Łyżwiarze szybcy świętowali stulecie działalności w Polsce

PS
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki gratulował z okazji stulecia polskiego łyżwiarstwa szybkiego prezesowi PZŁS Rafałowi Tataruchowi
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki gratulował z okazji stulecia polskiego łyżwiarstwa szybkiego prezesowi PZŁS Rafałowi Tataruchowi PS
– Widzę dobrze przyszłość, bo jest ogromne zaangażowanie całego środowiska. Z takimi ludźmi możemy być spokojni, że ten związek dobrze będzie się rozwijał – mówi prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Rafał Tataruch. W Warszawie odbyła się wyjątkowa gala z okazji stulecia związku.

Panczeniści zdobyli dla Polski wiele medali największych imprez światowych, w tym sześć krążków na zimowych igrzyskach olimpijskich – jeden złoty, dwa srebrne i cztery brązowe.

– Mam podwójną rolę, bo cieszę się, że po części zbudowałem tę historię polskiego łyżwiarstwa szybkiego, a teraz buduję strukturę, która, mam nadzieję, umożliwi podwojenie lub potrojenie tych zdobyczy, które w czasie tej gali oglądaliśmy i celebrowaliśmy. To ogromnie ważny dzień dla naszej dyscypliny – mówi Konrad Niedźwiedzki, brązowy medalista z Soczi, a dziś dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.

W uroczystości udział wzięli zawodnicy, działacze i trenerzy wielu pokoleń. Wśród nich była Helena Pilejczyk, która w 1960 roku wywalczyła brązowy medal igrzysk olimpijskich w Squaw Valley.

– Mieliśmy to szczęście z Elwirą Seroczyńską, że pojechałyśmy na igrzyska i uważam, że spełniłyśmy pokładane w nas nadzieje. Ogromnie się cieszę, że mogę spotkać koleżanki i kolegów z dawnych czasów. Minęło kilkadziesiąt lat, w trakcie których z wieloma z nich się nie widziałam. Pasjonuję się nadal łyżwiarstwem, oglądam zawody i kibicuję naszym zawodnikom. Cóż, była za długa przerwa między naszymi medalami, moim i Elwiry, ale na szczęście później sypnęło tymi medalami. Jestem bardzo dumna ze swojej dyscypliny – mówiła Pilejczyk.

Gwiazdą wieczoru był też jedyny w historii polski złoty medalista olimpijski Zbigniew Bródka. Jego bieg po złoto w Soczi na zawsze przeszedł do historii polskiego sportu.

– Cieszę się, że załapałem się z takimi sukcesami na koniec tego stulecia. Jest to dla mnie bardzo znaczące, ponieważ mieliśmy ich naprawdę sporo, nie tylko mój złoty medal. Powiedziałem już jakiś czas temu, że obyśmy znów nie czekali pięćdziesięciu lat, żeby powtórzyć taki sukces, jakim było zdobycie trzech medali na jednych igrzyskach. Na pewno, jako środowisko, będziemy nad tym pracowali – mówił Bródka, który niedawno wznowił karierę i walczy o start na kolejnych igrzyskach w Pekinie.

O wspaniałych igrzyskach w Soczi, gdzie biało-czerwoni wywalczyli trzy medale – złoty Bródki, srebrny w biegu drużynowym kobiet i brązowy w biegu drużynowym mężczyzn – mówiło się podczas gali bardzo wiele. Dla panczenistów był to wyjątkowy moment, bo zdobyli wtedy połowę wszystkich krążków polskich sportowców.

– My wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, co zrobiliśmy. Dziś, patrząc na to jako dyrektor sportowy związku, obserwując przygotowania do igrzysk olimpijskich, wiem, że dokonaliśmy niesamowitej rzeczy zdobywając te trzy krążki. Przed nami duże wyzwanie, by to powtórzyć – mówił Niedźwiedzki.

– Bardzo się cieszę, że trafiłam na taki moment, że mogę jedną klamrą spiąć stulecie związku i jednocześnie moją karierę. Cóż, mam pewne przeczucia i to graniczące z pewnością, że za kolejne sto lat mnie już nie zaproszą – żartowała podwójna medalistka olimpijska z Vancouver i Soczi Luiza Złotkowska.

– Mam nadzieję, że dożyję kolejnej takiej wielkiej imprezy, czyli 150-lecia związku. Chwila wyjątkowa i niezwykle podniosła, jedna z nielicznych takich w naszym życiu – mówiła z kolei Natalia Czerwonka, jedyna obok Bródki z medalistów olimpijskich, która wciąż jeszcze ściga się po łyżwiarskich torach. – Już w niedzielę ruszamy na pierwsze poważne zgrupowanie, które będzie zakończone dwoma startami. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i że koronawirus nie pokrzyżuje nam planów, tak jak w zeszłym roku. Wystarczy życzyć nam zdrowia, a resztę sami sobie wywalczymy – dodała.

Czy dziś widać następców wielkich mistrzów? – Jest ich cała masa. Programy ministerialne, które wprowadzamy tworzą ogromną różnicę i mam nadzieję, że będziemy mieli dzięki nim pokolenie następnych mistrzów – mówił Niedźwiedzki.

– Wróciłem po dwóch latach przerwy, ale miałem kontakt z kadrą. Ich dyspozycja jest coraz lepsza, co mnie bardzo cieszy – dodał Bródka.

Bardzo wiele miejsca na gali poświęcono także short trackowi, który w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie. A zaczęła go – tak na poważnie – Patrycja Maliszewska, która odebrała specjalne wyróżnienie.

– Oczywiście, ja na końcu stałam na linii startu, ale po drodze było bardzo wiele osób, zawodnicy, czy trenerzy. Ktoś chciał kiedyś spełnić marzenie tworząc klub i dzięki temu ja mogłam spełniać swoje. Cieszę się, że tak wielka data jest tutaj i że możemy to wszyscy razem świętować. Jestem ja i gdyby ktoś kiedyś mnie nie dodał siły i wiary, to nie byłoby też Natalii. Warto pomagać, bo nigdy nie wiadomo, kto kogo zainspiruje – mówiła Patrycja, pierwsza polska medalistka mistrzostw Europy w short tracku.

– Bardzo się cieszę, że mogłyśmy tu być, że nas wyróżniono, że jesteśmy częścią tej historii. To, że Maliszewskie były wyróżnione tego wieczoru oznacza, że jesteśmy częścią tej historii, która przecież wciąż się pisze. Robię wszystko, co w mojej mocy, by ten medal olimpijski w short tracku do tej naszej rodziny dołączyć – zapewniała jej młodsza siostra Natalia, jedna z polskich nadziei na medal w Pekinie.

Mecenasem obchodów stulecia Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego była PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. – PGE od kilku lat wspiera nasze projekty sportowe, a w tej wyjątkowej chwili jest naszym mecenasem i wspiera nas w tym cudownym momencie naszej historii, jaką jest stulecie – dodał prezes Tataruch.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki podkreślał wielką wagę łyżwiarstwa szybkiego w polskiej rodzinie sportów olimpijskich. – Łyżwiarstwo szybkie w sportach zimowych to czołówka naszego sportu. Skoki narciarskie i łyżwiarstwo dostarczają nam wiele emocji i wrażeń, ale również medali. To dzisiejsze wydarzenie jest wspaniałe, to piękna lekcja historii. Mam nadzieję, że już niedługo w Pekinie będziemy mogli się cieszyć. Takie uroczystości zbliżają środowisko, pokazują sukcesy i tworzą wspaniałą atmosferę do kolejnych zwycięstw – mówił Kraśnicki.

W trakcie gali odznaczenia zasłużonym dla polskiego łyżwiarstwa osobom wręczali m.in. przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP oraz Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Medaliści najważniejszych imprez, trenerzy, działacze oraz partnerów, sponsorów i instytucji wspierających polskie łyżwiarstwo otrzymali z kolei wyróżnienia od władz Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Materiał oryginalny: Łyżwiarze szybcy świętowali stulecie działalności w Polsce - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie