Maciej Płaza – Golem. Co się wydarzyło w podolskim sztetlu?

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Maciej Płaza – Golem
Maciej Płaza – Golem Wydawnictwo W.A.B.
Maciej Płaza, prozaik i tłumacz, książką „Golem” udowadnia wyjątkową znajomość nie tylko języka polskiego, ale także zamiłowanie do historii i umiejętność wplatania archaicznego języka w równym stopniu co elementów jidysz.

Legenda o Golemie to jedna z najstarszych historii, jakie przypisane są żydowskiej tradycji. Tymczasem Maciej Płaza ów wątek osadza gdzieś na Podolu, gdzie obok siebie funkcjonuje i cerkiew, i kościół, i synagoga i bóżnica chasydów. I jest oczywiście świątobliwy w ich świecie mędrzec, do którego pielgrzymują po błogosławieństwo i radę Żydzi z bliższej i dalszej okolicy. Ma asystenta, który pilnuje kolejki, pobiera ofiary i przechowuje kartki z prośbami owych pielgrzymów. A o co proszą? W wyobraźni Macieja Płacy Icchok, syn Lei, prosi:

dla siebie o wszelkie powodzenie, dla synów o wzrastanie do Tory, chupy i zacnych uczynków i o pilność w nauce, a dla córek o wzrastanie do dobra. Proszę też, by Jego Świątobliwość podpowiedział mi, ska wziąć pieniądze na spłatę długu u lichwiarza Baumgarta, który już niejednego Żyda w naszym mieście wpędził w ubóstwo i nie wstydzi się nawet robić interesów z nieobrzezańcami.

Po takiej próbce talentu chyba można z miejsca rzucić się w odmęty świata dotąd opisywanego przede wszystkim przez Isaaca Bashevisa Singera.

I właśnie do niego Płaza wprowadza głuchoniemego, któremu ów świątobliwy starzec nada imię Rafaela, co oznacza „Pan uleczy”. Czy od początku wie, że widząc schorowanego wędrowca tym imieniem zaznaczy, że tkwią w nim nadprzyrodzone moce? Że to nie Pan uleczy jego, tylko on będzie swego rodzaju Mesjaszem? Płaza fantastycznie miesza wątki, zmierzając do finału, w którym ów sztetl czeka pogrom. Spłonie austeria, rozlew krwi będzie rozprzestrzeniał się po okolicy aż wzbudzi do zainteresowanie carskich sołdatów. A finał, ostatnie zdanie – zadziwi niejednego.

Świat w którym jidysz, obyczaje chasydów są czymś naturalnym, a jednocześnie koegzystują z innymi religiami, nacjami dziś zdaje się mityczną Atlantydą. A czyż tak nie wyglądało życie w centrum Białegostoku, tuż przy żydowskich Chanajkach? „Golem” powstał w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Gorąco polecam.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie