Lis przybłąkał się pod dom. Przestraszona kobieta wezwała pomoc.

(es)
Lisa odłowili strażnicy miejscy
Lisa odłowili strażnicy miejscy fot. sxc
Przestraszone zwierzę siedziało pod schodami. Mieszkanka domu wezwała pomoc.

We wtorek około godziny 17 mieszkanka ulicy Boya-Żeleńskiego zauważyła pod schodami swojego domu lisa. Po pomoc zwróciła się do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jednak na ratunek zwierzęciu pojechali strażnicy miejscy z Ekopatrolu.

Przestraszonego zwierzaka odłowili i odwieźli do lecznicy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

zwierzęta dzikie jak nie boją się ludzi mogą mieć wscieklizne lepiej się do nich nie zbliżać i nie dokarmiać jeżei jest wystarczająco siny to sobie poradzi a jak nie to przyroda sama dokona selekcji

Ś
Ślązaczka
Pod mój dom też codziennie podchodzi Lisek, jest przyjazny, jest zima więc go dokarmiam tym bardziej że kuleje na przednią łapkę i nie wiem jak mu inaczej pomóc. Ma ktoś jakiś pomysł?
Ś
Ślązaczka
Pod mój dom też codziennie podchodzi Lisek, jest przyjazny, jest zima więc go dokarmiam tym bardziej że kuleje na przednią łapkę i nie wiem jak mu inaczej pomóc. Ma ktoś jakiś pomysł?
G
Gość
"Po pomoc zwróciła się do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jednak na ratunek zwierzęciu pojechali strażnicy miejscy z Ekopatrolu." A kto miał przyjechać? Sprzątaczka z mopem z WCZK?
g
garfield
Gdzieś słyszalem, że jeżeli dzikie zwierzęta same przychodzą do gospodarstw ludzi i nie atakują, nie są agresywne; to albo są chore i szukają pomocy albo wygłodzone i przemarznięte.

Tak to prawda, albo chcą pogadać tak po prostu.
d
dominik
Gdzieś słyszalem, że jeżeli dzikie zwierzęta same przychodzą do gospodarstw ludzi i nie atakują, nie są agresywne; to albo są chore i szukają pomocy albo wygłodzone i przemarznięte.
a
asz
hehehehehehehehehehe
Dodaj ogłoszenie