Łukasz Piekarski: Na boisku trzeba umieć pokazać siatkarskie jaja

Joanna Dąbrowska
Łukasz Piekarski w Pronarze Parkiet Hajnówka występuje na pozycji przyjmującego. Kibice kilkakrotnie mogli go podziwiać również w roli libero. Ten dwudziestotrzyletni siatkarz z Białegostoku jest pełen pasji i zapału do pracy. Do zespołu wnosi wiele optymizmu i pozytywnej energii.
Łukasz Piekarski w Pronarze Parkiet Hajnówka występuje na pozycji przyjmującego. Kibice kilkakrotnie mogli go podziwiać również w roli libero. Ten dwudziestotrzyletni siatkarz z Białegostoku jest pełen pasji i zapału do pracy. Do zespołu wnosi wiele optymizmu i pozytywnej energii. Joanna Dąbrowska
Łukasz Piekarski, siatkarz Pronaru Parkiet Hajnówka, opowiada o swojej karierze siatkarskiej.

Kurier Hajnowski: Kluby, w których dotychczas występowałeś?

Łukasz Piekarski: Są to Gimbasket 15 Białystok oraz AZS UWM Olsztyn.

Jak trafiłeś do Pronaru Parkiet Hajnówka?

- W internecie przeczytałem, że są organizowane testy. Zadzwoniłem do prezesów, zapytałem, czy są zainteresowani moją grą w Pronarze. Nie ukrywam też, że zależało mi na przeprowadzce bliżej domu, czyli Białegostoku, aby móc połączyć edukację z grą. Hajnówka dała mi taką możliwość.

Nie przeraziło Cię, że zespół budowany był praktycznie od podstaw i nie było lidera, który mógłby przejąć na siebie ciężar gry?

- Uważam, że lidera klaruje boisko, dlatego ta kwestia nie wywoływała moich obaw. Musieliśmy się wszyscy dobrze poznać, a to było możliwe do zrealizowania tylko na boisku. Obawy jeśli się pojawiły, to tylko na temat tego, czy dobierzemy się pod względem charakterów. A jeśli chodzi o grę na boisku, to miałem pewność, że się zgramy. Wiedziałem, że zostanie Bartek Zrajkowski, Janusz Ignaciuk, a są to zawodnicy, którzy grali na wyższym poziomie. A kiedy dowiedziałem się, że w Pronarze zagra również mój przyjaciel Marek Wawrzyniak, to wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane.

Jak układa Ci się współpraca z kolegami w drużynie?

- Wiadomo, jest w niej dwunastu facetów, a charakterologicznie nikt się idealnie nie dobierze. Jednak atmosferę muszę ocenić bardzo, ale to bardzo pozytywnie. Relacje z trenerem również są fantastyczne.

A jak oceniasz metody szkoleniowe Pawła Blomberga?

- Jest on bardzo ceniony w świecie trenerskim. Bardzo cieszę się, że mogę się szkolić pod jego okiem i mam nadzieję nauczyć się od niego jeszcze wiele cennych rzeczy. Jest to bardzo dobry szkoleniowiec, który jak wiadomo prowadził zespoły z wyższej półki i na pewno ma pojęcie o swojej pracy. Pod tym względem ufam mu bezgranicznie.

Przyjaciel z boiska?

- Jest ich kilku, z pewnością Marek Wawrzyniak, Piotr Wiśniewski i Łukasz Szablewski. Znam się z nimi od bardzo dawna, spędzamy ze sobą dużo czasu. Z Markiem znam się od mojego pobytu w Olsztynie, Piotrek jest moim byłym partnerem od gry na plaży, a Łukasz to prawdziwy przyjaciel. Zawsze mogłem na niego liczyć, mieliśmy ze sobą świetny kontakt.

Mecz, który szczególnie zapisał się w Twojej pamięci?

- Takim spotkaniem był finał mistrzostw Polski. Wtedy z ekipą AZS-u Olsztyn zdobyliśmy złoty medal tych rozgrywek. Natomiast z czasów bieżących, to mecz z Ósemką Siedlce, czyli pierwszy mecz rozegrany przed hajnowska publicznością, który oczywiście przyniósł wygraną.

Twoja największa sportowa porażka to?

- Mam nadzieję, że taka nie nastąpi. Jestem dopiero u progu swojej sportowej kariery. Takiej porażki jeszcze nigdy nie przeżyłem i oby tak bolesna nigdy mi się nie przytrafiła.

Twoje sportowe marzenie?

- Nie będę oryginalny i powiem, że oczywiście jest nim gra w reprezentacji Polski. Zdaję sobie sprawę, że jest ono niezwykle trudne do zrealizowania, ale każdy siatkarz marzy o tym, aby kiedyś móc założyć na siebie biało-czerwoną koszulkę.

Twój boiskowy autorytet? Masz taki?

- Jeżeli chodzi o boisko, będzie nim Brazylijczyk Giba. Mamy podobne warunki fizyczne i bardzo chciałbym grać chociaż w pięćdziesięciu procentach tak fantastycznie jak on.

Drużyna przeciwko której chciałbyś zagrać?

- Myślę, że jest to Trentino Volley, ponieważ grają tam jedni z najlepszych zawodników na świecie. Chciałbym zagrać przeciwko nim i zobaczyć, jakie to uczucie stanąć do rywalizacji na takim poziomie.

Jakie cechy, Twoim zdaniem, powinien posiadać idealny trener? Czy Paweł Blomberg je ma?

- Na pewno powinien być komunikatywny, otwarty na propozycje zawodników, a przede wszystkim stanowczy w tym, co robi. Powinien trzymać zawodników krótką ręką, pozwalając na delikatne ruchy. Wszystkie te cechy bez wątpienia posiada Paweł Blomberg. Stara się, chce zrobić z nas dobrych zawodników i mogę śmiało powiedzieć, że pod jego okiem wielu z nas zrobiło bardzo duże postępy.

A dobry siatkarz?

- Myślę, że dobry siatkarz powinien być osobą z charakterem, która potrafi postawić na swoim. Nie może być za cichy, za skromny, z tego względu, że na boisku trzeba umieć pokazać siatkarskie jaja. Trzeba wiedzieć po co jest się na boisku i znaleźć tam swoje miejsce.

Gdybyś nie grał w siatkówkę, to co byś robił?

- Pewnie uprawiałbym jakąś inną dyscyplinę sportu. Wywodzę się z rodziny, gdzie sport zawsze był stawiany na czołowym miejscu. Mama biegała, tata uprawiał judo. A ja, gdyby nie siatkówka, pewnie zająłbym się piłką nożną, którą zresztą dość długo trenowałem.

Twoje rodzeństwo podąża Twoimi śladami?

- Starszy brat zawsze jest dla młodszego rodzeństwa pewnym autorytetem. Chciałbym, aby moja siostra i brat, tak jak do tej pory, trenowali siatkówkę i zawsze będę ich do tego namawiał, ponieważ jest to sport ogólnorozwojowy, który ćwiczy wszystkie partie mięśni. Można przy nim świetnie odreagować wszystkie emocje, a także walczyć o wyższe cele.

Masz jeszcze jakieś zainteresowania oprócz siatkówki?

- Oczywiście, że mam. Jest to modeling, sporty ekstremalne i muzyka, szczególnie hip-hop, ale nie ograniczam się do jednego gatunku muzycznego.

Jakie uczucia towarzyszą Ci, gdy wychodzisz na boisko?

- Na pewno jest to trema, adrenalina i chęć jak najlepszego zaprezentowania się na boisku. Wiadomo, że to wszystko mija po pierwszym gwizdku, bloku, udanym przyjęciu czy ataku, ale początek jest naprawdę ciężki. Kiedy pojawia się lęk związany z ciążącą na nas presją również trzeba umieć sobie z nim radzić. Ja na przykład zakładam słuchawki, słucham muzyki i staram się odizolować i przemyśleć, co na tym boisku mogę zrobić dobrze.

Zostaniesz w Pronarze Parkiecie?

- Rozmowy z prezesami już się odbyły. Zarząd przedstawił nam wizje klubu na przyszły sezon, a na decyzje personalne w zespole myślę, że jest jeszcze trochę czasu. Nie ukrywam jednak, że chciałbym pozostać w drużynie na kolejny sezon.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Okruch

faaaaaaajnie ))
trzymam za Ciebie kciuki

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3