Major Hubal – historia prawdziwa niepokornego dowódcy

    Major Hubal – historia prawdziwa niepokornego dowódcy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Obszerna monografia ostatniego „polskiego zagończyka”, jednego z najbardziej kontrowersyjnych dowódców Wojska Polskiego to interesujący obraz uznanego sportowca, walecznego żołnierza kampanii wrześniowej, oddanego patrioty, ale też niepokornego oficera i skandalisty.
    Major Hubal – historia prawdziwa

    Major Hubal – historia prawdziwa ©mat. wydatwnictwa

    „Broni nie złożę, munduru nie zdejmę. Tak mi dopomóż Bóg.” Przysięgi tej dotrzymał i prawdopodobnie w nim został pochowany. Gdzie? - to największa, do dziś nieodgadniona zagadka majora Hubala.

    Łukasz Ksyta od lat pieczołowicie gromadzi materiały dotyczące Henryka Dobrzańskiego i jego żołnierzy. Publikuje je na blogu www.majorhubal.pl oraz w historycznych czasopismach krajowych i polonijnych. W książce „Major Hubal – historia prawdziwa” opisuje życie zawodowe, ale też osobiste ostatniego „polskiego zagończyka”, czyli dowódcy wojskowego, który działa na głębokim zapleczu wroga. Okazuje się, że z końcem lipca 1939 Henryk Dobrzański został przeniesiony w stan spoczynku.
    Jednak z wybuchem II wojny światowej ponownie założył polski mundur i już go nie zdjął. Czy zrobił to legalnie – to wciąż jest tematem wieku dyskusji. Obszerny dokument oparty o materiały źródłowe, relacje świadków, wzbogacony czarno-białymi zdjęciami to interesująca lektura nie tylko dla historyków.

    W książce znajdziemy sporo wątków z naszego regionu. Po wybuchu II wojny światowej bowiem major Dobrzański trafił Białegostoku, gdzie otrzymał funkcję zastępcy dowódcy drugorzutowego 110. Rezerwowego Pułku Ułanów. Działania wojsk niemieckich spowodowały, że jednostka została przeniesiona do Wołkowyska. Stamtąd udała się do Grodna, a następnie na tereny Lasów Augustowskich. W okolicach Lipska na Biebrzą i Krasnego doszło do pierwszego starcia z Armią Czerwoną. Następnie żołnierze przekierowali się w kierunku Łomży. Łukasz Ksyta szeroko pisuje stacjonowanie oddziału w Janowie koło Kolna.

    „Nie chcę z siebie robić bohatera, ale nie mam innego wyjścia, jak tylko walkę, i to mój obowiązek jako żołnierza, który przysiągł, że munduru nie zdejmie. Liczę, że do wiosny przetrzymamy, bo broni i mundurów nie brak, a co najważniejsze – moralnie jesteśmy silni, ochotników też mi nie brak. A na wiosnę chyba Francuzi się ruszą, i wtedy, gdy Niemcy będą nimi zajęci, my możemy robić dywersję” – te słowa Hubala przytaczał Adam Papee, brat szwagra Dobrzańskiego.

    O tym, że Hubal to szalenie niepokorny człowiek może też świadczyć jego reakcja na dwukrotny rozkaz o rozwiązaniu jego oddziału. W razie jego niewykonania dowódca miał odpowiedzieć sądowo-karnie. W dzienniku bojowym zachowała się jego odpowiedź: „Ich rozkazy mam w dupie.” W komentarzu zaś czytamy „Jest takie zawiadomienie i wesoła odpowiedź, ale tragiczna w swojej wesołości. Więc za to, że znalazł się jeden człowiek do dzisiejszego dnia utrzymujący oddział zbrojny, jako jedyną reprezentację armii na terenach Polski, a tym samym jedyny dowód, że Polska żyje, że ze stanem obecnym nie pogodziła się, że nie wszyscy dowódcy byli tyko zdrajcami, albo tchórzami, za to człowiek ten ma być odpowiedzialny sądownie?!”

    Ostatnia część książki – Aneksy – zawiera m.in. zebrane w jednym miejscu informacje o poszukiwaniu szczątków majora Hubala. Łukasz Ksyta przywołuje wiele hipotez i teorii na ten temat. Łącznie z tą, że ciało majora miało być przez Niemców zbezczeszczone i poćwiartowane. Wciąż nie ma pewności co się z nim stało.
    Zebrane materiały tworzą ciekawą, logiczną i chronologicznie ułożoną całość przedstawiającą interesujący i niejednoznaczny obraz majora Hubala i jego oddziału.

    Dla naszego Czytelnika mamy egzemplarz tej książki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Iskry. Otrzyma ją osoba, która najciekawiej uzasadni dlaczego chce przeczytać tę książkę. Na odpowiedzi czekamy do wtorku, 17 października pod adresem akopec@poranny.pl. W treści maila należy podać imię, nazwisko nr kontaktowy. Nagrodzimy najciekawszą argumentację.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka