Libacje, hałas, śmieci... Mieszkańcy chcą żyć spokojniej. ZMK obiecuje rozwiązać problemy lokatorów

Aneta Boruch
W sąsiedniej klatce ciągle w jednym z mieszkań urządzane są libacje, menele przy-chodzą. Zróbcie coś z tym - prosiła Kazimiera Iwaniuk, mieszkanka osiedla Bema.
W sąsiedniej klatce ciągle w jednym z mieszkań urządzane są libacje, menele przy-chodzą. Zróbcie coś z tym - prosiła Kazimiera Iwaniuk, mieszkanka osiedla Bema. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Niektórzy lokatorzy śmiecą, urządzają libacje, hałasują, a nawet podnajmują komuś gminne mieszkania - poskarżyli się w czwartek mieszkańcy osiedla Bema. Weźmiemy się za to - obiecali pracownicy Zarządu Mienia Komunalnego.

Najbliższe spotkania

Najbliższe spotkania

10 marca - ZMK ul Bema, bloki: Bema 93, 97, 99, 101
12 marca - ZMK ul. Bema, bloki: Bema 87, Kopernika 5A i 7.

U nas w bloku jest kilka mieszkań komunalnych, gdzie zameldowana jest jedna osoba, a mieszka pięć albo i sześć - mówił Franciszek Bartoszuk. - Trzeba zrobić komisję, wziąć jednego gościa ze straży miejskiej i przejść się po nich.

Dość tych balang!

To tylko jedna z wielu spraw, którą poruszyli wczoraj mieszkańcy paru bloków z ulicy Bema podczas spotkania z pracownikami Zarządu Mienia Komunalnego. To pierwsze z całego cyklu spotkań, które ZMK zaplanował. Urzędnicy chcą osobiście usłyszeć o bolączkach lokatorów. A tych nie brakuje.

- A u mnie w bloku w jednym mieszkaniu urządzają takie libacje, że wydaje się, że ściana wyleci - poskarżyła się Kazimiera Iwaniuk. - Co gorsza, wyrzucają wtedy butelki i śmieci przez balkon.

Pracownicy ZMK zanotowali adres i obiecali interwencję.

Nie bójcie się, zgłaszajcie

- A czy macie jakieś uwagi dotyczące bezpieczeństwa na osiedlu? - pytał Andrzej Ostrowski, szef ZMK. - Dobrze się wam tu mieszka, wygodnie?

- To jest okropność, co dzieje się na drodze, która jest obok aresztu i ma wjazd od Kopernika - denerwowała się Anna Półtorak. - Samochody tam pędzą, obok bawią się dzieci, piłka im wylatuje na tę drogę. Tylko patrzeć, jak zdarzy się wypadek.

- Niestety, ta droga należy do więziennictwa, jest poza pasem drogowym - tłumaczył Andrzej Durlik, rejonowy straży miejskiej na osiedlu Bema. - Nie mamy prawa tam interweniować.

Generalnie ludzie narzekali na sąsiedztwo aresztu. Poza tym opowiedzieli o miejscach na osiedlu, gdzie, zwłaszcza wieczorami, zbiera się pijące i hałasujące towarzystwo.

- Jeżeli siedzą i rozrabiają, to nie wchodźcie z nimi w dyskusję, tylko od razu łapcie za telefon i wykręcajcie numer do nas - poradził rejonowy Durlik. - I nie bójcie się, zapewniamy wam anonimowość.

Komentarz: Przychodźcie. Trzymajcie za słowo

Narzekamy, że władza nas nie słucha, nic nie robi itp. A tu okazało się, że urzędnicy jednak chcą rozmawiać z lokatorami. I zapewniają, że chcą pomagać. Na pierwsze spotkanie z szefami ZMK ludzie przyszli z wieloma problemami. Dostali obietnicę, że żaden nie będzie zignorowany. Spotkań będzie więcej. Spraw do rozwiązania i obietnic zapewne też. Ważne, żeby ludzie trzymali władzę za słowo.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bema
nie dzwońcie na straż miejską anie policje to niema sensu oni i tak nic nie zrobią a młodzież się tylko zdenerwuje i niepotrzebne konflikty
m
mieszkaniec
wg mnie..te spotkania to pod publiczke..
B
Bialostoczanim
Smieszne...dzwonilem niedawno do strazy miejskiej z prosba o interwencje...w ogole nie przyjechali...a dyzurny obiecal ze wysle zaraz patrol...i co tu myslec o strazy miejskiej????
Dodaj ogłoszenie