Ludwika Włodek – Gorsze dzieci Republiki. O Algierczykach we Francji

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Ludwika Włodek – Gorsze dzieci Republiki. O Algierczykach we Francji
Ludwika Włodek – Gorsze dzieci Republiki. O Algierczykach we Francji Wydawnictwo Czarne
Algierczycy we Francji? Obcy? Imigranci? Że nas to nie dotyczy? Ludwika Włodek Francję zna na wylot, a pamiętając, że o „kryzysie uchodźczym” lata temu pisał w swoim opowiadaniu Kornel Filipowicz, kto wie czy „Gorsze dzieci Republiki. O Algierczykach we Francji” nie są książką, z której wiele możemy dowiedzieć się nie tylko o wyznawcach Islamu, ich integracji z Europą, ale też o sobie samych i naszym postrzeganiu „obcych”.

Fani piłkarstwa z pewnością pamiętają genialną karierę Zinédine’a Yazida Zidane’a. Tak, urodził się w Marsylii, ale z pochodzenia był Algierczykiem. Bo Ludwika Włodek nie ogranicza się tylko do penetracji Paryża i jego peryferii. Przemierza Francję, by nie tylko przyglądać się, ale przede wszystkim rozmawiać z Algierczykami i Francuzami, którzy wraz z zakończeniem epoki kolonialnej z Algierii do Francji po prostu musieli przyjechać. Opowiada o algierskich rewolucjach, ale też o życiu we francuskich gettach. A wszystko to przez pryzmat poznawanych ludzi, najczęściej bardzo otwartych, uznających Islam jako religię wolności, ich prywatną sprawę. Po prostu Europejczyków wierzących, ale nie narzucających się ze swoją wiarą.

W swojej reporterskiej wędrówce nie stroni od pokazywania „brzydszej” twarzy Francji. Od powołania OAS, czyli Organizacji Tajnej Armii, niezadowolonej w roku 1961 z polityki rządu swojej ojczyzny wobec Algierii poprzez Front Narodowy Le Pena. Przypomina całkiem niedawne pomysły francuskich nacjonalistów, by w stołówkach w publicznych szkołach podawać wyłącznie mięso wieprzowe, nie licząc się ani z wegetarianami, ani Żydami czy muzułmanami, ale też atak na redakcję „Charlie Hebdo”. No i genialny film Mathieu Kassovitza „Nienawiść”. To, ze w Polsce ta saga z francuskich blokowisk była wyświetlana z napisami, nie dziwiło, ale że podobnie było we Francji – o tym opowiada Włodek. Bo sami Francuzi nie rozumieli języka młodych.

„Gorsze dzieci Republiki. O Algierczykach we Francji” to nie jest przewodnik, to reportaż ukazujący różnorodność świata. I co ciekawe, sami Algierczycy mieszkający we Francji rozumieją, że różnorodność ubogaca ich tak samo, jak rdzennych Francuzów. A czy oni to rozumieją? A przy okazji – Ludwikę Włodek czyta się znakomicie.

Aleksandra Pisula jako Olga Lipińska. "To marzenie dla aktora"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie