Lotnisko Krywlany: Hitler lądował tu w drodze do kwatery...

    Lotnisko Krywlany: Hitler lądował tu w drodze do kwatery głównej

    Adam Czesław Dobroński adobron@tlen.pl

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Skrzydło i stopione części samolotu niemieckiego (Krywlany).

    Skrzydło i stopione części samolotu niemieckiego (Krywlany). ©Wojciech Hryń

    W 1943 roku na białostockim lotnisku wylądował samolot z Hitlerem na pokładzie. Był to przelot z Prus Wschodnich do kwatery głównej w Winnicy. Lądowanie wymusiła konieczność zatankowania eskortujących go myśliwców. Do miasta Hitler nie wjechał. I dobrze.
    Skrzydło i stopione części samolotu niemieckiego (Krywlany).

    Skrzydło i stopione części samolotu niemieckiego (Krywlany). ©Wojciech Hryń

    Tablica (kokpit) sowieckiego samolotu I-16 "Rata". Wojciech Hryń

    Tablica (kokpit) sowieckiego samolotu I-16 "Rata".
    (fot. Wojciech Hryń)

    Przed tygodniem zapraszałem do obejrzenia w Muzeum Wojska aktualnej wystawy o Krywlanach w okresie okupacji niemieckiej (1941-1944), zorganizowanej z wydatną pomocą kolekcjonerów. Dziś ponawiam zaproszenie i dopisuję część drugą szkicu dziejów białostockiego lotniska.

    Daruję już sobie komentarze aktualne, powtarzam natomiast propozycję wydania albumu "Skrzydlaty Białystok - nadzieje, radości, oczekiwania". Dochód oczywiście przeznaczymy na budowę Portu Lotniczego Białystok Metropolitarny.

    Wrzesień 1939 roku

    Pisałem już, że w pierwszych dniach wojny na Krywlanach nie było samolotów polskich. Mimo to maszyny niemieckie 2 września zrzuciły 20 bomb na lotnisko, a 4 i 5 września pojawiły się znowu, by sprawdzić sytuację. Dopiero 10 września na Krywlanach wylądowały trzy polskie RWD-8 z 9.plutonu łącznikowego Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew". Następnego dnia odleciały jednak do Lidy i na tym kończy się opowieść o polskich samolotach nad Białymstokiem we wrześniu 1939 roku. Więcej można napisać o niemieckich, ponoć pierwszy z nich, naprowadzający nad cele, pilotował wychowanek (narodowości niemieckiej) jednego z naszych gimnazjum.

    We wspomnieniach białostoczan są wzmianki o biernej i czynnej obronie przeciwlotniczej miasta. W tej pierwszej udział wzięli również miejscowi harcerze. Istniał system ostrzegawczy, do czego wykorzystano i sygnały umieszczone na wieży kościoła św. Rocha. 12 września polska artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła nad miastem Dorniera 17 U-1; jego załoga zdołała wyskoczyć na spadochronach i w ukryciu przeczekać do wejścia własnych oddziałów lądowych. Polskie działka przeciwlotnicze stały m.in. na wzgórzach koło linii kolejowej (Zielone Wzgórza), a karabiny maszynowe ulokowano głównie w pobliżu dworca kolejowego, w tym na dachu Szkoły Powszechnej nr 7 im. Marszałka J. Piłsudskiego przy ul. Wiatrakowej.

    Przypomnieć jeszcze trzeba ofiarę życia dwóch lotników polskich, zestrzelonych (samolot rozpoznawczy Lublin R-XII) w rejonie wsi Studzianki koło Wasilkowa. Dla porządku odnotujmy ponadto postój na Krywlanach samolotów niemieckich, które miały eskortować Junkersa z Adolfem Hitlerem na pokładzie. Ostatnie maszyny agresora opuściły Krywlany rankiem 22 września.
    Za pierwszego Sowieta

    Nowi okupanci zadbali energicznie o poprawę infrastruktury i dokończyli budowę pasa startowego używając do tego celu ośmiobocznych płyt kształtem przypominających plastry miodu. Powstawały ponadto lotniska polowe blisko Białegostoku, m.in. w Topolanach i pod Czarną Białostocką. Na Krywlanach ulokowano 41. pułk lotnictwa myśliwskiego z nowoczesnymi samolotami MIG-1 i MIG-3. Sukcesem stało się przechwycenie niemieckiego samolotu rozpoznawczego. Natomiast 22 czerwca 1941 roku załogi samolotów sowieckich nie zdołały poderwać maszyn, zniszczenia były więc kolosalne.

    Pod okupacją niemiecką

    Już 27 czerwca do Krywlan dotarły wojska niemieckie. Początkowo nowi okupanci traktowali lotnisko białostockie wyłącznie jako zapasowe, ale w 1942 roku postanowili przenieść tu szkołę wyższego pilotażu dla lotnictwa bombowego (Flugzeugfuhrerschule C 21). Ćwiczono loty w trudnych warunkach atmosferycznych, nocą. Pomocną była stacja naprowadzająca umieszczona na wieży kościoła św. Rocha. Przybywało kursantów i kadry, trzeba więc było zbudować nowe koszarowce, przedłużyć pas startowy, postawić większe hangary i magazyny, wkopać dodatkowe zbiorniki na paliwo. W efekcie tej rozbudowy w Białymstoku sformowano drugą szkołę lotnictwa (nr 20), mieszkańcy często musieli słuchać nocnego grania silników. Wieść niesie, że wyrąbano w Zwierzyńcu pas drzew pod korytarzem powietrznym, a lampki naprowadzające samolotu zainstalowano także na kominie fabrycznym przy ul. Świętojańskiej.
    W miarę jak rosło natężenie walk na froncie wschodnim, na Krywlanach przybywało samolotów bojowych, najpierw transportowych i bombowców (pododdziały z 4. pułku "Generał Wever" z samolotami Heinkel-111H i z 100. pułku bombowców nocnych z Junkersami-88), potem także myśliwców.

    Hitler w Białymstoku

    Ciekawostką jest informacja o wylądowaniu w 1943 roku na lotnisku białostockim samolotu Junkers-53/3m z niejakim Adolfem Hitlerem na pokładzie. Był to przelot z Prus Wschodnich do kwatery głównej w Winnicy, a lądowanie wymusiła konieczność zatankowania eskortujących samolotów myśliwskich Bf-109. Hitler do miasta jednak nie wjechał i dobrze.

    Ochronę lotniska zapewniał 21. pułk przeciwlotniczy z działkami flak 38 (kaliber 20 mm), rozbudowano kontrwywiad wojskowy. Żołnierze Armii Krajowej bacznie obserwowali wszystko, co miało związek z Krywlanami. Z pewności ich meldunki wysyłano do Londynu, konieczna jest więc kwerenda źródłowa w Studium Polski Podziemnej.

    Od drugiej połowy 1943 roku Armia Czerwona spychała wojska niemieckie na zachód. Rosły straty i w pododdziałach niemieckich stacjonujących w Białymstoku. Coraz więcej roboty miał personel lazaretu, a zmarłych lotników i pracowników obsługi grzebano na pobliskim cmentarzu ewangelicko-wojskowym przy ul. Świerkowej. 18 lipca 1944 roku zakończyła się ewakuacja lotniska, saperzy niemieccy przystąpili do niszczenia infrastruktury. Ostatnie odlatujące samoloty zbombardowały pas startowy.

    Armia Czerwona zwyczajem poprzedników zaczęła usuwanie zniszczeń, na Krywlanach można było umieścić tylko samoloty lekkie (PO-2), dla załóg wykopano osiem ziemianek. Już w sierpniu 1944 roku uruchomiono linię cywilno-wojskową do Lublina, a w kwietniu następnego roku i do Warszawy. Dopiero w czerwcu 1946 roku lotnisko przejęły władze polskie. I to jest już temat na odrębną opowieść.

    Współpraca: Dariusz Kołban, Piotr Karczewski (Muzeum Wojska).


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (6) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo