Lipowa 1910?

Adam Czesław Dobroński [email protected]
Ulica Lipowa na pewno, ale który rok?
Ulica Lipowa na pewno, ale który rok?
Udostępnij:
Została brama, wystawiona na powitanie cara Mikołaja II, ale jest już metalowy słup oświetleniowy, konka i stójkowy.

Każdy z Państwa ma z pewnością swoje ulubione zdjęcia. Ja też. I jedno z nich chcę zaprezentować w nadziei na rewanż. Czekam więc na fotografie, w które lubicie się wpatrywać. Koniecznie z wyjaśnieniem - dlaczego na to właśnie zdjęcie! A oto moja opowieść.

Nie pamiętam, niestety - wstydzę się tego - skąd pochodzi to maleństwo o wymiarach zaledwie 7,5 na 6 centymetrów. Na odwrocie widnieje bardzo lakoniczna informacja: 1910 r., ul. Lipowa.

Lipowa, a wcześniej Nowolipie, Nowa Lipa, Przedmieście Choroskie i jeszcze kilka wersji obocznych. Czy może to być 1910 rok? Jeszcze stoi brama wystawiona na powitanie cara Mikołaja II w 1897 roku, naruszona bombą w czasie rewolucji 1805-1907. Mogła jednak staruszka dotrwać i do 1910 roku. Czy już bez zwieńczenia na górze?

Jest jeszcze jeden element, pozwalający na dywagacje odnośnie czasu. To słup oświetleniowy. Bramę iluminowano już w 1897 roku z pomocą prądu stałego, ale wówczas ustawiono słupy drewniane. Ten na zdjęciu jest - jako żywo - metalowy, solidnej roboty. Jeśli tak, to z pewnością jeden z pierwszych takich w mieście, bo właśnie dopiero w 1910 roku ruszyła elektrownia białostocka. Natomiast widoczne na bocznych ścianach ozdobne lampy (lampiony) mogą pamiętać jeszcze powitanie cara.

Jest oczywiście i sławetna konka, nawet chyba ktoś zamierza wsiąść "w ta pora" do wagoniku. Widać też wyraźnie, że szyny skręcają w prawo, czyli na wiadukt ulicą Nowoszosejnają, bo Staroszosejnaja (obecnie św. Rocha) została zablokowana przez tory kolejowe.

Popatrzcie, Państwo, jak pięknie prezentuje się bruk białostocki, mocniej i z większych kamieni ubity na środku ulicy i delikatniejszy na poboczu, podchodzącym pod wzgórze św. Rocha. A między nimi widać i odkryty kanał do spływu wód, nieco podobny do rynsztoku, ale płytszy i z pewnością niecuchnący.

Co jeszcze oko widzi? W głębi Lipowej wozy, kilku przechodniów, z babcią okrytą dużą chustą. A przed prawym skrzydłem bramy stoi on - stójkowy! Ta nazwa wszystko wyjaśnia. W pryncypialnym niewątpliwie Białymstoku, na bynajmniej nieperyferyjnej ulicy musiał być stróż porządku. I musiał, w myśl regulaminu służby, stać tak, by wszyscy go widzieli. Trudno znaleźć pocztówkę z tamtej epoki, na której nie byłoby stójkowego!

Miejsca mi już brakuje, by pogaworzyć o zabudowie i drzewie wyglądającym zza bramy. Załóżmy, że była to lipa, ale cała fotografia jest autentyczną, miłą i wielce pouczającą. Jakże więc jej nie polubić?!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie