sportowy24
    Maja Włoszczowska: "Agent - Gwiazdy" to niezła wkrętka i...

    Maja Włoszczowska: "Agent - Gwiazdy" to niezła wkrętka i wakacje od roweru

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prawdopodobieństwo, że pojadę na igrzyska olimpijskie do Tokio i będę tam walczyć o podium jest spore - przyznała dwukrotna wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska. Zawodniczkę Kross Racing Team mogliśmy oglądać w telewizyjnym reality-show "Agent - Gwiazdy", nagranym wcześniej. Odpadła w siódmym odcinku.
    Po co Pani udział w telewizyjnym reality-show TVN „Agent – Gwiazdy”?
    Przede wszystkim dla przygody. Na co dzień funkcjonuję w bardzo zamkniętym gronie, ludzi związanych z kolarstwem. Kiedyś znajomy powiedział mi, że prowadzimy trochę klasztorne życie i rzadko mamy okazję poznać kogoś z innej branży. „Agent - Gwiazdy” mi to umożliwił. Poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi. Każdy wydaje się z innej bajki, ale świetnie się dogadywaliśmy. Do tego lubię podróżować, więc perspektywa odwiedzenia Bali i Hongkongu dla każdego byłaby kusząca. Program idealnie wpisał się w przerwę między sezonami, więc miałam fajne wakacje od roweru.

    Jak program wygląda od środka?
    Niestety, w telewizji widać tylko fragment tego, co działo się naprawdę. A działo się dużo. Niesamowite jest to, w jaki sposób wszystkie zadania zostały przygotowane i jak te rozgrywki odbywały się między uczestnikami. To świetna socjologiczna i psychologiczna gra. Tego nie widać tak dobrze, ale wszyscy kombinowali, mieli swoje taktyki...

    Pani też?
    Jasne, że tak. W jakiejkolwiek rywalizacji biorę udział, to z myślą o wygraniu. „Agent - Gwiazdy” jest bardzo trudną grą. Nie tylko ze względu na zadania. Całość opiera się też na tym, by odgadnąć kto jest tytułowym agentem. Do tego trzeba go obserwować, a to czasem nie jest łatwe, bo byliśmy dzieleni na grupy. Trzeba nawiązywać sojusze, wyprowadzać konkurentów w pole, a dodatkowo osoba, która jest agentem, musi dobrze się ukrywać, bo jednak byliśmy ze sobą 24 godziny na dobę. Niezła wkrętka.

    Coś Panią zaskoczyło?
    Nie zrobiłam nic, czego normalnie bym nie zrobiła. Z góry było wiadomo, że trzeba oszukiwać innych uczestników. Gra jest grą i nikt na nikogo się nie obrażał. Relacje między nami były i są OK. Liczyłam na więcej ekstremalnych zadań. Jednak jak takie było, to trafiałam do grupy, która go nie musiała wykonywać.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka