Marcin Burkhardt.

Jagiellończyk śmieje się nawet, że z powodu obowiązków na uczelni swojej dziewczyny wakacje spędził w Białymstoku i teraz nadrobi zaległości w podróżach.

- Sam raczej nie wybrałbym Kazachstanu na miejsce, które chcę odwiedzić, ale nie przeraża mnie podróż tam. Najważniejsze, żebyśmy z Pawłodaru wrócili z awansem do kolejnej fazy eliminacji Ligi Europejskiej w kieszeni - zaznacza Bury.

Według wielu fachowców czynnikiem przemawiającym na korzyść Irtyszu jest to, że w Kazachstanie akurat jest sezon ligowy, a u nas dopiero ruszyły przygotowania do nowych rozgrywek.

- Przerwa w Polsce nie trwała kilka miesięcy i, moim zdaniem, nie wybiliśmy się aż tak z rytmu ligowego. Każdy z nas podczas urlopu przecież dbał o siebie i nie sądzę, byśmy ustępowali Kazachom pod względem przygotowania fizycznego. Nie ma co z góry szukać usprawiedliwień w dalekiej podróży, czy w tym, że u nas nie ma sezonu. Nie lekceważymy rywala, ale wierzymy w awans do kolejnej rundy - uważa Burkhardt.

Marcin Burkhardt: Wierzę, że sobie poradzimy

Zdaniem 28-letniego pomocnika wiele zależy od pierwszych fragmentów potyczki.

- Irtysz to dla nas wielka zagadka. Nie wiemy, czego się po rywalach spodziewać. Stąd bardzo nerwowy może być początek czwartkowego meczu. Ale wierzę, że sobie z tym poradzimy. Idealnie byłoby wygrać u siebie bez straty gola, bo wtedy w rewanżu będzie nam łatwiej - przekonuje gracz żółto-czerwonych.

Burkhardt uważa, że Jagiellonia powinna być teraz nieco mocniejsza niż w końcówce minionych rozgrywek.

- Odszedł co prawda Jarek Lato, ale w klubie pojawili się Grzesiek Bartczak i Dawid Plizga z Zagłębia Lubin. Obaj to wartościowi piłkarze. Podczas sparingu ze Śląskiem z Dawidem mieliśmy kilka rozegrań na jeden, dwa kontakty i wychodziło to obiecująco. A graliśmy z nim po raz pierwszy - kończy Bury.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
iversonsiasio

Dla mnie to Burkhardt jest wielką zagadką...

Dodaj ogłoszenie